Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumLipiec 18 2019 19:12:14
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 10
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
11
11
VI Dzień Kultury Kresowej w Kędzierzynie-Koźlu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Zobacz Temat
Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl | Historia | Historia Polski
Autor Anglia i powstanie 1830 roku
polski blog ru
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 216
Data rejestracji: 25.06.11
Dodane dnia 30-11-2011 01:32

Detronizacja króla Polski Mikołaja I Romanowa przez Sejm 25.01.1831 r.: "Naród zatem polski, na sejmie zebrany, oświadcza: iż jest niepodległym ludem i że ma prawo temu koronę polską oddać, którego godnym jej uzna".

"TŁO POWSTANIA LISTOPADOWEGO

Ważnym tłem Powstania Listopadowego był plan Adama Czartoryskiego z 1815 roku zjednoczenia wszystkich ziem zaborów Polski w Królestwie Polskim stworzonym w unii personalnej Polski z Rosją. W celu umożliwienia tego projektu dzięki staraniom Adama Czartoryskiego, 3 stycznia 1815 roku, Rosja i Prusy podpisały porozumienie o zjednoczeniu wszystkich ziem polskich w unii personalnej z Rosją, włącznie z zaborem pruskim, w zamian za zdominowanie Saksonii przez Królestwo Pruskie dzięki poparciu Rosji.

Wówczas W. Brytania zagroziła Rosji wojną w ramach swojej polityki dominowania sił na kontynencie europejski przez Imperium Brytyjskie, podczas gdy równocześnie istniała kolizja interesów brytyjskich i rosyjskich w Azji Średniej w regionie Afganistanu, etc. Polityka brytyjska zniszczyła plan Adama Czartoryskiego w chwili kiedy wyłoniła się możliwość powrotu Polski na mapę Europy, dzięki połączeniu ziem polskich w 20 lat po zaborach (1762-1795), jako Królestwa Polskiego w unii personalnej z Imperium Rosyjskim pod Carem Rosji, który byłby jednocześnie królem Polski.

Gdyby W. Brytania nie interweniowała, Austria sama nie podjęłaby wojny przeciwko Rosji w obronie swojej niemiłosiernie wyzyskiwanej kolonii w Galicji. Tak więc plan Adama Czartoryskiego, gdyby nie zagrożenie Rosji wojną przez Wielką Brytanię, dawał szansę odbudowy państwa polskiego wraz z jego uniwersytetami i życiem kulturalnym oraz gospodarczym na bez porównania wyższym poziomie niż miało to miejsce w Rosji. Trzeba pamiętać przykład rozwoju przemysłu tkackiego w Łodzi.

Polityka W. Brytanii nie tylko zniszczyła odbudowę Polski w granicach przedrozbiorowych, ale wręcz uczyniła z planu Czartoryskiego pułapkę z chwilą, kiedy polskie konstytucyjne Królestwo Kongresowe stało się bardzo małą częścią absolutystycznego Imperium Rosyjskiego. Tak więc W. Brytania osłabiła Rosję kosztem Polski i przyczyniła się w piętnaście lat później do wybuchu regularnej wojny Rosji z Polską w listopadzie 1830 roku, wojny znanej jako Powstanie Listopadowe.

Zacytuję tu odpowiedni tekst z Wikipedii:

(...) W lipcu i sierpniu 1830 wybuchły zwycięskie rewolucje we Francji i w Belgii, które doprowadziły do podważenia systemu Świętego Przymierza. 17 października tego roku car rozkazał przygotowanie mobilizacji alarmowej wojska polskiego i rosyjskiego. 21 października, ks. Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki otrzymał polecenie przygotowania finansów Kongresówki na wypadek wojny. 24 listopada, Kongres Narodowy w Brukseli zdetronizował króla Niderlandów i ogłosił faktyczną niepodległość Belgii.

28 listopada dotarła do Królestwa Polskiego wieść o upadku prorosyjskiego rządu Wielkiej Brytanii ks. Artura Wellingtona. Jednocześnie już 23 listopada członkowie sprzysiężenia Podchorążych byli ostrzeżeni o ich dekonspiracji i przygotowanych aresztowaniach. Wydawać by się mogło, że nadszedł ostatni dogodny moment do przeprowadzenia powstania. [...]


Prof. Iwo Cyprian Pogonowski" (pogonowski.com, 15.10.2011).


Robert Stewart, lord Castlereagh - główny negocjator Anglii na Kongresie Wiedeńskim, w dniu 3 stycznia 1815 r. podpisał z Francją i Austrią tajny traktat, który uniemożliwił Rosji zjednoczenie ziem polskich. W sierpniu 1822 r. własnoręcznie poderżnął sobie gardło brzytwą do golenia.

"TAJEMNICE MAFII POLITYCZNYCH
(...)
Księstwo Warszawskie było sojusznikiem Napoleona i razem z nim było przez Anglię zwalczane. Po upadku Napoleona Księstwo Warszawskie znalazło się w strefie wpływów rosyjskich. Francja była wówczas pokonana i osłabiona politycznie, głównym mocarstwem kontynentu była Rosja Aleksandra I, która potencjałem ludnościowym zdecydowanie górowała zarówno nad Francją, jak i innymi państwami europejskimi. W 1820 r. Rosja miała 47 milionów ludności, podczas gdy Francja około 30 milionów, zaś potencjał gospodarczy Rosji niewiele ustępował francuskiemu. W 1820 r. Francja wyprodukowała 165 tys. ton surówki żelaza, a Rosja 132 tys. ton. Potencjał militarny Rosji był najsilniejszy w Europie.

Oczywiście więc Anglia, zgodnie z podstawową zasadą swej polityki zagranicznej, zaczęła wówczas zwalczać Rosję. Już na Kongresie Wiedeńskim w styczniu 1815 r. doszło do układu dyplomatycznego między Anglią, Francją i Austrią, którego głównym zadaniem było przeciwstawienie się politycznym zamysłom cara Aleksandra I. W tym czasie Aleksander I bronił na Kongresie Wiedeńskim polskich interesów w tym sensie, że starał się zachować w całości Księstwo Warszawskie. Anglia mu te plany pokrzyżowała doprowadzając do oderwania Poznańskiego, które przyłączono do Prus, i Krakowa, z którego utworzono Rzeczpospolitą Krakowską. (...)

Józef Kossecki"

http://www.autonom.edu.pl/publikacje/jozef_kossecki-tmp-pewne_tajne_problemy_polityki_miedzynarodowej.doc


Feldmarszałek Iwan Dybicz Zabałkański, czyli urodzony w Groß Leipe koło Obornik Śląskich graf Hans Karl Friedrich Anton von Diebitsch-Sabalkanski, syn adiutanta króla Prus, Fryderyka II. Głównodowodzący walką z powstaniem.

Z rozkazu dziennego hrabiego Iwana Dybicza Zabałkańskiego do wojsk rosyjskich, z okazji rozpoczęcia kampanii przeciwko Królestwu Polskiemu 13 stycznia 1831 r.:

Rozpoczynamy walkę, jakiej nigdy nie podejrzewało serce wiernych Rosjan. Pobijemy zuchwalców, którzy poderwali Królestwo Polskie przeciwko naszemu ukochanemu suwerenowi, który obsypał tych niewdzięczników niezliczonymi dobrodziejstwami i niedawno wielu z nich przyznał wspaniałomyślne przebaczenie. Zbrodnicze plany tych buntowników, dybały na życie prześwietnego brata naszego monarchy, który przez 15 lat był ich dowódcą i zwierzchnikiem.
Bagnet rosyjski udowodni im, że ich zdrada jest tyleż daremna, co zbrodnicza. Rosyjski bicz i odwaga przywołają do porządku ich lekkomyślność i buntowniczą skłonność.


Z konfliktu polsko-rosyjskiego korzyści wyniosły Anglia, Francja i Prusy.
Ani Polakom, ani Rosjanom to powstanie nie było potrzebne.


Antypolska polityka Wielkiej Brytanii, która przyczyniła się do sojuszu polsko-pruskiego w pierwszej fazie Sejmu Czteroletniego, a tym samym do drugiego rozbioru Rzeczypospolitej, święciła swoje tryumfy także po Kongresie Wiedeńskim i po powstaniu 1830-31 roku. Uniemożliwiła nie tylko odrodzenie się zjednoczonej Polski pod berłem carów Rosji, ale także doprowadziła do trwałego konfliktu pomiędzy narodem polskim i rosyjskim, a zwłaszcza pomiędzy polskimi i rosyjskimi elitami. Pacyfikacja i rusyfikacja Polaków, a z drugiej strony epidemia rusofobii, odbierającej rozum "choroby na Moskala", rzucanie się Polaków do stóp zachodnich monarchii i zachodnich demokracji - to także efekt działań Wielkiej Brytanii i jej struktur dyplomatyczno-lożowych.

Przykładem skutecznego skierowania stosunków polsko-rosyjskich na ślepy tor niech będzie działalność księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, konserwatywnego liberała i ulubieńca dzisiejszej prozachodniej tzw. prawicy konserwatywnej. Na tegorocznej Mszy św. w katedrze na Wawelu, odprawionej w 150-lecie śmierci księcia, pojawili się, by złożyć mu hołd aktywiści Unii Polityki Realnej i Prawicy Rzeczypospolitej z Markiem Jurkiem na czele. Trudno się temu dziwić, wszak książę był nie tylko konserwatystą, ale i liberałem, człowiekiem zdecydowanie Zachodu, a nie Wschodu.

Adam Jerzy Czartoryski, co trzeba podkreślić, był synem Adama Kazimierza Czartoryskiego - komendanta Szkoły Rycerskiej, współtwórcy Konstytucji 3 maja i zastępcy tzw. wielkiego mistrza Wielkiej Loży Narodowej Wielkiego Wschodu Polskiego, czyli zorganizowanej w 1781 r. za zgodą Wielkiej Loży Anglii, masońskiej prowincji polskiej, na czele której stanął "wielki mistrz" i szef stronnictwa "patriotycznego" na Sejmie Czteroletnim, Ignacy Potocki. Matką księcia Adama była Izabela z d. Flemming, córka nie mówiącego po polsku niemieckiego arystokraty, Jerzego Detloffa Flemminga, syna pruskiego tajnego radcy stanu. Należała ona do kobiecej loży masońskiej, której przewodziła żona Ignacego Potockiego, Elżbieta z Lubomirskich Potocka.

W latach 80. i 90. książę Adam Jerzy podróżował po Niemczech, Francji, Anglii i Szkocji (studiował w Edynburgu), czyli po krajach o bardzo silnych wpływach masońskich. W Paryżu nawiązał współpracę z fałszywym księdzem i prawdziwym masonem, Scypionem Piattolim, który w Polsce był sekretarzem króla Poniatowskiego i współautorem Konstytucji 3 maja. Wróciwszy w 1791 r. do Warszawy, Czartoryski wstąpił do Zgromadzenia Przyjaciół Konstytucji Rządowej (którego współzałożycielem był jego ojciec) i wziął udział w wojnie polsko-rosyjskiej 1792 r. jako ochotnik. Wyjechał potem do Brukseli i Wiednia, a następnie do Petersburga, gdzie zaczął robić rządową karierę, a nawet - w pewnym sensie - stał się członkiem rodziny cara Aleksandra I, płodząc w nieprawym łożu córkę z jego żoną, wielką księżną Elżbietą Aleksiejewną (urodzona w Karlsruhe Luise Marie Auguste Prinzessin von Baden).

Dopóki istniała nadzieja na zwycięstwo masonerii w Rosji, książę Adam Jerzy tkwił przy boku cara, wysuwając swoje projekty reform w Rosji i rozwiązań w sprawie Polski. Wiadomo, że będąc doradcą cara podczas obrad Kongresu Wiedeńskiego, wstąpił jednocześnie do loży "Świątynia Izis", wchodzącej w skład Wielkiego Wschodu Narodowego Polskiego. Po zaostrzeniu kursu wobec liberalizmu w l. 20-tych (zakaz działania masonerii w Rosji, prześladowanie organizowanej przez nią liberalnej opozycji), Czartoryski podał się do dymisji (1824), a po śmierci Aleksandra I sam przeszedł do opozycji. Po wybuchu powstania listopadowego wszedł do Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego, a 3 grudnia 1830 r. został prezesem Rządu Tymczasowego, a następnie Rządu Narodowego. Historia Polski zatoczyła koło: syn jednego z przywódców polskiej masonerii i zarazem jednego z liderów propruskiego i prozachodniego lobby w Polsce, dostąpił zaszczytu kontynuowania rodzinnej tradycji i stanął znowu na czele rewolucyjnego, liberalnego i antyrosyjskiego przedsięwzięcia, które, podobnie jak w dobie Konstytucji 3 maja, przyniosło Polakom tylko wojnę z Rosją, zniszczenie państwa polskiego, nienawiść pomiędzy braćmi-Słowianami, ocalenie antykatolickich rewolucji, wzmocnienie Prus i złowieszczy rechot angielskich masonów.

Nowy car Rosji i zdetronizowany król Polski, Michał I Romanow, skazał go za to na karę śmierci przez ścięcie toporem, jednakże Czartoryski uciekł do Anglii, gdzie w lutym 1832 r. założył Literary Association of the Friends of Poland, stowarzyszenie mające oddziaływać propagandowo na brytyjską opinię publiczną, a w roku 1833 przeniósł się do Paryża, stając na czele stronnictwa konserwatywnego znanego pod nazwą Hotel Lambert. Tak zaczęła się era emigracyjnej roboty antyrosyjskiej, która doprowadziła do wybuchu (i klęski) jeszcze gorszego w skutkach powstania styczniowego 1863 roku. Czartoryski popierał na emigracji antyrosyjską politykę państw europejskich, a także ruchy rewolucyjne i narodowe w Europie, upatrując w nich możliwość odbudowy Polski. Ruchy te kierowane były przez masonerię i zmierzały do zniszczenia cywilizacji łacińskiej, monarchii chrześcijańskiej, władzy papieży, religii katolickiej i prawosławnej, władzy ojcowskiej w rodzinie, a także samej instytucji małżeństwa. Alternatywą, za pomocą której masoneria chciała ludy Europy uszczęśliwić był utopijny socjalizm w różnych jego odmianach.

Jak pisze w swej źródłowej pracy dr hab. Radosław Żurawski vel Grajewski, mimo wszelkich starań czartoryszczyków o uzyskanie praktycznej pomocy Anglii w ich działaniach skierowanych przeciwko Rosji, "bilans dokonań lat 1832-1841 przekonuje, że z szeroko zakrojonych planów księcia Adama konstruowanych w owym okresie niewiele udało się zrealizować. Jedynym niewątpliwym sukcesem poczynań Czartoryskiego wobec Wielkiej Brytanii było wytworzenie obrazu państwa carów odpowiadającego potrzebom politycznym kierowanego przez niego ugrupowania. Rosja, w wizerunku rozpowszechnionym w społeczeństwie brytyjskim za jego przyczyną, była ogromnym, despotycznie rządzonym, barbarzyńskim imperium, napadającym na wszystkich swoich sąsiadów; ciążyła nad Niemcami, ciemiężyła Polskę, chciała pochłonąć Turcję, zagrażała Persji i w perspektywie marzyła o odebraniu Brytyjczykom Indii" (Wielka Brytania w "dyplomacji" księcia Adama Jerzego Czartoryskiego wobec kryzysu wschodniego 1832-1841, Warszawa 1999, s. 373).

Wielka emigracja pod wodzą Czartoryskiego spełniła więc co najwyżej rolę tuby propagandowej angielskiego imperializmu, tudzież - wspólnie z emigracyjnymi "demokratami" - rolę ośrodka przygotowującego kolejne akty masońskiej dywersji w Europie Środkowo-Wschodniej. Wielka Brytania nie kiwnęła nawet palcem, by skłonić zaborców do odbudowy niepodległej, a w każdym razie zjednoczonej Polski. Nie to przecież było w czasie Sejmu Czteroletniego, w czasie Księstwa Warszawskiego, w czasie Kongresu Wiedeńskiego i Królestwa Kongresowego oraz w czasie powstania listopadowego i po jego klęsce - jej zasadniczym wobec Polski i Polaków celem.

Cel, który protestancka Anglia wespół z innymi państwami zrealizowała, to zniszczenie katolickiej Pierwszej Rzeczypospolitej, a także uniemożliwienie odbudowy katolickiego państwa polskiego w jakiejkolwiek postaci, a zwłaszcza w postaci katolickiego królestwa wznowionego we współpracy z prawosławną Rosją i jednoczącego w ścisłym z nią sojuszu Polaków i ziemie polskie z trzech zaborów. Ta polityka Anglii i jej usamodzielnionej amerykańskiej kolonii była przekleństwem dla XIX-wiecznych Polaków i jest nim, w zasadzie, po dziś dzień.


Książę Adam Jerzy Czartoryski - czy historia musi się powtarzać?

Edytowane przez polski blog ru dnia 30-11-2011 19:02
http://polski.blog.ru/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Anglia i powstanie 1830 roku
polski blog ru
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 216
Data rejestracji: 25.06.11
Dodane dnia 01-12-2011 00:45

Loża Czartoryskich przy ul. Św. Jana w Canongate k/Edynburga. Foto: geograph.org.uk

Adam Jerzy Czartoryski zetknął się z masonerią angielską jeszcze przed drugim rozbiorem, podczas pobytu w Anglii i studiów w Szkocji. Jak wiadomo - czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Masońskie ideały, których nie udało mu się zrealizować w młodości, w czasach Sejmu Czteroletniego i Napoleona, usiłował urzeczywistniać w okresie późniejszym. Jeszcze w pierwszej dekadzie XIX wieku, mając wpływ na system edukacyjny powołanego przez cara elitarnego gimnazjum gubernialnego w Krzemieńcu na Wołyniu, obmyślił (jako kurator wileńskiego okręgu szkolnego, który sięgał aż po Dniepr i granicę z Austrią), specjalny system stypendialny, umożliwiający młodym Polakom z Krzemieńca opanowanie języka angielskiego i wyjazdy na dalszą naukę do Szkocji i na uczelnie w Anglii. A tam wpadali oni w ręce masońskich pedagogów (i potem współbraci lożowych), stając się częścią nie-polskiego i nie-katolickiego już świata Zachodu, nasiąkając liberalnymi ideami, które niosły ze sobą zarzewie przyszłych powstań i rewolucji.

Na stronie edinburgh.com.pl czytamy, że "w numerze ("The Scotsman") z dnia 18 marca 1936 roku zacytowano list Waltera Scotta, w którym pisze on o swoim "ulubionym młodym przyjacielu" - ks. Adamie Konstantym Czartoryskim. Wywiązała się wówczas dyskusja, kim był ów ks. Czartoryski. Jeden z czytelników napisał list, w którym wyjaśnił, na podstawie opublikowanej w 1888 r. historii loży masońskiej Canongate Kilwinning no. 2, że w czasach Waltera Scotta była grupa Polaków mieszkających w Edynburgu. Zainteresowało mnie to. Na podstawie wielu źródeł udało mi się ustalić, że opisywany przyjaciel to bratanek ks. Adama Jerzego Czartoryskiego. Książe Adam Jerzy, najznamienitszy przedstawiciel rodu, był w czasie Powstania Listopadowego prezesem Rządu Tymczasowego. Po kapitulacji został skazany przez cara Mikołaja I na ścięcie toporem; by uniknąć śmierci udał się na emigrację. Podzielił tym samym los innych powstańców. Wielu z nich osiedliło się w Anglii, a około stu w Szkocji. Pozbawieni przez cara majątków, zwykle dobrze wykształceni, pracowali jako nauczyciele i guwernanci. Podobieństwa historii Polski i Szkocji ułatwiały nawiązanie kontaktów. W 1835 roku grupa kilkunastu, jak ich określono "Polskich Patriotów" została przyjęta do Loży Canongate Kilwinning no. 2. Byli wśród nich Julian Ordon (bohater "Reduty Ordona", Adama Mickiewicza), Władysław Zamoyski, Karol Samocki (?) - malarz, a także Napoleon Feliks Żaba i Leon Jabłoński (obaj zakładali pierwsze organizacje pomocowe dla polskich emigrantów w Szkocji - Towarzystwa Przyjaciół Polski - Friends of Poland). Nowoprzyjęci w podzięce za pomoc współbraci z Loży wystąpili z prośbą o zgodę na wykonanie portretu Wielkiego Mistrza M'Neilla. Obraz namalował jeden z emigrantów odnotowany jako Charles Samockie. Został wręczony w grudniu 1835 roku w czasie uroczystości nadania honorowego członkostwa Loży przebywającemu wówczas w Edynburgu Księciu (Adamowi) Jerzemu Czartoryskiemu."

http://www.edinburgh.com.pl/component/option,com_datsogallery/Itemid,117/func,detail/catid,22/id,2737/


Książę gen. Konstanty Adam Czartoryski, formalnie brat Adama Jerzego i ojciec wspomnianego wyżej jego bratanka, Adama Konstantego. Jak to jednak u liberałów-masonów bywa, nie był wcale synem Adama Kazimierza, lecz bękartem jego żony, Izabeli Flemming i jej kochanka, księcia Armanda Louisa de Gontaut. Jak tacy ludzie mogli odbudować katolicką Polskę?
http://polski.blog.ru/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Anglia i powstanie 1830 roku
polski blog ru
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 216
Data rejestracji: 25.06.11
Dodane dnia 01-12-2011 13:16
PROF. JERZY ROBERT NOWAK (z toruńskiej "anglosaskiej tuby propagandowej"):

"Na tyle, na ile znam historię życia i prace najsłynniejszego Giertycha - Jędrzeja - są one dość szczególnym wzorcem zaperzenia, pieniactwa i nienawistnictwa. (...)

Antypowstańcze fobie

Jedną z najgorszych części spuścizny Jędrzeja Giertycha, którą giertychowcy mogą indoktrynować ogół członków LPR, jest jego zajadła, ślepa nienawiść do polskich powstań narodowych. Jędrzej Giertych, konsekwentny wyraziciel spiskowej teorii historii, wciąż piętnował powstania narodowe twierdząc, że wybuchały wyłącznie z obcej inspiracji (pruskiej lub francuskiej). Szczególnie skrajnym wyrazem tych poglądów J. Giertycha była jego kilkusetstronicowa książka Kulisy powstania styczniowego (Kurytyba 1965). Atakował w niej z prawdziwą publicystyczną furią Powstanie Styczniowe jako rzekomy efekt pruskiej inspiracji. Podobnie gwałtownie atakował i inne polskie powstania narodowe, od Kościuszkowskiego do Listopadowego, oskarżając tych, którzy je wywołali, o obłędne wręcz działanie w imię obcych interesów. (...)

W swym obciążaniu Polaków winą za całe zło w stosunkach z Rosją J. Giertych posuwał się wręcz do groteskowo żenujących wywodów, takich, jak kłamliwe wybielanie głównego sprawcy wybuchu Powstania Listopadowego, okrutnego wielkiego ks. Konstantego. W Kulisach powstania styczniowego (s. 30) Giertych, wbrew jakiejkolwiek prawdzie historycznej, pisał: Także i Konstanty, przy całej swej dzikości i prymitywizmie, był - wbrew utartym poglądom - nie wrogiem, lecz przyjacielem naszej sprawy.

Większej głupoty nie można było napisać. Dość przypomnieć, co pisał o wielkim księciu Konstantym ks. Adam Czartoryski, przez lata czołowy rzecznik orientacji prorosyjskiej w Polsce, były minister spraw zagranicznych Rosji. W liście do cara Aleksandra I, z którym przyjaźnił się przez lat wiele, ks. Adam Czartoryski pisał z ogromną goryczą (17 lipca 1815 roku): W. Książę (Konstanty - J.R.N.) zmienił się całkowicie (...). Żadna gorliwość, żadna uległość go nie wzrusza, żywi nienawiść do tego kraju, a to uczucie zwiększa się u niego w sposób zastraszający; ani armia, ani publiczność, ani żaden prywatny nie poszczyci się jego względami. Konstytucja jest przedmiotem drwin u niego (...), pragnie kierować armią kijem i zastosowuje go (...). Wrażenie tu jest ogólne, jakoby przeprowadzano plan zniszczenia i udaremnienia dobrodziejstw W.C. Mości (...). Czas nagli, Najjaśniejszy Panie. Każda godzina może przynieść burzę i katastrofę, o jakich myśl sama przeraża.

Już więc w lipcu 1815 roku ks. A. Czartoryski oskarżał ks. Konstantego o prowadzenie do katastrofy w stosunkach Polaków z Rosją, co nastąpiło w końcu w 1830 roku. Przypomnę, że inny słynny rzecznik orientacji rosyjskiej w Polsce ks. Ksawery Drucki-Lubecki jeszcze w 1831 r. w memorandum dla cara Mikołaja jednoznacznie winił ks. Konstantego i Nowosilcowa za spowodowanie wybuchu Postania Listopadowego. Dla J. Giertycha jednak wszystkiemu winni byli Polacy, ulegający perfidnym, obcym, antyrosyjskim intrygom. (...)

Krwawy car Mikołaj I Pałkin skazał przywódcę spisku belwederskiego Piotra Wysockiego na długoletnie zesłanie na Syberii. Jędrzej Giertych uważał, że Wysockiego i innych uczestników spisku powstańczego należało rozstrzelać. Czy można było pójść dalej w antypowstańczych fobiach?!"

"Nasza Polska" nr 29(400).
http://www.jerzyrobertnowak.com/artykuly/Nasza_Polska/giertych2.htm

Widzimy zatem, na czym polega prozachodnia propaganda: chcąc zdezawuować Jędrzeja Giertycha i jego ocenę powstania 1830 roku (a więc także ocenę przywódcy tego powstania, księcia Adama Jerzego Czartoryskiego), toruński propagandysta sięgnął po świadectwo... Adama Jerzego Czartoryskiego! Od kiedy to ktoś oceniany może być sędzią we własnej sprawie - chciałoby się zapytać prof. Nowaka - a zwłaszcza ktoś taki, jak książę Adam Jerzy, wychowanek masonów, członek i przywódca masonerii, promotor liberalnej masońskiej wizji Polski i Rosji oraz organizator wieloletniej antyrosyjskiej kampanii propagandowej?

Zresztą, oddajmy głos samym (dzisiejszym) konserwatystom:

"Szereg kwestii nie budzi poza tym większych sprzeczności (nawet u zwolenników powstania). I to, że wybuchło ono w niepolskim interesie (a dla ochrony rewolucji zachodnioeuropejskich), i to, że przyniosło fatalne rezultaty dla sytuacji ziem polskich we wszystkich ich formach organizacyjnych. Otwartym pozostaje w zasadzie jedynie pytanie po cóż więc prowadzono działania, co do których skuteczności większość przywódców narodowych nie miała najmniejszych nawet złudzeń? Oto bowiem w powstaniu listopadowym po raz kolejny ujawnił się przerażający fatalizm polskich elit gotowych popełnić największe nawet głupstwo, byle tylko wypaść odpowiednio szlachetnie i malowniczo w oczach tzw. opinii publicznej, czy opinii światowej, nie mówiąc o"rgłosach potomnych".

Z konserwatywnego punktu widzenia powstanie listopadowe pozostaje też dowodem na fatalną słabość moralną Polaków, połączoną z brakiem zdrowego rozsądku. Oto bowiem jednym ze skutków rewolty stało się "obalenie" przez Sejm tronu polskiego króla, Mikołaja I, władcy tak konstytucyjnego, związanego z poddanymi-obywatelami nielubianą przez siebie, ale szanowaną umową/ustawą zasadniczą, jak i będącego monarchą z Bożej Łaski, koronowanym przez prymasa Królestwa ks. abpa Jana Pawła Woronicza. Symboliczne dla powstania było przekonanie tak mniejszych, jak i większych jego entuzjastów, że we współczesnym świecie nie mają znaczenia składane przysięgi. Oto bowiem rewolucjoniści uznali, że przecież nie może być istotne, iż ślubowali swojemu królowi, skoro im się on odwidział, więc z pewnością nie jest to ważne ani dla owego monarchy, ani dla świata. Tymczasem wprawdzie świat chętnie obalał własnych władców, jednak nie traktował wiarołomców (zwłaszcza tak niefrasobliwych) jako partnerów zbyt poważnych. Co więcej, część polskich elit nieświadomie, część zaś z premedytacją wykazała się zasadniczym niezrozumieniem psychologii: oto wprawdzie Mikołaj I, w przeciwieństwie do swego starszego brata nie przepadał ani za Polską, ani tym bardziej za konstytucyjnością swej nad nią władzy. A mimo to nie tylko zdecydował się złożyć przysięgę, ale i dał się koronować na władcę tych niemiłych mu ludzi (czego przecież ostatecznie nie dopełnił ukochany przez nas Aleksander I), do tego bowiem zobowiązywał go honor monarchy. Mikołaj I był więc zdeterminowany niczego więcej nie dodawać Polakom do tego, co posiadali, a jednak przez myśl mu nie przeszło, by odebrać im cokolwiek z tego, co zaprzysiągł. To tylko my baliśmy się, że mogłoby tak się stać, bo przecież nasza przysięga dana królowi nic nie znaczyła...

Inny ważny aspekt nocy listopadowej to fakt, iż bardzo niewiele brakło, by stała się ona elementem budowania legendy partii porządku w Polsce. Wystarczyłby niewielki wysiłek wojsk (głównie polskich) znajdujących się pod komendą wielkiego księcia - cesarzewicza Konstantego, by już 30 listopada na ulicach polskiej stolicy panował wzorowy ład i porządek. Stłumiona karbonarska rewolucja mogła stać się elementem jednoczącym wreszcie elity wokół tronu i ułatwiającym udział Królestwa w polityce wymierzonej w ruchy rewolucyjne w Europie, z pożytkiem dla całej naszej cywilizacji. Niestety, dusza polska jest zaraźliwa, przeto choć do zdecydowania namawiali przede wszystkim Polacy (jak gen. Potocki i Krasiński), wielki książę podzielił nasze narodowe mrzonki, uwierzył w możliwość negocjowania przez swego brata z uzbrojonym motłochem, wreszcie zgrzeszył nadmierną wiarą w polską zdolność do samodzielnego rozwiązywania narodowych problemów. Właśnie ta nadmierna ufność i wiara Konstantego w Polaków srogo się na nas zemściła..."

(Konrad Rękas, Porządek nie zapanował w Warszawie, konserwatyzm.pl)


Konstanty I Romanow, car Rosji w dniach 17.11-14.12.1825,
naczelny wódz i gubernator wojskowy Królestwa Polskiego,
poseł na Sejm z Warszawy, antysocjalista i kontrrewolucjonista.


"Adiutant wicekróla, wielkiego księcia Konstantego, poprosił po wybuchu powstania o zwolnienie ze swych obowiązków u boku księcia, gdyż chciał się przyłączyć do zbuntowanych oddziałów. Wielki książę, który czuł sympatię do Polaków, nie próbował argumentować z młodym człowiekiem i po chwili milczenia rzekł: Masz rację, twoje miejsce jest tam! - (po czym) pobłogosławił młodzieńca znakiem krzyża i pozwolił mu odejść" (Gustaf Mannerheim, Wspomnienia, tom 1, Stockholm 1951, str. 134).
http://polski.blog.ru/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014