No, i stało się! IAR i GW podały, że Andżelika Borys, szefowa tzw. Związku Polaków na Białorusi, a w istocie tworu wirtualnego istniejącego dzięki wsparciu możnych protektorów politycznych i medialnych, złożyła rezygnację! Jak zwykle w takich sytuacjach, A. Borys powołała się na ważne przyczyny osobiste. Działacze "Związku" są zszokowani i liczą, że szefowa jeszcze zmieni zdanie. Ona z kolei zapowiada, że to decyzja ostateczna.
Tyle oficjalnych wiadomości, a teraz komentarz. Wygląda na to, że mamy do czynienia z końcem eksperymentu pod tytułem "legalny ZPnB". Prawdopodobnie doszło do porozumienia pomiędzy władzami Białorusi a polskim rządem i znaleziono wyjście, które pozwala zachować twarz jednym i drugim władzom, jak również samej p. Borys. Po cichu, w cieniu Smoleńska, powodzi i wyborów prezydenckich, odchodzi do lamusa jeden z najgłupszych politycznych pomysłów realizowanych przez polski obóz prometejski w ostatnich kilkunastu latach. Pysznie! P. Borys była twarzą tej polityki. Jej zejście ze sceny oznacza owej polityki zarzucenie. Nie da się, i prawdopodobnie nikt nie ma takiego zamiaru, wykreować na poczekaniu nowej, tak, bądź co bądź, dość wyrazistej postaci, jak Andżelika Borys. Jej rezygnacja to krok polskiej polityki zagranicznej, który musimy pochwalić. Stanowi kolejny element zmiany dokonującej się na kierunku wschodnim. W ramach nowego sposobu myślenia o Wschodzie, nasze relacje z Białorusią powinny być jak najlepsze. W interesie gospodarczym Polski, w interesie Polaków na Białorusi i naszego dziedzictwa kulturalnego na tych ziemiach. Miejmy nadzieję, że zniesienie haniebnej czarnej listy i nawiązanie przez państwo polskie normalnych stosunków z całą społecznością polską na Białorusi (jak i w ogóle, z władzami Białorusi), oraz likwidacja pożerających publiczne pieniądze w imię utopii inicjatyw, takich jak TV Biełsat, nastąpi już wkrótce, jako naturalna konsekwencja rezygnacji Andżeliki Borys.
Dodane przez Adam Smiech dnia czerwiec 14 2010 08:50:18
Wiktordnia czerwiec 14 2010 11:42:39
Wielka rozróba zacznie się bez udziału Borys /jakby bez jej obecności/, tak jak i wszystko odbywało bez obecności Gawina, JAKBY.
To tylko rozpoczęcie nowej gry. Szachy na szachownicy dopiero się rozstawia. Zobaczymy kto teraz tę partię wygra?
Odejście pani B., to nie odejście grupy wspierającej politykę ingerencji w sprawy Białorusi i jej suwerenności. Jest jeszcze tyle wariatów, chętnych się dorwać do władzy i zbić du... Prezydentowi Łukaszence. Pożyjemy, wkrótce zobaczymy;)
Adam Smiechdnia czerwiec 14 2010 12:55:06
Ja jednak uważam, że Tusk i Sikorski byli i są gotowi do odpuszczenia polityki ingerencji. Brakuje im odwagi, boją się ataków medialnych. Wariatów i u nas nie brakuje. Gorzej, jest ich więcej. Zwycięstwo J. Kaczyńskiego będzie oznaczało, że znów zacznie dominować polityka ingerencji. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę podejmując decyzję podczas głosowania... Oczywiście nie kieruję tych słów do Pana Wiktora, ale do tych, którzy twierdzą, że J. Kaczyński to najlepszy kandydat... To w sposób oczywisty kandydat nie tylko najgorszy, ale i najbardziej niebezpieczny dla interesów Polski.
Wiktordnia czerwiec 14 2010 17:04:14
Z dwóch świń, wolę nie wybierać żadnej. Polityczni Obłudnicy Tuska są jedynie chytrzy i działają w podstępem. A o Jarkaczy wolę nic nie mówić... bo to wielkie nic.
Pozdrawiam Pana.
Adam Smiechdnia czerwiec 14 2010 23:26:04
Panie Wiktorze! Negowanie rzeczywistości to nie jest dobra droga dla nas i dla Polski. Albo coś chcemy dla niej zrobić albo tylko negować i utwierdzać się w przekonaniu o własnej słuszności. Ale tak już było przez ostatnie 20 lat i nic z tego nie wynikło. Dziś, kiedy nie mamy żadnych widoków na uzyskanie władzy powinniśmy myśleć o uzyskaniu wpływu na władzę. Nie pierwszy raz o tym piszę, że należałoby stworzyć coś na kształt narodowego ośrodka myśli politycznej, który poprzez swoje wystąpienia i publikacje rozpocząłby żmudną pracę ukierunkowaną na edukację narodu i "elit" w narodowym duchu. Uważam, że nie ma dziś lepszego pomysłu na przyszłość. Każda nowa organizacja zostanie natychmiast spacyfikowana przy pomocy kilku czynników zewnętrznych i wewnętrznych - działalności agenturalnej, bezmyślności i kłótliwości własnych członków oraz wybujałych ambicji osobistych tychże. Taki jest dzisiaj stan narodu... A startowanie jako odrębne grupki jest od początku skazane na niepowodzenie. Dodatkowo, tradycyjna baza dla naszych ewentualnych działań polityczno-praktycznych została totalnie przejęta przez piłsudczyznę w kontekście politycznym, a przez turańszczyznę w kontekście cywilizacyjnym. Narzuconym tym ludziom kalkom piłsudczykowskim, z rusofobią na czele, towarzyszy nieformalny zakaz samodzielnego myślenia, czy też zakaz myślenia w ogóle. Narzuca im się gotowe, zresztą niemal całkowicie błędne, rozwiązania, podając je nie do akceptacji, ale do wierzenia. Przy tym rozpanoszony, żenujący kult jednostki... Ale taka jest rzeczywistość i w niej musimy działać. Formuła zaproponowana przeze mnie niweluje wskazane wyżej negatywne uwarunkowania, wady narodowe i błędy niemal w stu procentach. Przy okazji, jest zaproszeniem do dyskusji, poważnej, merytorycznej i intelektualnej.
Mniejsze zło, wbrew pozorom, jest mocno zakorzenione w tradycji chrześcijańskiej. Ani Pana ani innych nie namawiam do dokonania wyboru na tej podstawie. To wybór trudny i moralnie obciążający. Niemniej, dla mnie, są takie sytuacje, kiedy dokonać go trzeba.
Pozdrawiam Pana serdecznie!
gjwdnia czerwiec 16 2010 13:34:42
Te myśli, Drogi Panie Adamie, jakby mi z głowy Pan wyjął. Nie posądzam Pana o telepatyczny plagiat Po prostu myślimy tak samo o każdej naprawdę ważnej sprawie. To już jest coś na naprawdę dobry początek.
Wiktordnia czerwiec 16 2010 20:42:20
Jednak pozostaję przy swoim zdaniu i jeśli już to będę, Pan pozwoli, sam dobierał pluton do wykonywania dalszych działań.
Mam podstawę twierdzić, iż dotąd wychodziłem nie na właściwych ludzi, nie mam na myśli Pana, bo Pana nie znam, Panie Adamie.
Zasady życiowe mi pozwolą się trzymać jednego brzegu. Kto nie będzie do tego brzegu pasował....cóż rzeka ma wiele brzegów.
Pozdrawiam, WD
gjwdnia czerwiec 18 2010 14:10:49
Dla mnie też się liczy tylko jedne brzeg - ten wiślany. Rzecz w tym, że podróżowanie tą rzeką tylko pod prąd mija się z celem.
Wiktordnia czerwiec 22 2010 00:04:51
Drogi Panie,
wszystkie ryby dobrego gatunku płyną pod prąd.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.