Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumSierpień 05 2020 18:47:57
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pod pomnikiem Dmowskiego 4
Pod pomnikiem Dmowskiego 4
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Konkurs Kresowy
Historia PolskiProblematyka kresowa stanowi jeden z g?ównych tematów podejmowanych na ?amach Jednodniówki Narodowej. Zajmujemy si? przede wszystkim ods?anianiem prawdy o straszliwych zbrodniach dokonanych na Kresach II RP przez nacjonalistów ukrai?skich, ale bliska jest nam równie? ca?a, szeroko rozumiana historia i kultura Kresów, tego jedynego w swoim rodzaju zjawiska w naszych dziejach, daleko wykraczaj?cego poza ramy geograficzne. Wk?ad Kresów, zarówno tych dalszych, istniej?cych w I RP, jak i tych bli?szych, Kresów II RP, w polsk? kultur? i histori? jest ogromny i nie do przecenienia. Mo?na zaryzykowa? stwierdzenie, ?e Polacy jako naród byliby dzisiaj inni, inaczej ukszta?towani, gdyby nie setki lat kresowej historii Polski.

Ju? u zarania pa?stwowo?ci polskiej Ziemia Czerwie?ska, ten przedsionek Kresów, stanowi?a nasze terytorium etniczne, pó?niej, od Kazimierza Wielkiego poczawszy, Kresy sta?y si? nieroz?aczn? cz??ci? naszych polskich losów, dzieli?y nasze zwyci?stwa i kl?ski. Kl?ski zazwyczaj z?owrogo odbija?y si? na ich sytuacji. Wrzesie? 1939 r., sowieckie wysiedlenia, przera?aj?ce zbrodnie, g?ównie ukrai?skie, wreszcie polityczna katastrofa lat 1943-45, podj?te bez naszego udzia?u decyzje o pozbawieniu Polski tych ziem i o przesiedleniach ludno?ci, wydawa?oby sie, ?e zako?czy?y kilkusetletni okres historii polskich Kresów. A jednak tak si? do ko?ca nie sta?o. Do dzisiaj istnieje i rozwija si? ma?a cz?stka kresowego ?wiata, kresowej kultury - polska kultura wiejska na Wile?szczy?nie. Powstaj? nowe piosenki, nowe wiersze, nowa proza. Jest naszym obowi?zkiem wspiera? naszych Rodaków ?yj?cych na Ziemi Wile?skiej, przej?? ponad naszymi wewn?trznymi podzia?ami i do?o?y? cegie?k? do dzie?a zachowania i rozwoju tego ostatniego bastionu dawnej ?wietno?ci tych ziem. Jedn? z form promowania kultury i historii Kresów jest nasz konkurs. Prezentujemy Szanownym Czytelnikom Jednodniowki Narodowej 21 pyta? z dziedziny historii, kultury i literatury, które z oczywistych wzgl?dów s? jedynie delikatnym dotkni?ciem rozleg?ego tematu, mu?ni?ciem przebogatej tematyki kresowej. S? w?ród nich pytania ?atwe, ale s? i, tak nam si? wydaje, trudne, które mog? sprawi? troch? k?opotu. Niemniej, bez wzgl?du na ewentualne trudno?ci, zach?camy Pa?stwa do udzia?u w konkursie. Zwyci?zc? b?dzie ka?dy, kto pog??bi swoj? wiedz? o Kresach, kto zainteresuje tematyk? kresow? inne osoby. Najlepsi zostan? nagrodzeni ksi??kami. Poni?ej prezentujemy regulamin konkursu, za? w nast?pnym newsie ju? same tylko pytania konkursowe. W razie jakichkolwiek w?tpliwo?ci, prosimy korzysta? z adresu konkursowego - konkurskresowy@gmail.com. Wszystkim uczestnikom ?yczymy powodzenia!

Regulamin "Konkursu Kresowego" Jednodniówki Narodowej:

1. W konkursie mog? bra? udzia? wszyscy zainteresowani tematyk? kresow? z wyj?tkiem cz?onków redakcji Jednodniówki Narodowej i ich rodzin.

2. Konkurs trwa od 19.08.2007 r. do 17.09.2007 r.

3. Uczestnicy konkursu przysy?aj? odpowiedzi na pytania wy??cznie drog? mailow? na specjalny adres konkurskresowy@gmail.com . Jedna osoba mo?e udzieli? tylko jednej odpowiedzi w czasie trwania konkursu.

4. W?ród uczestników, którzy udziel? prawid?owych odpowiedzi rozlosujemy sze?? ksi??ek o tematyce kresowej.

5. Aby uczestniczy? w losowaniu nagród nale?y poda? w mailu zawieraj?cym odpowiedzi na pytania nast?puj?ce dane: obligatoryjnie - imi? i nazwisko, adres (ulica, nr domu, ew. numer mieszkania, kod pocztowy, miejscowo??), fakultatywnie – tel. kontaktowy lub inny adres e-mail od u?ytego do wys?ania odpowiedzi.

6. Nagrody wysy?amy tylko i wy??cznie listem poleconym, w bezpiecznym opakowaniu.


Redakcja Jednodniówki Narodowej
Cze?? i chwa?a zwyci?zcy Bitwy Warszawskiej
Historia PolskiDzi? kolejna rocznica zwyci?stwa w 1920 r. pod Warszaw?. Obowi?zkiem naszym jest zawsze przypomina? posta? Tego, dzi?ki Któremu zwyci?stwo to sta?o si? faktem. Wbrew obrzydliwej, pod?ej i k?amliwej propagandzie pi?sudczyzny i wszystkich jej popleczników przesz?ych i obecnych, ojcem zwyci?stwa pod Warszaw? by? genera? Tadeusz Jordan-Rozwadowski. To On, obejmuj?c funkcj? Szefa Sztabu Generalnego WP 22.07.1920 r., tchn?? nowego ducha w armi?, cofaj?c? si? na wszystkich kierunkach, przygn?bion? pora?kami. W dramatycznych dniach sierpnia 1920 r., wyt??aj?c ca?? swoj? wiedz? merytoryczn? i wrodzony talent, przela? odwa?n? my?l stoczenia walnej bitwy z bolszewikami w formie wielkiego zwrotu zaczepnego na j?zyk rozkazów dla ca?ej armii polskiej. Wraz ze sztabem przygotowa? rozkaz nr 8358-III z 6 sierpnia 1920 r., który zak?ada? skoncentrowanie w jednym miejscu du?ych si? polskich i wykonanie uderzenia na lewe skrzyd?o g?ównych si? bolszewickich id?cych na Warszaw?. Zaproponowa? Pi?sudskiemu, wówczas jeszcze Naczelnemu Wodzowi, dwa miejsca koncentracji polskiej grupy uderzeniowej, pod Garwolinem, bli?ej Warszawy i ko?o Pu?aw, dalej od stolicy. Pi?sudski zdecydowa? si? wybra? wariant koncentracji pod Pu?awami. Rozkaz zosta? podpisany przez gen. Rozwadowskiego i p?k Piskora i przekazany do realizacji. Po pewnym czasie okaza?o si?, ?e bolszewicy mog? zna? plan polski, w zwi?zku z czym Rozwadowski, ju? samodzielnie wprowadzi? korekty do planu z 6 sierpnia i wyda? 9 sierpnia nowy rozkaz pod fikcyjnym numerem 10000, napisany odr?cznie przez Niego samego, który przekaza? do wykonania wszystkim dowódcom z Pi?sudskim na czele. Na rozkazie tym widnieje podpis Pi?sudskiego jako przyjmuj?cego do wiadomo?ci nowe rozwi?zania. Polega?y one na wzmocnieniu polskich si? na pó?nocnym odcinku frontu (V Armia gen. Sikorskiego), tak, aby mog?y one wykona? równoleg?e uderzenie wraz z grup? znad Wieprza(ko?o Pu?aw), tzw. manewr kanne?ski (nazywany tak od manewru Hannibala pod Kannami). W?a?nie wg tego rozkazu zosta?a rozegrana Bitwa Warszawska, a decyduj?ce znaczenie na najwa?niejszym, w?a?nie pó?nocnym odcinku frontu(tam bowiem atakowa? gros sil bolszewickich, zamierzaj?cych od pó?nocy obej?? Warszaw? i zaatakowa? j? od zachodu), mia?o uderzenie, rankiem 15 sierpnia, si? gen. Sikorskiego znad rzeki Wkry. Bolszewicy zostali zatrzymani, w krótkim czasie przeszli do odwrotu, ?cigani przez Wojsko Polskie. Pi?sudski, sprawiaj?cy wra?enie nie maj?cego poj?cia o tym, co si? dzieje pod Warszaw?, zwleka? z uderzeniem znad Wieprza. Kiedy w ko?cu uderzy?, przez kilkana?cie godzin atakowa? w pró?ni. Ostatecznie nawi?za? kontakt z bolszewikami i pokona? ich si?y, ale straci? szans? na ich okr??enie i na dokonanie ca?kowitej zag?ady Armii Czerwonej przez Wojsko Polskie. Tak wygl?da?a bitwa. Faktycznie, g?ównodowodz?cym wszystkich polskich si? by? w czasie jej trwania gen. Tadeusz Jordan-Rozwadowski. (Faktycznie, gdy? Pi?sudski w najtrudniejszych dniach 13-15 sierpnia by? nieobecny nie tylko w Warszawie, ale i w Pu?awach). By? te? g?ównodowodz?cym de iure, jako naturalny zast?pca Naczelnego Wodza, Józefa Pi?sudskiego, który 12 sierpnia 1920 r. z?o?y? na r?ce premiera Wincentego Witosa dymisj? z funkcji Naczelnika Pa?stwa i Naczelnego Wodza. Witos z oczywistych powodów nie poda? informacji o tej dymisji do wiadomo?ci publicznej, ale to w niczym nie zmienia mocy wi???cej samej dymisji. Pi?sudski, na skutek ci?g?ych pora?ek, popad? w apati? i za?amanie, nie rozumia? zamys?ów Rozwadowskiego, by? przera?ony perspektyw? kl?ski. Po dymisji, rankiem 13 sierpnia Pi?sudski wyjecha? z Warszawy do Pu?aw, aby obj?? dowodzenie grup? uderzeniow? znad Wieprza, jednak zamiast do Pu?aw pojecha? do Bobowej pod Tarnowem, do maj?tku Wieniawa-D?ugoszowskiego, gdzie znajdowa?a si? wówczas jego konkubina z dwiema córkami. Nadrobi? przez to w drodze do Pu?aw kilkaset kilometrów. Jest wi?c oczywistym, ?e móg? by? w dowództwie grupy uderzeniowej najwcze?niej 14 sierpnia po po?udniu, ale prawdopodobnie by?o to jeszcze pó?niej. Pierwszy rozkaz Pi?sudskiego pochodzi z 15 sierpnia i nie ma podanej godziny. Dodatkowo istniej? dowody na to, ?e tego? 15 sierpnia Pi?sudski bra? udzia? w chrzcinach w jednym z ko?cio?ów w Pu?awach, jako... ojciec chrzestny. Tak zachowywa? si? w, co powtarzam raz jeszcze, najtrudniejszych dla Ojczyzny dniach 13-15 sierpnia rzekomy autor planu polskiego i rzekomy Naczelny Wódz armii polskiej. Po zwyci?skiej bitwie, jak gdyby nigdy nic, Pi?sudski przeszed? do porz?dku dziennego nad swoj? dymisj?, nad swoj? mizern? rol? w bitwie i rozpocz??, wraz z gronem ?lepo oddanych mu wyznawców, budowanie swojej legendy jako rzekomego zwyci?zcy i m??a opatrzno?ciowego Ojczyzny. Co na ten temat nale?y s?dzi? najlepiej wyrazi? gen. Tadeusz Machalski w li?cie do J?drzeja Giertycha (Rozwa?ania o Bitwie Warszawskiej 1920-go roku, red. J?drzej Giertych, Londyn, 1984, s.77): "(...) Opuszczenie pola bitwy jest najwi?ksz? ha?b? dla ?o?nierza. Mo?na jeszcze mie? pewne wyrozumienie dla Pi?sudskiego, który pod ci??arem odpowiedzialno?ci za katastrof?, któr? ?ci?gn?? na kraj, za?ama? si? duchowo, trac?c panowanie nad sob?, ale trudno wybaczy? mu jego zachowanie po wojnie, kiedy to zamiast nada? gen. Rozwadowskiemu Wielk? Wst?g? Orderu Virtuti Militari i mianowa? go marsza?kiem za wygran? bitw?, która uratowa?a kraj, wtr?ci? go do wi?zienia na Antokolu (...). Pi?sudski nie móg? znie?? tego, ?e obaj (Rozwadowski i Witos - przyp. mój - A?) widzieli go w chwili jego upadku i zamiast teraz okaza? im swoj? wdzi?czno?? za wyratowanie go, m?ci? si? bezlito?nie."
Dzi?, kiedy pi?sudczyzna triumfuje, kiedy na jej us?ugach znajduje si? ca?a szeroko rozumiana polska formacja chadecka, nie wy??czaj?c tak?e Radia Maryja i Naszego Dziennika, kiedy obchody zwyci?skiej Bitwy Warszawskiej, Bitwy przygotowanej i dowodzonej przez gen. Rozwadowskiego, a przeprowadzonej w polu przez grono zdolnych dowódców ni?szego stopnia (z genera?ami Hallerem, Sikorskim, Latinikiem, Zagórskim i innymi), stoj?cych na czele niez?omnych oddzia?ów Wojska Polskiego, wspartych moralnie i duchowo przez wi?kszo?? Narodu, sprowadza si? li tylko do oddania jak?e niezas?u?onej chwa?y Pi?sudskiemu, niech ten krótki tekst b?dzie wo?aniem o sprawiedliwo?? dziejow? dla prawdziwych bohaterów, dla ich m?stwa i dokona?, z najwi?kszym z nich, gen. Tadeuszem Jordan-Rozwadowskim, na czele.

Adam ?miech
64-ta rocznica kulminacji wielkiej zbrodni
Tematyka ukraińskaMin?? kolejny 11 lipca. Tego dnia w 1943 r. zbrodniarze zaatakowali w kilkudziesi?ciu miejscowo?ciach jednocze?nie. Data przyj?ta zosta?a umownie, jako Dzie? Pami?ci o ofiarach jednej z najstraszliwszych zbrodni w historii ludzko?ci, rzezi co najmniej 200 tysi?cy Polaków dokonanej na Wo?yniu i w Ma?opolsce Wschodniej przez bandytów z ukrai?skich formacji szowinistycznych, z diabelskim dzieckiem Organizacji Ukrai?skich Nacjonalistów (OUN) - Ukrai?sk? Powsta?cz? Armi? (UPA), na czele. By?a to rze?, b?d?ca wprost realizacj? za?o?e? integralnego nacjonalizmu ukrai?skiego Dmytro Doncowa, przeprowadzona planowo przez OUN/UPA, z zamiarem fizycznej likwidacji zamieszka?ej na tych ziemiach od setek lat ludno?ci polskiej, dla osi?gni?cia celu finalnego w postaci przygotowania gruntu pod etnicznie czyst? samostijn? Ukrain?. Morderstw dokonywano ze szczególnym okrucie?stwem z u?yciem siekier, pi? i no?y. "Wrogiem" dla bandytów by?y dzieci, kobiety (tak?e ci??arne) i starcy. "Nieustraszeni bohaterowie", jak nazywa ich wspó?czesna propaganda banderowska, nie mieli odwagi, ?eby stan?? do walki jak m??czy?ni.

To, co dzieje si? wokó? tej zbrodni dzisiaj jest, by? mo?e, jeszcze bardziej przera?aj?ce. W?adze i si?y polityczne wspó?czesnej Ukrainy, przede wszystkim zwi?zane z obozem tzw. pomara?czowych, w sposób jawny nawi?zuj? do zbrodniczej tradycji OUN/UPA, SS Galizien i innych. Jak grzyby po deszczu rosn? pomniki, popiersia, tablice pami?tkowe, nie mówi?c ju? o nazwach ulic "po?wi?conych" najwi?kszym zbrodniarzom. Banderowcy, cz?onkowie Wafen-SS i inni zbrodniarze maj? by? kombatantami na pa?stwowym wikcie. Jad nacjonalizmu s?czony jest w dusze m?odych, przede wszystkim zachodnich, Ukrai?ców. We Lwowie trwa budowa pomnika patrona tych wszystkich zbrodni - Stepana Bandery. Polski Cmentarz ?yczakowski ma zosta? skalany panteonem chwa?y szowinizmu ukrai?skiego, który jest w tej chwili budowany tu? za g?ówn? bram? wej?ciow? od ul.Piekarskiej, po prawej stronie. Maj? tam by? przeniesione szcz?tki najwi?kszych zbrodniarzy - Bandery, Jewhena Konowalca i wyj?tkowego, nawet po?ród nich, zbrodniarza- Romana Szuchewycza "Tarasa Czuprynki", dowódcy UPA. Obok Cmentarza Orl?t trwa z kolei budowa panteonu chwa?y SS Galizien. Tymczasem tzw. o?wiecony ?wiat milczy. Milczy polski rz?d, milczy, wyczulona na wszelkie przejawy nacjonalizmu, Gazeta Wyborcza. Dlaczego tak si? dzieje? Otó?, dzieje si? tak dlatego, ?e ukrai?scy szowini?ci znajduj? si? pod ochron?, pod protektoratem si? o wiele pot??niejszych, ni? oni sami. Ju? pod koniec II wojny ?wiatowej ukrai?skie organizacje nacjonalistyczne sta?y si? ?akomym k?skiem dla wywiadu USA i Wlk. Brytanii. Ich struktury by?y wykorzystywane do dzia?a? wywiadowczych przeciw ZSRR. Poniewa? nacjonali?ci zas?u?yli si? nowym panom, dzi? znajduj? si? pod ich ochron?. Zmiany wewn?trzne jakie zasz?y w ostatnich kilkunastu latach w polityce USA, sprawi?y, ?e szowini?ci ukrai?scy znale?li si? w obecnej dobie, de facto, pod protektoratem ?wiatowej polityki ?ydowskiej. Jest to paradoks historii, gdy? zbrodniarze ukrai?scy z równ? nienawi?ci?, co Polaków, likwidowali ?ydów. Niemniej, tak w?a?nie jest. W tej chwili obydwa skrzyd?a ?ydowskiej polityki ameryka?skiej, zarówno b?d?ce przy w?adzy skrzyd?o neokonserwatywne, jak i skrzyd?o Sorosowskie, robi? wszystko, aby os?oni? nacjonalistów ukrai?skich przed odpowiedzialno?ci?. Zak?amywanie historii, tworzenie legend, wreszcie jawne poparcie dla ludzi obecnej sceny politycznej Ukrainy b?d?cych, b?d? wprost spadkobiercami szowinistów, b?d? do ich tradycji si? odwo?uj?cych, s? na porz?dku dziennym. W Polsce, ?rodowisko Gazety Wyborczej zwi?zane z obozem politycznym George'a Sorosa od lat stanowi opok? nacjonalizmu ukrai?skiego. Natomiast rz?d PiS-LPR-Samoobrona, prowadz?cy polityk? antyrosyjsk?, zdecydowa? si? na podporz?dkowanie Polski polityce rz?dz?cych w USA neokonserwatystów. Te dwa czynniki, antyrosyjsko?? oraz podporz?dkowanie polityce neokonserwatywnej, rodz? skutki w postaci milczenia o tej strasznej zbrodni, o jej ofiarach(gdzie byli przedstawiciele prezydenta, rz?du, parlamentu, kiedy, malej?ca z ka?dym dniem, grupa Kresowiaków organizowa?a 11.07.2007 r. akademi? po?wi?con? pami?ci ofiar?), a jednocze?nie zmuszaj? do, w istocie antypolskich, gestów takich, jak uroczysto?ci w Paw?okomie, czy uroczysto?ci zwi?zane z rocznic? Operacji Wis?a. Przyjmujemy narzucon? przez nacjonalistów optyk? tamtych wydarze?, przyk?adaj?c r?ki do stworzenia fikcji rzekomego konfliktu polsko-ukrai?skiego itp. Jest to st?panie po cienkim lodzie. Lektura stron internetowych nacjonalistów ?wiadczy o tym, ?e dla nich ugodowe dzia?ania polskich w?adz nic nie znacz?, ?miej? si? z tego i s?cz? nienawi?? dalej. Jakie b?d? tego konsekwencje w przysz?o?ci? Roztropni ludzie znaj? odpowied?. Niestety, tkwi?cy w niewoli b??dnych koncepcji politycznych rz?dz?cy naszym krajem, cnot? roztropno?ci si? nie legitymuj?.

Adam ?miech
Zapraszamy do lektury!
Z prawdziw? przyjemno?ci? zapraszam Naszych Czytelników do lektury artyku?u naszej Redaktor Marzeny Zawodzi?skiej na temat liberalizmu gospodarczego. Tekst "Dlaczego nie liberalizm gospodarczy?" przybli?a za?o?enia klasycznego liberalizmu oraz zawiera jego krytyk? z punktu widzenia katolickiego i narodowego. Artyku? dosy?pny jest w dziale "Artyku?y - "Narodowym okiem".
Powrót Mszy Trydenckiej
Po wielu miesi?cach oczekiwa? i po niezliczonej ilo?ci bezowocnych zapowiedzi cz??ciowy (przynajmniej) powrót Mszy ?wi?tej w klasycznym rycie rzymskim, zwanej Msz? Trydenck? lub Msz? Wszechczasów, wydaje si? by? przes?dzony. Potwierdzenie bliskiego og?oszenia tzw. indultu generalnego przez Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej zdaje si? by? wystarczaj?co powa?nym ?ród?em, aby móc oczekiwa?, ?e tym razem mamy do czynienia nie tylko z kolejn? medialn? plotk?. W zwi?zku z tym, ?e wokó? Mszy i wokó? Tradycjonalizmu katolickiego naros?o szereg nieporozumie?, kilka s?ów wyja?nienia:

1.Msza nie zosta?a „wymy?lona” na Soborze Trydenckim, lecz skodyfikowana(promulgowa? j?, ju? zreszt? po Soborze Trydenckim, Papie? ?w. Pius V bull? Quo Primum w 1570 r.). Nadano jedn?, wspóln? form? Mszy obecnej w Ko?ciele od samego pocz?tku. Kodyfikacja Trydencka by?a wyrazem prawdziwej Tradycji Ko?cio?a, nie za? zerwaniem z Tradycj?, czy te? pój?ciem pod pr?d. Kanon Mszy pochodzi z czasów najdawniejszych, za? obrz?dy wyra?aj? w pe?ni dogmaty Wiary. Z niedu?ymi zmianami Msza ta przetrwa?a, jako powszechnie u?ywana w Ko?ciele Rzymsko-Katolickim, do 1969 r. W 1969 r. Msza nie zosta?a zlikwidowana ani zakazana. Zaprzestano Jej powszechnego odprawiania, w pewnym sensie zosta?a zamkni?ta. St?d dzisiaj mówi si? o uwolnieniu Mszy Trydenckiej. Ostatnie wydanie Msza?u Rzymskiego mia?o miejsce w 1962 r. za pontyfikatu Jana XXIII. W 1965 r. opracowany zosta? Msza? wychodz?cy naprzeciw postanowieniom Soboru Watyka?skiego Drugiego(SWD), który dopuszcza? w pewnym zakresie j?zyki narodowe oraz upraszcza? obrz?dy, ale nie zmienia? jeszcze istoty Mszy. Wprowadzony za? w 1969 r. przez Paw?a VI Novus Ordo Missae (Nowy Porz?dek Mszy) by? nie tylko zerwaniem z dwutysi?cletni? Tradycj? liturgiczna Ko?cio?a, ale i pój?ciem wbrew postanowieniom SWD(o czym ni?ej). Zarówno apologeci jak i krytycy podkre?laj? jego podobie?stwo do obrz?dów protestanckich. Nieprecyzyjne sformu?owania, mieszanie poj?? sta?y si? g?ówn? przyczyn? ogromnego kryzysu Ko?cio?a na Zachodzie, przede wszystkim „zaowocowa?y” upadkiem pobo?no?ci eucharystycznej, zatrat? ?wiadomo?ci ofiarniczego charakteru Mszy oraz sta?y si? polem do popisu dla wszelkiego rodzaju nadu?y?.

2.Moderni?ci, zw?aszcza za? wspó?cze?ni chrze?cijanie ?yduj?cy (judaisantes – w Polsce to przede wszystkim ?rodowisko Tygodnika Powszechnego i Gazety Wyborczej), dla których punktem odniesienia we wszystkich kwestiach teologicznych podejmowanych w Ko?ciele jest Judaizm(sic!), za? wyroczni? zdanie ?ydów, tak indywidualnych jak i zorganizowanych, podnosz?, ?e Msza Trydencka jest antysemicka, ?e przywrócenie Jej b?dzie przywróceniem, ostatecznie odrzuconej ich zdaniem przez Ko?ció?, przedsoborowej (w domy?le antysemickiej) nauki o ?ydach itp. S? to zarzuty absurdalne. Ko?ció? nie mo?e si? kierowa? opini? ?ydów w sprawie dogmatów Wiary katolickiej, podobnie jak nie mo?e si? kierowa? opini? muzu?manów, heretyków, animistów, czy ateistów. Oczywi?cie, ka?dy mo?e mie? opini? jak? chce, ale niekoniecznie musi to od razu interesowa? Ko?ció?. Rzecz w tym, ?e moderni?ci nie maj? na my?li ka?dego, ale, zupe?nie konkretnie, ?ydów. Taki sposób my?lenia jest w konsekwencji kompletnie nieuzasadnionym wpisywaniem si? w czysto ?ydowsk? ide? wybra?stwa krwi i jako taki musi by? zanegowany. Prawda obiektywna i dogmaty Wiary nie mog? zale?e? i nie zale?? od ?ydowskiego widzimisi?.
Traktat Wersalski
Historia Polski28 czerwca obchodzimy rocznic? podpisania Traktatu Wersalskiego, ko?cz?cego I Wojn? ?wiatow?. Dzieki ofiarno?ci polskiego ?o?nierza (B??kitna Armia gen. Hallera, Korpus Polski gen. Dowbór-Mu?nickiego) oraz stara? Komitetu Narodowego Polskiego w Pary?u, dzia?aj?cego pod przewodnictwem Romana Dmowskiego, odzyskali?my Wielkopolsk? oraz Pomorze Gda?skie. Cho? wrogie si?y próbowa?y wci?gn?? nas do grona przegranych (stawia?y nas jako sojuszników Niemiec), dzi?ki zr?cznej polityce Dmowskiego, doskonale orientuj?cego si? w zamierzeniach wroga, oraz sytuacji politycznej Europy, nieszcz??cia dziejowego uda?o si? unikn??. Traktat Wersalski ustanawia? nasz? granic? zachodni?, zwracaj?c nam wi?ksz? cz??? zaboru Pruskiego i du?y obszar ?l?ska. Przebudowa Europy w znacznym stopniu by?a dzie?em osobistym Dmowskiego. Swój plan wy?o?y? w memoriale (1917r.), który sta? si? podstaw? do dyskusji nad tre?ci? Traktatu.
W rokowaniach o polsko-niemieck? granic? Dmowski napotka? na wrog? polityk? Angielsk?, której wyrazicielem by? Lloyd George oraz Lewis Bernstein-Namierowski(notabene pochodz?cy z Polski!). Mimo ogromnych trudno?ci Dmowski zdo?a? doprowadzi? do zwyci?stwa podstawowych polskich d??e? terytorialnych. Zwyci?stwo polski w Wersalu by?o wielkie, Polska odzyska?a znaczn? cz?s? zaboru pruskiego.
Niestety nie uda?o si? uzyska? Gda?ska, lecz uzyskano odcinek wybrze?a morskiego, gdzie zbudowano Gdyni?.
Brukselska pora?ka – zabrak?o wiary i konsekwencji
Polityka ZagranicznaSzczyt w Brukseli, na którym ustalono i przyj?to tzw. mandat negocjacyjny w sprawie Traktatu Konstytucyjnego UE (odt?d nazywanego Traktatem Reformuj?cym) zako?czy? si? pora?k? Polski. Praca nad traktatem ma zako?czy? si? przed ko?cem 2007 r., tak by móg? on zosta? ratyfikowany przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2009 r. Sprawa jest ?wie?a, zapewne wi?cej szczegó?ów b?dziemy znali wkrótce, ale ju? w tej chwili mo?na wskaza? na podstawowe elementy dokonanych ustale? ?wiadcz?ce o pora?ce w?adz naszego kraju.

Oto one:

1. traktat reformuj?cy nie uchyli dotychczas obowi?zuj?cych traktatów, a jedynie wprowadzi do nich odpowiednie rewizje
2. Unii Europejskiej zostanie nadana osobowo?? prawna
3. zrezygnowano z nazwy "konstytucja"
4. usuni?to artyku? mówi?cy o symbolach Unii
5. "minister spraw zagranicznych Unii" b?dzie nazwany Wysokim Przedstawicielem Unii ds. Zagranicznych i Polityki Bezpiecze?stwa
6. zrezygnowano z nowego nazewnictwa aktów prawnych (ustawa, ustawa ramowa) na rzecz dotychczasowych nazw (rozporz?dzenie, dyrektywa)
7. W odniesieniu do pierwsze?stwa prawa UE (nad prawem pa?stw cz?onkowskich) konferencja mi?dzyrz?dowa przyjmie deklaracj? przywo?uj?c? obowi?zuj?ce orzecznictwo Trybuna?u Sprawiedliwo?ci UE. Cho? artyku? o pierwsze?stwie prawa Unii nie zostanie powtórzony w TUE(Traktacie o Unii Europejskiej), konferencja mi?dzyrz?dowa uzgodni nast?puj?c? deklaracj?: „Konferencja przypomina, ?e zgodnie z ustalonym orzecznictwem Trybuna?u Sprawiedliwo?ci UE Traktaty i prawo przyj?te przez Uni? na podstawie Traktatów maj? pierwsze?stwo przed prawem pa?stw cz?onkowskich na warunkach ustanowionych przez wspomniane orzecznictwo”. Ponadto do aktu ko?cowego konferencji zostanie do??czona opinia S?u?by Prawnej Rady (dok.580/07).
8. do 2014 r. w Radzie Unii Europejskiej obowi?zywa? b?dzie nicejski system liczenia g?osów, do 2017 r. system przej?ciowy (na ??danie pa?stwa cz?onkowskiego b?dzie mo?na u?y? systemu nicejskiego), wreszcie od 2017 r. system wi?kszo?ciowy.

Zaznaczam, ?e powy?sze wyliczenie postanowie? mandatu jest jedynie wyj?tkiem spo?ród wielkiej liczby poczynionych ustale?. Co mo?na powiedzie? na ich podstawie?

Po pierwsze – Polska ponios?a powa?n? pora?k?. Nie uwzgl?dniono jej ??da? zwi?zanych ze sposobem liczenia g?osów, ale, co najwa?niejsze, Unia Europejska stanie si? de facto superpa?stwem, na co, wg deklaracji wyborczych i ustale? sejmowych, rz?dz?cy PiS mia? nie wyrazi? zgody. Tymczasem tak? zgod? wyrazi?. Nie nale?y da? si? zmyli? wskazanymi powy?ej ustaleniami (punkty 3-6), które sugeruj?, ?e takiego superpa?stwa nie b?dzie. Nale?y pami?ta?, ?e nie nazewnictwo ?wiadczy o istocie ka?dej rzeczy, ale jej rzeczywiste w?a?ciwo?ci. Kluczowe dla oceny tego, czym b?dzie nowa Unia Europejska s? ustalenia wskazane w punktach 2 i 7, a te wskazuj? jednoznacznie(obok szeregu innych, nie wymienionych tutaj regulacji) na rzeczywiste przeforsowanie powstania nowego podmiotu prawa mi?dzynarodowego w postaci uzbrojonej w osobowo?? prawn? Unii Europejskiej.

Po drugie – rzeczywistym zwyci?zc? szczytu s? Niemcy. Polska u?ywa?a wielkich s?ów i argumentów historycznych, co tradycyjnie nie przynios?o nam nic, za? Niemcy z uporem forsowa?y swoje koncepcje i je przeforsowa?y. Pami?tajmy, ?e w odró?nieniu od polskich dzia?a? politycznych opartych na uczuciach i dotkni?tych s?omianym zapa?em, polityka niemiecka jest polityk? d?ugofalow?, obliczon? na dziesi?ciolecia. Polityka taka zawsze przynosi?a Niemcom sukcesy. Tak by?o z powstaniem i umocnieniem pot?gi Prus, tak by?o ze zjednoczeniem Niemiec w XIX w, i w XX w. Tam, gdzie Niemcy, uniesione wiara we w?asn? niezniszczalno??, porzuca?y t? polityk? (I i II w.?w.), ponosi?y straszliwe kl?ski. Dzi? nie prowadza jednak polityki militarystycznej, lecz wróci?y do polityki pruskiej i da?o im to na szczycie Unii wyniki, które s? oczywistym wst?pem do ustanowienia niemieckiej hegemonii nad UE, które b?dzie zreszt? tylko ?rodkiem dla tej hegemonii sprawowania. Có? to bowiem jest 7 lat oczekiwania na zmian? systemu g?osowania? Niemcy po siedmiu latach zyskaj?, my stracimy. Niemcy mog? poczeka? 7 lat, my po siedmiu latach nie b?dziemy mieli ju? ?adnych mo?liwo?ci, aby nasz? nieuchronnie pogarszaj?c? si? sytuacj? zmieni?.

Tak wi?c, pora?ka. Kolejna pora?ka polityki opartej na niew?a?ciwych fundamentach. Dopóki nasi rz?dz?cy nie zrozumiej?, ?e idee polityczne Pi?sudskiego i Giedroycia nie s? w istocie ideami polskimi, ale s? efektem podszeptów wrogów Polski, dopóty tkwi? b?dziemy w b??dnym kole kl?sk i niepowodze?, b?d?c cz??ciej przedmiotem, ni? podmiotem rozgrywek mi?dzynarodowych.

Adam ?miech
Polska a szczyt Unii Europejskiej
Polityka ZagranicznaGor?cym tematem ostatnich dni jest szczyt Unii Europejskiej, na którym maj? zapa?? decyzje dotycz?ce traktatu konstytucyjnego UE. Polskie media koncentruj? si? wy??cznie na sprawie tzw. pierwiastka, tj. metody liczenia g?osów w Radzie Europy, zaproponowanej przez Polsk? jako alternatyw? dla bardzo niekorzystnego dla Polski systemu liczenia g?osów przyj?tego w projekcie unijnej konstytucji. Nie b?dziemy oceniali ?adnego z tych systemów, gdy? sprawa ta ma w istocie znaczenie trzeciorz?dne.
Istotne jest co innego, a mianowicie, czy polski rz?d opowiada si? za konstytucj? UE ustanawiaj?c? superpa?stwo pod nazw? „Unia Europejska”, b?d?ce podmiotem prawa mi?dzynarodowego na prawach pa?stwa (którego cz??ciami sk?adowymi na prawach quasi-województw b?d? dotychczasowe pa?stwa cz?onkowskie umowy mi?dzynarodowej równie? funkcjonuj?cej pod nazw? „Unii Europejskiej”, i które to pa?stwa utrac? poprzez ustanowienie nowego podmiotu swoj? odr?bno?? i suwerenno??), czy te? nie.
To jest kwestia fundamentalna, zasadnicza. Niestety, wypowiedzi cz?onków polskiego rz?du (nie mówi?c ju? o mediach) s? zbyt zagmatwane, zbyt niejednoznaczne, aby?my byli w stanie powiedzie? z ca?? pewno?ci?, po co przedstawiciele pa?stwa polskiego na ten szczyt jad?. Dlatego nasze stanowisko jest stanowiskiem „sub conditione”.
Je?eli polski rz?d zamierza na szczycie UE walczy? o zachowanie suwerenno?ci pa?stw narodowych, wyst?puj?c przeciwko ustanowieniu superpa?stwa europejskiego, a wobec prawdopodobnego braku sukcesu, zerwie ten szczyt swoim wetem, stanowisko to b?dzie cieszy? si? naszym pe?nym poparciem. Wówczas walka o pierwiastek ma sens, gdy? dotyczy? b?dzie sprawy wycinkowej. Konstytucja UE b?dzie na jaki? czas zarzucona, natomiast rozwi?zania cz?stkowe, jak w?a?nie zmiana sposobu liczenia g?osów, mog? by? przeforsowane, dlatego wtedy pierwiastek b?dzie wa?ny.
Natomiast, je?eli polski rz?d jedzie na szczyt tylko po to, aby sprzeciwi? si? samemu sposobowi liczenia g?osów w organie superpa?stwa europejskiego, przy braku sprzeciwu wobec ustanowienia superpa?stwa jako takiego, to oczywi?cie postawa taka b?dzie niezgodna z interesem Polski dzisiaj i w przysz?o?ci, za? sama walka o pierwiastek b?dzie nieistotnym przekomarzaniem si? z mo?nymi tego szczytu, by? mo?e podejmowanym jedynie pod publiczk?, ?eby wywrze? na Polakach wra?enie, ?e prowadzi si? jak??, niezwykle ci??k?, walk? o narodowe priorytety Polski.
Jak jest i jak b?dzie nie wiemy. Obawiamy si? niestety, ?e wariant pesymistyczny jest bardziej prawdopodobny, niemniej pozostaje nadzieja, ?e nawet pope?niaj?cy dotychczas powa?ne b??dy w polityce zagranicznej rz?d, stanie cho? w tej sprawie na wysoko?ci zadania. Historia przypomina nam przecie? w tym momencie wyst?pienie sejmowe Becka, odrzucaj?ce ??dania niemieckie. Dla Becka by?a to w istocie katastrofa jego polityki, wi?cej, katastrofa ca?ej polityki sanacyjnej, ale dla Polski by? to krok milowy, by? to powrót do polityki (to prawda, ?e jednorazowy i nie maj?cy dalszych konsekwencji) Dmowskiego. Skoro móg? Beck, mo?e i Kaczy?ski.
Jeszcze jedno s?owo o preambule konstytucji europejskiej. W sposób oczywisty nie b?dzie ona zawiera? odniesienia do Boga, ani do warto?ci chrze?cija?skich, czy te? do dziedzictwa chrze?cija?skiego. Zreszt? nawet gdyby zawiera?a, to wobec likwidacji suwerenno?ci pa?stw narodowych poprzez ustanowienie superpa?stwa europejskiego, jak równie? wobec w istocie maso?skiej proweniencji UE, preambu?a z invocatio Dei i tak nie mia?aby ?adnego znaczenia. Polska propozycja (poza tym, ?e jest bez znaczenia z wy?ej wskazanych powodów) wpisania do preambu?y odwo?ania do judeo-chrze?cija?skich korzeni Europy jest swoistym kuriozum. Nie istnieje ?adna wspólna tradycja ?ydowsko-chrze?cija?ska w Europie. To tak, jakby mówi? o judeo-germa?skiej tradycji III Rzeszy.

Adam ?miech
Kosowo by?o, jest i pozostanie serbskie
Polityka ZagranicznaTytu? newsa, to s?owa premiera Serbii Vojislava Kosztunicy wypowiedziane podczas spotkania z prezydentem Rosji W?adymirem Putinem w Petersburgu w czasie XI Mi?dzynarodowego Forum Gospodarczego (9.06.07 r.). Oddaj? one nie tylko pogl?d samego premiera, ale wyra?aj? stanowisko narodu serbskiego, a tak?e wszystkich tych, którzy rozumiej? istot? sprawy i w konsekwencji, w sposób naturalny, stoj? po stronie Serbii i Serbów w konflikcie kosowskim. ?eby sprawa by?a jasna do ko?ca – Jednodniówka Narodowa, wierna ortodoksyjnej My?li Narodowej Romana Dmowskiego i J?drzeja Giertycha, bez jakichkolwiek w?tpliwo?ci, jednoznacznie i ca?kowicie, popiera naszych braci Serbów w ich walce o zachowanie ?wi?tej dla ka?dego Serba ziemi kosowskiej. Czynimy to z trzech zasadniczych powodów:

- po pierwsze, gdy? prawo Serbów do Kosowa jest historycznie uzasadnione. Jest ono kolebk? serbskiej pa?stwowo?ci, ?ród?em serbskiej ?wiadomo?ci narodowej, a tak?e symbolem oporu wobec naje?d?cy tureckiego (bitwa na Kosowym Polu 1389 r.). Wbrew powszechnemu w ostatnim stuleciu przekonaniu, narzuconemu zreszt? przez tych, którym by?o to na r?k?, jedynym kryterium przynale?no?ci jakiej? ziemi, jest kryterium etniczne. Jest to oczywisty fa?sz. Kryterium etniczne jest bez w?tpienia bardzo istotne, ale nie jedyne. Polskie prawo do Ziem Odzyskanych oparte by?o, obok uzasadnienia geopolitycznego wynikaj?cego wprost z faktu pokonania niemieckiego agresora, w?a?nie na racjach historycznych, a nie etnicznych (nawiasem mówi?c, o kryterium etnicznym, jako jedynym istotnym dla mo?nych tego ?wiata w II w. ?w., dobrze wiedzieli zbrodniarze ukrai?scy, dokonuj?c rzezi, która mia?a zmieni? i zmieni?a w istocie sk?ad narodowo?ciowy Wo?ynia, Ziemi Lwowskiej i Podola).

- po drugie, gdy? my, Polacy, wiemy najlepiej, co to znaczy by? pozbawionym przez bandyckie sprzysi??enia zewn?trzne odwiecznie polskich ziem i dlatego rozumiemy doskonale uczucia i ból Serbów
, którzy z powodów fundamentalnych nie mog? zgodzi? si? na oderwanie od swojego pa?stwa 15% terytorium. Pami?tamy dobrze „etniczne pa?stwo polskie” z propozycji Wilsona, lini? Curzona (w istocie b?d?c? tworem polityka ?ydowskiego Lewisa Namiera i stanowi?c? kwintesencj? anglosaskiej niech?ci do stworzenia silnej Polski), najpierw narzucon? nam w Spa w 1920 r., a pó?niej wykorzystan? przez ameryka?skich i angielskich zdrajców w Teheranie i Ja?cie.

- po trzecie, gdy? ewentualne, przest?pcze odebranie Serbii Kosowa jest kolejnym elementem polityki prowadzonej przez ?wiatowy obóz ?ydowski w Europie, realizowanej poprzez kontrolowany przez ten obóz rz?d USA, a polityce tej przeciwstawiamy si? stanowczo, jako prowadz?cej do ustanowienia ?ydowskiego porz?dku w Europie i na ?wiecie i, jako takiej, b?d?cej w ostrym konflikcie z interesami i racjami Polski i racjami prawdziwie chrze?cija?skiej cz??ci ?wiata. O ile obóz ?ydowski w USA jest podzielony w wielu kwestiach wspó?czesnej polityki (Irak, Afganistan, tarcza, kolorowe rewolucje), o tyle w kwestii serbskiej (wcze?niej jugos?owia?skiej) jest niezwykle konsekwentny, niezale?nie od aktualnie rz?dz?cej denominacji. Clinton niszczy? Jugos?awi? w interesie niemieckim i muzu?ma?skim, za? Bush kontynuowa? jego polityk?, a dzisiaj popiera muzu?ma?skich Alba?czyków, g?osz?c publicznie, ?e jest za niepodleg?o?ci? (?) Kosowa (a gdzie wojna cywilizacji, chcia?oby si? zapyta?, gdyby nie to, ?e wiemy doskonale, ?e jest to tylko ja?owe has?o obliczone na nabranie politycznych idiotów i ludzi niesko?czenie naiwnych).

Serbia i Serbowie stali si? w polityce mi?dzynarodowej ostatnich 16 lat koz?ami ofiarnymi. Uznano, ?e tylko oni nie maj? prawa do swoich ziem, tylko oni nie maj? prawa ustanowi? po zniszczeniu Jugos?awii swojego pa?stwa na zasadach i prawach przyznanych innym narodom by?ej Jugos?awii, wreszcie, ?e tylko oni s? odpowiedzialni za wojny i zbrodnie. Jest to czarny obraz, tak jednostronny, jak i fa?szywy. Ogromnie niesprawiedliwy i ob?udny. Jednocze?nie, tak wielkie zaanga?owanie wrogów w niszczenie Serbii, ?wiadczy o wielkiej roli, jak? Serbowie pe?ni?. Nienawi?? do Serbii jest wyznacznikiem, jest potwierdzeniem s?uszno?ci sprawy serbskiej i s?uszno?ci d??e? dumnego narodu serbskiego. Nie mo?e tak?e dziwi?, ?e dok?adnie ci sami wrogowie (?wiatowy obóz ?ydowski oraz polityka niemiecka) stanowi? najwi?ksze zagro?enie dla Polski. Jest to logiczne. Dlatego te?, stoimy po stronie naszych serbskich braci, dziel?c nie tylko s?owia?ski rodowód i do?wiadczenia historyczne, ale i wspó?czesne zagro?enia. Wi?cej, stoimy rami? przy ramieniu. Jednocze?nie wyra?amy nadziej?, ?e nie b?d? Oni na Polsk? i Polaków patrze? li tylko przez pryzmat polskich rz?dów ostatnich 18 lat. Rz?dów uleg?ych i uzale?nionych w du?ym stopniu od polityki ?wiatowego obozu ?ydowskiego oraz od polityki niemieckiej, czy to z powodu uzale?nienia formalnego, czy z powodu choroby „na Moskala”, wynikaj?cej wprost z wyznawania i realizacji b??dnych idei politycznych Pi?sudskiego, Giedroycia i ca?ego tego towarzystwa.

Adam ?miech
Skandal!
Polityka WewnętrznaOd kilku tygodni na wydzia?ach pozna?skiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, wisz? plakaty fundacji - "Krzy?owa - Kreisau". Informuj? one o mo?liwo?ci uczestniczenia w "Mi?dzynarodowym Wolontariacie na rzecz Europejskiego Dziedzictwa Kulturowego". Na zdj?ciu widoczna jest m?oda dziewczyna odnawiaj?ca nagrobek, i nie wzbudza?o by to podejrze?, gdyby nie fakt, ?e nagrobek ten jest w j. niemieckim. W opisie na plakacie czytamy: "Wolontariusze z Polski, Niemiec i Czech pracuj? wspólnie przez rok w kilkuosobowych mi?dzynarodowych grupach w obiektach zabytkowych, muzeach, miejscach pami?ci, archiwach, organizacjach pozarz?dowych na terenie Dolnego ?l?ska, Brandenburgii lub pó?nocnych Czech". Ze strony fundacji dowiadujemy si?, i? w ramach tego projektu odrestaurowa?a m.in. dom prusaka hrabiego Helmutha von Moltke, a wi?kszo?? wymienianych na stronie nazw miejscowo?ci poza nazwami polskimi, ma nazwy niemieckie w nawiasach... Po zag??bieniu si? bardziej w materia? serwisu fundacji, dowiadujemy si? o niemieckich partnerach - sponsoruj?cych dzia?alno?? statutow?. Powiem krótko - germanizacja pod p?aszczykiem europeizacji, polskimi r?kami. Najgorsze jest to, ?e znajdzie si? grupka moich rówie?ników, którzy na ?lepo stan? si? narz?dziem w przywracaniu kultury niemieckiej na naszych ziemiach...
Aby obejrze? plakat w powi?kszeniu prosz? o klikni?cie w miniaturk?.
„Ameryka?ski” podzia? opozycji na Bia?orusi.
Polityka ZagranicznaOstatnio w kraju podobno ogarni?tym terrorem „dyktatora” ?ukaszenki, Bia?orusi, w Mi?sku odby? si? kongres… opozycji. Nie by?o policyjnych nalotów, aresztowa? ani podobnych ekscesów, które potwierdzi?yby s?uszno?? oskar?e? t.zw. „wolnego ?wiata” o niszczeniu opozycyjnych ugrupowa? przez panuj?cy re?im.

Za? sam kongres potwierdzi? podzia? „opozycjonistów” zgodnie z podzia?ami na „ameryka?skiej” scenie politycznej. W USA mamy do czynienia z dwoma ?rodowiskami ?ydów zarz?dzaj?cych polityk? tego pa?stwa. Jest to mianowicie ?rodowisko skupione wokó? G. Sorosa i drugie zwi?zane z rodzin? Kristolów. Soros g?ównie steruje t.zw. Parti? Demokratyczn? i sk?onny jest, w wydanej ?wiatu walce, ho?dowa? spokojnemu przejmowaniu kontroli nad kolejnymi narodami. Z kolei ?rodowisko zwi?zane z Kristolami, zarz?dzaj?ce neokonserwatystami (republikanie) podejmuje brutalne akcje takie jak wojna w Iraku czy Afganistanie, budowa tarczy antyrakietowej. Inicjatywy takie burz? niestety równowag? si? przez co ?wiat staje si? bardziej podatny na konflikt globalny.

Dok?adnie tak samo wygl?da „bia?oruska opozycja”. Cz??? podlega wp?ywom neokonserwatystów „ameryka?skich” inni jak np. grupa Milinkiewicza ?rodowisku Sorosa. Tak jak pisa?em wcze?niej, na tym tle w czasie trwania kongresu dosz?o do podzia?u, a jego rezultatem jest rezygnacja „opozycjonistów” z jednego przedstawiciela reprezentuj?cego ca?? opozycj? na zewn?trz. Bez w?tpienia pozwoli to prezydentowi ?ukaszence na spokojniejszy sen, a tak?e os?abi dzia?ania „opozycji” wewn?trz pa?stwa.
Strona 58 z 61 << < 55 56 57 58 59 60 61 >
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014