Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumGrudzień 16 2018 18:41:34
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
13
13
Mordy UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Pamięć o żołnierzach ze wschodu
Historia Polski

13.10.11 r. minęła 68 rocznica zakończenia bitwy pod Lenino. 1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod dowództwem gen. Zygmunta Berlinga, stoczyła w istocie przegrany, krwawy bój z Niemcami, dysponując nieprzygotowanym do walki, na takim froncie jakim był front wschodni w 1943 r., żołnierzem. Dywizja została zmasakrowana, a polska krew obficie zrosiła pole bitwy. Zginęło 510 żołnierzy, 776 dostało się do niewoli lub zostało uznanych za zaginionych, a 1776 zostało rannych. Stanowiło to 25% stanu dywizji. A jednak nie znalazłem, ani wczoraj, ani 12 października (rozpoczęcie bitwy i dawne, PRL-owskie święto żołnierza polskiego) żadnych informacji o upamiętnieniu Polaków poległych i walczących pod Lenino.

Dziś o tym się nie mówi. Nie tylko o Lenino, ale i przyczółku magnuszewskim, o straszliwych walkach w powstaniu warszawskim, o zbrodni w Podgajach, o Wale Pomorskim, o wielkiej bitwie o Kołobrzeg, o zdobyciu Gdańska, o forsowaniu Odry, o Budziszynie, wreszcie o Berlinie i polskiej fladze nad Tiergarten. Dlaczego tak się dzieje? Otóż, mamy do czynienia z ohydną zemstą polityczną na niczemu nie winnych żołnierzach 1 i 2 Armii WP idących ze wschodu. To prawda, że wojsko to było powołane i wykorzystywane do własnych celów przez całkowicie uległą Stalinowi grupę polityczną polskich komunistów. To prawda, że pododdziały tej armii wykorzystywano po wojnie do walki politycznej na użytek PPR, to prawda wreszcie, że po 1947 r., eliminując i represjonując całkiem duży zastęp przedwojennych oficerów, uczyniono ją w końcu ramieniem PZPR. Ale to w niczym nie usprawiedliwia zapomnienia, a czasem pogardy jaką obdarzani są zwykli żołnierze i oficerowie tej armii, wrzucani do jednego worka z politrukami i przywódcami politycznymi ZPP i PPR. A przecież byli to, zwłaszcza do czasu wejścia wojska na teren tzw. Polski lubelskiej, w przeważającej większości Kresowiacy i Sybiracy, często będący jednymi jak i drugimi jednocześnie. Ludzie ci nie zdążyli do armii Andersa nie z własnej winy. Z kolei pobór na Kresach w 1944 r. uratował tysiące Polaków od śmierci z rąk banderowców. Im też odebrano małą kresową Ojczyznę, tak jak i tym, którzy byli w II Korpusie. Walczyli dzielnie, tysiące spośród nich oddało życie za Polskę, nie za komunizm, czy partię. To prawda, że propaganda PRL uczyniła z nich tych lepszych od żołnierzy z Zachodu, tych idących najkrótszą drogą. To prawda, że ta sama propaganda przez lata, często na fundamencie kłamstwa, traktowała skrajnie niesprawiedliwie Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, pielęgnując jednocześnie ponad miarę pamięć o walce 1 i 2 AWP. Ale to byli komuniści, o których osobach i "moralności" z pogardą wypowiadali się ówcześni opozycjoniści. A jednak ci moralnie wysocy opozycjoniści po dojściu do władzy w 89 r. dokonali na żołnierzach ze wschodu prymitywnej zemsty, która trwa do dziś. Dokonano gwałtu na polskiej pamięci po prostu wycinając walki Berlingowców z historii Polski, eliminując je z przekazu medialnego. Jeżeli mówi się o nich, to niemal wyłącznie w kontekście negatywnym, podkreślając zbrodniczość politruków, dezercje i inne negatywne strony. W sposób karygodny zaprzestano mówić o tym polskim wkładzie w pokonanie hitlerowskich Niemiec, o ciężkich walkach toczonych przez polskich żołnierzy na dawnych piastowskich i słowiańskich ziemiach, które w dużej części przypadły powojennej Polsce. Ten aspekt jest dzisiaj przedstawiany jako wstydliwy relikt minionej epoki. Zupełnie niesłusznie. Nie mówi się także o oficerach i żołnierzach AK, którzy wstąpili do tej armii i przeszli chwalebny szlak bojowy aż do pokonania III Rzeszy, jak np. kapitan Stanisław Betlej, "bohater obu rzek" (Nysy Łużyckiej i Szprewy), bohater konspiracji AK-owskiej a później frontowiec II AWP, poległy w ataku na bunkier niemiecki. Dożyliśmy czasów, w których cmentarze polskich żołnierzy, politycznie nieprawomyślnych, niszczeją, zaś cmentarze żołnierzy niemieckich "świecą" nowością i porządkiem. Żyjemy w tzw. wolnej i suwerennej Rzeczpospolitej, której władz, wywodzących się z dawnej opozycji nie stać na ludzki odruch wobec dzisiejszej garstki starców jak i wobec tamtej masy poległych w większości młodych ludzi, którzy bili Niemca jak umieli, a dzisiaj pamięta o nich jedynie biały krzyż stojący na przeważnie niezbyt zadbanej mogile. 22 lata po przełomie 89 r., to okres niskiego moralnie rewanżu, nawet gorszego od zachowania władz PRL, przynajmniej w latach 56-89, kiedy jednak o wysiłku żołnierza PSZ, z różnym natężeniem, ale mówiono i pisano. Wyraźnie należy również podkreślić, że tzw. spadkobiercy PZPR z SLD et consortes przyłożyli i przykładają nadal ręki do tego zapomnienia i wykluczenia wojennej chwały polskiego żołnierza ze wschodu. Tak wygląda smutna rzeczywistość. Stąd powyższe wspomnienie i refleksje. Cześć ich pamięci!

Komentarze
polski blog ru dnia październik 14 2011 20:28:26
Kolejny, po "Apoteozie zbrodni", trafiający w sedno tekst red. Śmiecha.

Po stronie polskiej istnieje wciąż wyraźna bariera psychologiczna: "berlingowcy" to ci, którzy służyli Stalinowi, pomagali mu zniewalać nasz kraj, instalować komunistyczne rządy, odbierać przedwrześniowym elitom polityczne i gospodarcze znaczenie, zastępować je żydowskimi "intelektualistami" w rodzaju Szymborskiej.

Jest w tym racja, albowiem, istotnie, rządy komunistyczne nie były rządami suwerennymi i - przynajmniej od upadku Gomułki do 1956 roku - rządami polskimi, a porozumienie ze Stalinem, który sprowokował Hitlera do rzucenia się "z motyką na słońce" i eksterminował polskich oficerów - było rzeczą chyba niemożliwą.

Jednakże rację ma red. Śmiech mówiąc, że nie ma tego złego, które by na dobre nie wyszło. Powrót nad Odrę i Nysę Łużycką i nad całe nasze dzisiejsze wybrzeże Bałtyku - wart był z całą pewnością ofiar żołnierzy komunistycznego Wojska Polskiego, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i niezliczonych ofiar lat niemiecko-sowieckiej okupacji.

Żołnierze polscy idący ramię w ramię z Armią Czerwoną na Berlin realizowali w istocie (niezależnie od politycznych celów Wschodu i Zachodu) pragnienie wszystkich Polaków - a zwłaszcza bohaterów Lenino, Monte Cassino i Warszawy, by zakończyć II wojnę zwycięstwem nad naszym odwiecznym wrogiem, Niemcami, i zabezpieczyć narodowi polskiemu taką granicę i takie warunki pokoju, które nie pozwoliły by już nigdy żywiołowi germańskiemu zapanować nad słowiańską i katolicką Polską.

Szanujmy ten wysiłek i tą krew przelaną naszych przodków na drodze do Berlina. Komunizm już przeminął i - da Bóg - przeminą też dzisiejsze zależności. A granicę na Odrze i Nysie wciąż mamy i musimy ją dzisiaj "tylko" obronić.
polski blog ru dnia październik 23 2011 10:54:43
.
Od Lenino do Berlina

Rozwinięcie tematu pomniejszania wkładu Wojska Polskiego idącego ze wschodu w zwycięstwo narodu polskiego nad Niemcami oraz stawiania pod znakiem zapytania sensu tej walki znajdą Państwo w artykule

"Obronić zachodnie granice" http://polski.blog.ru/130174611.html

Załącznikiem do tego tekstu jest komentarz Maksyma Kupinowa pt. "Jak rozstrzeliwali Polaków za flagę nad Reichstagiem".

Polecam.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014