 Aleksander Etkind, profesor rosyjskiej literatury i historii rosyjskiej kultury na Uniwersytecie w Cambridge otrzymał niedawno grant w wysokości 1 miliona euro na projekt badawczy "Wojna pamięci. Kulturowa dynamika w Rosji, Polsce i na Ukrainie." W ciągu trzech lat grupa uczonych z pięciu europejskich uniwersytetów* pod kierownictwem Etkinda będzie zajmować się "badaniem pamięci", czyli sposobu, w jaki te same wydarzenia XX w. są przedstawiane w podręcznikach, dziełach literackich, filmach, wypowiedziach polityków a nawet blogerów z badanych krajów. Analiza rozmaitych tekstów kultury ma wskazać różnice w postrzeganiu tych samych wydarzeń przez Polaków, Rosjan i Ukraińców oraz pomóc w zrozumieniu przyczyn tych różnic. Dla dra Etkinda bowiem nie są one oczywiste.
Ciekawe, że polskie media pominęły milczeniem to ważne przecież wydarzenie. Wiele informacji na ten temat można natomiast znaleźć na portalu lenta.ru, który zorganizował dla swoich czytelników konferencję on line z doktorem Etkindem**. Już na wstępie redaktorzy portalu sami sformułowali kilka pytań: "Dlaczego właśnie Rosja, Ukraina i Polska? Dlaczego wśród uniwersytetów uczestniczących w projekcie nie ma ani rosyjskich, ani ukraińskich, ani polskich? I czy to nie zbyt polityczny temat dla badania naukowego?" Pozostałe wątpliwości przedstawili czytelnicy Lenty.
Konferencja cieszyła się dużą popularnością, a jej uczestnicy interesowali się nie tylko zakresem badań, metodologią czy warunkami ewentualnej współpracy, ale także samą prawdą historyczną, która przecież nie będzie poddawana analizie na żadnym etapie projektu. Liczne wątpliwości budził sam sens i cel takich badań. Można było odnieść wrażenie, że przynajmniej niektórzy Słowianie poczuli się dotknięci próbą "wtrącania się obcych w ich sprawy". Czy będą obiektywni? Czy nie mają jakichś ukrytych celów? A może wyniki tych badań będą wykorzystywane dla prowokowania konfliktów między Rosją, Ukrainą i Polską ("których i tak niemało")? Dr Etkind próbował rozwiać te wątpliwości, trudno powiedzieć, z jakim skutkiem, ponieważ jego rozmówcy nie mogli mu już odpowiedzieć. Jednak chociaż na każdym kroku podkreślał swój obiektywizm i konsekwentnie starał się nie wypowiadać na temat samej historii, "wymknęło" mu się kilka twierdzeń, które stawiają pod znakiem zapytania wcześniejsze deklaracje. Co na przykład mówi o Banderze i jego ludziach? "Stawianie oporu reżimowi było uzasadnionym i bohaterskim czynem. Poszczególni członkowie ruchu oporu skompromitowali się przez współpracę z nazistami". I dalej: "Ci, którzy uznają Banderę za winnego współpracy z nazistami wiedzą, że on się z nimi kłócił i godził, i że stosunki były nierówne. Prostych rozwiązań, typu bohater albo zbrodniarz, tu nie ma".
Jeśli chodzi o sam projekt, to okazało się, że został on sfinansowany przez Europejską Organizację HERA, do której z kolei pieniądze wpłacało trzynaście krajów - "od Anglii do Estonii". Dlatego wnioski są przyjmowane tylko od naukowców z tych krajów i dlatego w projekcie nie uczestniczą uniwersytety z Polski, Rosji i Ukrainy. Chociaż gdyby na przykład rosyjscy uczeni byli zainteresowani współpracą i sami znaleźli na to pieniądze, mogliby i oni się przyłączyć. Zapewne dotyczy to także polskich i ukraińskich.
Przedmiotem badań będzie nie historia, a "pamięć". Co to oznacza? Jak mówi sam dr Etkind, "różnica polega na tym, że historyk analizuje, jak było w rzeczywistości, a badacz pamięci bada, co o tym myśleli i myślą określeni ludzie i jak zmieniają się te poglądy". Badacz pamięci "przyjmuje na wiarę" to, co piszą historycy, bo same fakty interesują go mniej - wyciąga wnioski na podstawie analizowanych tekstów kultury. Tego typu badania prowadzi się właściwie od niedawna; dr Etkind zajmuje się nimi dopiero od dziesięciu lat, inni naukowcy zapewne niewiele dłużej. Na przykład "Wizerunek sąsiadów", jeden z tematów statutowych Instytutu Slawistyki PAN, został zainicjowany dopiero w 1997 r. Tylko że w tym przypadku badania prowadzą sami zainteresowani i ich wyniki mogą być podstawą do wzajemnego poznania się i dialogu. Może dlatego nie budzą tylu emocji? Ale Instytut bierze udział także w międzynarodowych projektach, chociażby takich jak EUROJOS - "Językowo-kulturowy obraz świata Słowian i ich sąsiadów na tle porównawczym". W skład Rady Naukowej EUROJOS wchodzą profesorowie z Polski, Rosji, Belgii, Wielkiej Brytanii, a nawet Australii! Jak widać slawiści są wszędzie, a ich praca nie wywołuje tylu kontrowersji, co jeden projekt dra Etkinda. Być może dlatego, że za tymi projektami nie stoją tak ogromne pieniądze? Jeśli jakaś międzynarodowa organizacja wypłaca milion euro na tego typu badania, trudno się dziwić, że budzi to wątpliwości i podejrzenia. Inna kwestia, że budzą je także dziwne wypowiedzi dra Etkinda na temat Bandery. Warto zastanowić się również, do jakich wniosków może prowadzić analiza różnych opinii bez uwzględnienia prawdy historycznej? Żeby czasem się nie okazało, że np. każdy naród ma swoich bohaterów, a bohaterów przeciwnika uważa za zbrodniarzy - i stąd szacunek dla AK w Polsce, a dla UPA na Ukrainie...
"Wojna pamięci" to niewątpliwie ciekawy projekt i warto przyglądać się postępom prac, które mają być publikowane na stronie internetowej www.memoryatwar.org. Ale warto też zachować ostrożność i wziąć pod uwagę wyżej przedstawione wątpliwości. Czy okażą się uzasadnione - czas pokaże. Marzena Zawodzińska
Przypisy:
*"Project Leader / Principal Investigator 01: Alexander Etkind, University of Cambridge, United Kingdom
Principal Investigator 02: Ellen Rutten, University of Bergen, Norway
Principal Investigator 03: Markku Kangaspuro, University of Helsinki, Finland
Principal Investigator 04: Maria Mälksoo, University of Tartu, Estonia
Principal Investigator 05: Sander Brouwer, University of Groningen, The Netherlands"
(źródło: http://www.mml.cam.ac.uk/jobs/RASlavonic_FPs.pdf)
** Link do konferencji: Lenta.ru
Wszystkie cytaty pochodzą z tego źródła
|