Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumListopad 19 2019 13:16:30
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
39
39
SS-Galizien
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Cyrk na Majdanie
Tematyka ukraińska

To, co dzieje si? na Ukrainie przypomina zaiste, jak kiedy? pisa? Dmowski, mi?dzynarodowy - i to, mo?na dzi? doda?, obwo?ny - dom publiczny. Mamy tzw. opozycj?, która pragnie z ca?ego serca odda? si? w niewol? Unii Europejskiej. Okazuje si?, ?e nawet wyzbycie si? wielu atrybutów suwerennego pa?stwa na rzecz UE ma swoj? warto??, byleby tylko, hmm, no w?a?nie, byleby tylko co? Nie odda? si? Rosji? Bzdura! Ka?dy normalny, my?l?cy cz?owiek wie, ?e wi?zy ??cz?ce Rosj? z Ukrain? s? na tyle g??bokie i wszechstronne pod ka?dym wzgl?dem, ?e ten cyrk, który aktualnie obserwujemy jest po prostu zaklinaniem nie tylko geopolityki, ale i geografii. Oczywi?cie cyrk potrzebuje ma?p, tak?e ma?p przyjezdnych. A któ? si? do takiej roli mo?e nadawa? lepiej od naszych schizofrenicznych rusofobów? Oto, pan Jaros?aw Kaczy?ski powiedzia? nagle, ?e "PiS zdecydowany jest popiera? to wszystko, co prowadzi Ukrain? ku Europie". Apelowa? te?, by na Ukrain? udali si? szefowie dyplomacji Polski i Szwecji - Rados?aw Sikorski i Carl Bildt. "W Kijowie powinni si? jak najszybciej zjawi? panowie Aleksander Kwa?niewski i Pat Cox". Sam pan Kaczy?ski wybiera si? w niedziel? (1.12). To ?e PiS wtr?ca si? do wewn?trznego konfliktu obcego pa?stwa i staje po jednej ze stron tego konfliktu, to, b?d? co b?d?, znana od dawna patologiczna "norma" polityki prometejskiej, ale okazuje si?, ?e fetysz pod nazw? Rosja powoduje tak?e gwa?towny wzrost sympatii do Unii Europejskiej a nawet do p. Aleksandra Kwa?niewskiego. To powinna by? kolejna nauczka i jasny sygna? dla za?lepionych Smole?skiem zwolenników PiS - Unia Europejska jest dla tej partii mniejszym zagro?eniem dla Polski ni? Rosja! Szef PiS nawo?uje nawet organy UE do reakcji. Czyli, co najmniej, uwa?a rozci?gni?cie na Ukrain? unijnego totalitaryzmu i ideologii wyst?puj?cej otwarcie przeciwko tradycji cywilizacji europejskiej, za mniejsze z?o od z?a jakie ma nie?? ze sob? Rosja i jej polityka. Jest to oczywiste za?lepienie rusofobi?. Przy tym bardzo niebezpieczna gra. Nikt nie mo?e zagwarantowa? Polsce, ?e w przysz?o?ci, gdyby?my np. chcieli zrzuci? p?ta unijne, dok?adnie takie samo post?powanie, jak wobec Ukrainy, nie zostanie zastosowane wobec naszego kraju. I co wtedy? Co b?dzie mówi? pan Kaczy?ski, gdy politycy z s?siednich pa?stw, którzy b?d? mieli np. podpisane umowy o wspó?pracy, dajmy na to z parti? Palikota albo z PO (tak jak PiS ma podpisane umowy z partiami Jaceniuka i Kliczki), b?d? nawo?ywali, "w imi? zagro?onych warto?ci europejskich", do obalenia w?adzy np. pana Kaczy?skiego? Naturalnie oburzenie si?gnie zenitu, bo przecie? jak Kali nawo?ywa? to dobrze, a jak przeciw Kalemu, to zbrodnia. Jak bij? Polaków na Majdanie (a co tam robili, zdj?cia z misiem? - normalni ludzie nie wchodz? w wir konfliktu politycznego w obcym pa?stwie; ciekawe - je?li chodzi o Egipt polski MSZ ostrzega przed udawaniem si? w miejsca dotkni?te konfliktem, gdy chodzi o Ukrain?, nie ostrzega), to jest to skandal, a jakby tak rz?dzi? Juszczenko i pobito by Rosjan wspieraj?cych Janukowycza, to oczywi?cie by?oby s?uszne z?ojenie skóry kacapom. Kali zaciera r?ce... Nieodpowiedzialno?? polskich prometejczyków, dla których zbudowanie antyrosyjskiej Ukrainy jest dogmatem wiary, nie zna granic. Zrobi? to ka?dym kosztem, nawet kosztem Polski. Przy?o?? r?k? cho?by i do stworzenia banderowskiego pa?stwa ukrai?skiego ze stolic? we Lwowie, co mo?e by? dalsz? konsekwencj? tego oczywistego podzia?u, który trawi sztuczne pa?stwo i, jak si? okazuje, tak?e sztuczny naród ukrai?ski. Z ca?ym szacunkiem dla normalnych Ukrai?ców - nie podwa?am i nie poddaj? w w?tpliwo?? ich uczu? narodowych, to?samo?ci itd. Niemniej, bez sentymentów musz? zauwa?y?, ?e nie ma jednego narodu ukrai?skiego. Mi?dzy wschodnimi a zachodnimi Ukrai?cami istnieje przepa??, która wyklucza zbudowanie jednej to?samo?ci narodowej dla obu stron. Kiedy? w Polsce nazywano jednych (wschodnich) Ukrai?cami, a drugich (zachodnich) Rusinami. Mia?o to swoje uzasadnienie i sens. Paradoksalnie, z ró?nych wychodz?c przes?anek i maj?c ró?ne cele, uparcie budowali jeden naród ukrai?ski szowini?ci z zachodu i komuni?ci ze wschodu. Nie ulega w?tpliwo?ci, ?e komuni?ci pope?nili wielki b??d i przegrali, tucz?c przy okazji szowinistów. Szowini?ci, cho? nie zdobyli dla siebie wschodu, niew?tpliwie s? stron?, która uzyska?a wi?cej. A by? mo?e uzyska jeszcze wi?cej w przysz?o?ci i kto wie, czy to nie b?dzie w?asne pa?stwo. Dmowski i ludzie jego linii politycznej w ruchu narodowym, mieli racj? odno?nie Ukrainy. To nic, ?e up?yn??o 80-90 lat. Zmienili si? aktorzy, zmieni?y si? akcenty, ich roz?o?enie, ale istota pozostaje ta sama - antyrosyjska Ukraina, jak? chcieliby widzie? protestuj?cy na Majdanie Ukrai?cy odwo?uj?cy si? do tradycji Bandery, Melnyka i ?ebeda (bo innej nie maj?), oraz ich polscy, prometejscy, "po?yteczni" poplecznicy, jest wielkim zagro?eniem dla Polski, potencjalnym Piemontem neokonserwatywnych mesjanistów, zwornikiem mi?dzynarodowej agentury wp?ywu wszelkiego rodzaju, wreszcie, wymarzonym miejscem dla rozmaitych aferzystów. Nie wiadomo kiedy i czy nast?pi podzia? pa?stwa ukrai?skiego (obawa przed drug? Jugos?awi? mo?e przewa?y?), ale zagro?enia takiego wykluczy? nie mo?na. Z naszego punktu widzenia stosunkowo najlepsza Ukraina, to w?a?nie taka, z jak? mieli?my ostatnio do czynienia, czyli Ukraina pod rz?dami Janukowycza, który wygasi? zap?dy neobanderowców i prowadzi? wobec s?siadów polityk? spokojn?, woln? od zadra?nie?. Niestety, polscy fanta?ci polityczni nie chc?, b?d? nie mog? tego zrozumie?. Janukowycz potyka si? obecnie na sytuacji, która przerasta i jego samego, i ca?? ledwo sklecon? Ukrain? - na konieczno?ci dokonania wyboru. Pami?tajmy, kto by? katalizatorem tej sytuacji. Nie by?a nim Rosja. Status quo mog?oby trwa? jeszcze wiele lat, ale nie, mesjani?ci, za po?rednictwem Unii Europejskiej, musieli zrobi? krok do przodu. Z radosnym udzia?em Polski w osobie ministra Sikorskiego i jego entuzjazmu wobec Partnerstwa Wschodniego. Janukowycz manewrowa? póki móg? ca?kiem zr?cznie, teraz jednak mo?e nie wytrzyma? nacisku si? znacznie silniejszych od Tiahnyboków, Jaceniuków i Kliczków - si?, które za nimi stoj? i od lat przymykaj? oko na faszystowsk? tradycj? i jej kultywowanie na Ukrainie w XXI wieku. Machina powoli si? budzi, ju? nad sankcjami wobec Janukowycza zastanawiaj? si? mi?uj?ce wolno??, zw?aszcza za? szanuj?ce prywatno?? rozmów telefonicznych oraz tajemnic? korespondencji, Stany Zjednoczone (z jakiej racji, kto? zapyta, co ma w ogóle piernik do wiatraka? otó?, ma, je?li pami?tamy o mesjanizmie USA i apetytach na ?wiatowego ?andarma i s?dziego w jednej osobie), ju? zrywaj? si? polscy harcownicy. Dla ka?dego my?l?cego Polaka jest to sytuacja g??boko zawstydzaj?ca, ukazuj?ca w ca?ej pe?ni ma?o?? i us?ugowo?? naszych polityków wobec planów obcych, byle tylko odpowiada?a ich schizofrenicznej wizji ?wiata zamykaj?cej si? w ha?le "Bij Rucha!".

PS.Jaros?aw Kaczy?ski pojecha? do Kijowa. Dosz?o do niedopuszczalnej ingerencji szefa jednej z partii polskich w wewn?trzny konflikt ukrai?ski. Rozumiem, ?e Jaros?aw Kaczy?ski zdaje sobie spraw? z tego, ?e swoim zachowaniem przyzwala na analogiczne dzia?ania obcych w Polsce w przysz?o?ci. Za? wyst?powanie na jednej platformie (tak?e dos?ownie!) z liderem neobanderowców (Swoboda) Olegiem Tiahnybokiem jest wyrazem i politycznej nieodpowiedzialno?ci, i zwyczajn? kompromitacj?. Oprócz Kaczy?skiego i jego ?wity na Majdanie byli równie? m.in. Jacek Protasiewicz z PO i Pawe? Kowal z PJN, za? pod ambasad? Ukrainy w Warszawie w duchu tych panów przemawia? Adam Michnik. Wi?cej komentarza nie potrzeba.

Na zako?czenie galeria z 15 pa?dziernika 2013 r., a wi?c ca?kiem niedawno. Tak?e z Kijowa, tak?e ze Swobod? w roli g?ównej - 71 rocznica powstania UPA. Szkoda, ?e wtedy polscy przyjaciele nie przyjechali. Mogliby po?wi?towa? walk? z komun?. Zdj?cia pochodz? z witryny kyivpost.com - Link

Komentarze
kot dnia grudzień 01 2013 19:33:43
Zdumiewaj?ca jest megalomania ukrai?skiej opozycji nacjonalistycznej, gotowej zniszczy? gospodark? w?asnego kraju, byle go odda? pod unijny protektorat. Ba, grozi to rozpadem w?asnego pa?stwa! Taki fanatyzm i oderwanie od realiów nie wró?? dobrze samej Ukrainie i Ukrai?com. Nie trzeba si? tym jednak martwi?. A zaproszenie Ukrainy do stowarzyszenia z UE to prztyczek Niemiec pod adresem Rosji, o czym si? g?o?no nie mówi. W?tpliwe, by dzia?o si? to bez wiedzy i zgody g?ównego rozgrywaj?cego w UE mimo, ?e reflektory mediów skierowane s? na Sikorskiego, Bildta i Grybauskaite jako g?ównych sprawców. Na otwarciu ukrai?skiego rynku zbytu skorzysta?a by gospodarczo równie? Polska, nie tylko jako g?ówny podwykonawca niemieckiego przemys?u eksploruj?cego kolejny podbity rynek, ale i jako samodzielny podmiot, bowiem istniej? tak?e bezpo?rednie wi?zy gospodarcze polsko-ukrai?skie.

Smuci mnie natomiast stopie? zniekszta?cenia i zmanipulowania medialnego przekazu, jaki dociera do Polski. Pod tym wzgl?dem nic nie zmieni?o si? od tzw. pomara?czowej rewolucji, albo gruzi?skiej agresji na Oseti? P?d. Sytuacj? wykorzystuje "kaczystowska" opozycja, mog?ca wykaza? si? w tv-odbiornikach swoim m?stwem w podpalaniu s?siedniego kraju (lecz jest zbyt g?upia, ?eby to dostrzec).

Kiedy? w Polsce nazywano jednych (wschodnich) Ukrai?cami, a drugich (zachodnich) Rusinami. Mia?o to swoje uzasadnienie i sens. Paradoksalnie, z ró?nych wychodz?c przes?anek i maj?c ró?ne cele, uparcie budowali jeden naród ukrai?ski szowini?ci z zachodu i komuni?ci ze wschodu.


Nie, to oni sami siebie inaczej nazywali, g?osowali na inne partie. To?samo?? ruska w Galicji nie by?a to?samo?ci? narodow?, raczej regionalizmem w ramach narodu rosyjskiego (moskalofilizm), a po 1918r. de facto w ramach polsko?ci. Wg spisu z 1931 r. w woj. stanis?awowskim by?o 325 tys. Rusinów i 693 tys. Ukrai?ców, w woj. lwowskim 478 tys. Rusinów i 579 tys. Ukrai?ców, w woj. tarnopolskim 326 tys. Rusinów i 402 tys. Ukrai?ców.

To?samo?? ruska w Galicji przegra?a na skutek dzia?a? austriackich, a potem sanacyjnych - jedni i drudzy wspieraj?c ukrainizm chcieli zaszkodzi? Rosji i ZSRR. Komu zaszkodzili - pokaza?a historia. Rusinów przeku? na Ukrai?ców dopiero Stalin w 1939r. Swoje te? zrobi?a cerkiew g-katolicka kierowana przez ukr. nacjonalist? Szeptyckiego oraz banderowski terror. A? do dzisiaj fa?szuje si? dawne statystyki na korzy?? Ukrai?ców, których udzia? w zaludnieniu kresów II RP by? jednak mniejszy, uwzgl?dniaj?c czynnik ruski.

Obecnie Rusini ostali si? tylko na Zakarpaciu - samotnej twierdzy Partii Regionów na zachodzie Ukrainy.
Adam Smiech dnia grudzień 02 2013 00:10:28
Pisz?c zdanie, które Pan krytykuje nie odnosi?em si? do ich samookre?lenia, do kwestii to?samo?ci. Zgadzam si? z tym, co Pan napisa?. Chodzi?o mi o spojrzenie z punktu widzenia polskiego, konkretnie o nazewnictwo. Tak to mniej wi?cej wygl?da?o w okresie mi?dzywojennym, ?e polska strona pragn?ca da? s?uszny zreszt? odpór szowinistom i komunistom nazywa?a ludno?? s?owia?sk? i nie polsk? ziem p?d-wsch II RP Rusinami, a ounowcy forsowali poj?cie "Ukrai?cy", podobnie jak komuni?ci (ca?y wymys? z tzw. Zachodni? Ukrain?, która nigdy wcze?niej nie istnia?a). Chodzi mi wi?c o aspekt polityczny tego sporu o miano, a nie o kwestie to?samo?ciowe, co do których, powtórz?, ma Pan racj?.
ricardopl77 dnia grudzień 02 2013 17:09:32
Ja za? jestem ciekawy gdzie Dmowski napisa? te s?owa o "mi?dzynarodowym i to obwo?nym domu publicznym" i czy chodzi?o tu o Ukrain??smiley
kot dnia grudzień 02 2013 17:22:19
Ró?nica mi?dzy Rusinami a Ukrai?cami to nie jest kwestia nazwy, jak? nadawali im Polacy, tylko samej idei narodu/ludu, jego historii i to?samo?ci. Rusini okre?lali si? jako od?am narodu rosyjskiego, niekiedy polskiego o mocnym zabarwieniu regionalnym. Inny nieco by? j?zyk - ruski by? oparty na gwarach miejscowych Galicji z wp?ywami rosyjskimi, w zapisie bardziej zbli?ony do rosyjskiego, ukrai?ski - to j?zyk literacki na bazie gwar naddnieprza?skiej Po?tawszczyzny, skodyfikowany w I po?. XIXw. przez Iwana Kotlarewskiego. Je?li chodzi o tradycj? historyczn? - Rusini albo zapatrzeni byli w tym wzgl?dzie na Petersburg i w ogóle ide? rosyjsk?, albo stanowili jedynie tradycj? regionaln? w ramach Rosji lub Polski, Ukrai?cy za? wywodzili swe istnienie od Kozacczyzny Chmielnickiego. Sam ukrainizm jest w?a?ciwe odpryskiem i dziejow? kontynuacj? dawnej Kozacczyzny, przyniesionym w II po?. XIX w. do Galicji przez prawdziwych Ukrai?ców ze wschodu (np. M.Hruszewski), którym Austria udzieli?a go?ciny pod koniec XIXw. Wcze?niej Wiede? popiera? w Galicji Rusinów w celu zaszachowania i os?abienia Polaków. Po cz??ciowej ugodzie z Polakami, nadaniu autonomii dla Galicji i os?abieniu wi?zów z Rosj? (Rosja i Austria znalaz?y si? w przeciwstawnych sojuszach) okaza?o si? jednak, ?e w przypadku wojny z Rosj? Austria nie mo?e liczy? na lojalno?? Rusinów, natomiast bardzo korzystnym rozwi?zaniem jest wpieranie separatystycznej idei ukrai?skiej, godz?cej w jedno?? narodu rosyjskiego. Oto odpowied? na pytanie, sk?d si? wzi?li w Galicji i Lwowie Ukrai?cy.

A? do I wojny ?wiatowej ca?a ta historia dotyczy?a jedynie ziem monarchii austro-w?gierskiej. W Rosji nie problem nie istnia?, gdy? uznawano tylko jeden naród rosyjski, pod wzgl?dem j?zykowym sk?adaj?cy si? z trzech obszarów dialektowych: wielkoruskiego, ma?oruskiego i bia?oruskiego. Ukrainizm d?ugi czas by? zaledwie pr?dem intelektualnym na rosyjskich uniwersytetach, salonach i lo?ach. Prowadz?c polityk? jedno?ci narodowej Rosja nie mia?a w zasadzie problemów z Ma?orusinami. Nie mia?a by ich równie? Polska, gdyby prowadzi?a tak? w?a?nie polityk? na rewindykowanych od Rosji terytorium, oczywi?cie w duchu polskim, a nie rosyjskim. Problemem by?a austriacka Galicja z o wiele bardziej wyrobionym politycznie spo?ecze?stwem, z rywalizuj?cymi ze sob? to?samo?ciami polsk?, rusk? i ukrai?sk?. Tragicznym b??dem okaza?o si? nie tylko zachowanie "austriackiego" status quo w Galicji, kiedy w?a?nie trzeba je by?o radykalnie zmieni?, ale te? rozszerzenie go w praktyce na dawny rosyjski Wo?y?, który by? wcze?niej carte blanche. Móg? by? dalej rosyjskim (gdyby carska/bia?a Rosja si? utrzyma?a), jak te? polskim, ruskim, ukrai?skim. W?adze polskie , zw?aszcza po 1926r. sprzyja?y temu ostatniemu rozwi?zaniu, wspieraj?c Ukrai?ców, parti? UNDO, ukrai?skie szkolnictwo i j?zyk itd. W?a?nie za polskich czasów Wo?y? sta? si? ukrai?ski na bazie ludzi i instytucji z s?siedniej Galicji. Sanacyjny wojewoda wo?y?ski Józewski che?pi? si? nawet, ?e w jego województwie wspomniany spis z 1931 r. wykaza? prawie wy??cznie Ukrai?ców, czyli tak jak ?yczy?a sobie Warszawa.

Tak wi?c w przedwojennej Polsce preferowano u?ywanie przymiotnika ukrai?ski jako odnosz?cy si? do g-katolickiej lub prawos?awnej ludno?ci Kresów P?d-Wschodnich. By?o o sprzeczne z interesem polskim, jak te? sporej cz??ci rzeczonej ludno?ci, która w wyborach oddawa?a g?os (wbrew propagandzie p?yn?cej z gr-katol. ambon) na cz??ciowo na tak?e na partie ruskie, a w wi?kszo?ci na polskie. Mo?e przytocz? jeszcze ciekawsze dane. W 1928 r. g?osowa?o na partie polskie 45 proc. Rusinów, a w 1930 ju? nawet 60 proc. W takim powiecie turcza?skim, o ludno?ci prawie w ca?o?ci wyznania grekokatolickiego, 80% g?osów zosta?o oddanych na partie polskie...
kot dnia grudzień 02 2013 17:58:53
@ricardopl77
- to z "Kwestii ukrai?skiej". Dotyczy?o chyba przysz?ych dominuj?cych wp?ywów kajzerowskich Niemiec, wspartych lokalnym elementem ?ydowskim w takim nowym pa?stwie ukrai?skim. No bo Dmowski odnosi si? do Pokoju Brzeskiego. Zbie?no?? z obecnymi wydarczeniami raczej przypadkowa, zw?aszcza po tylu latach. Obecny ba?agan wynika raczej z rozdwojonej to?samo?ci ukrai?skiej banderewskiej na zachodzie i postrosyjsko-postsowieckiej na silniejszym gospodarczo i politycznie wschodzie.
Adam Smiech dnia grudzień 02 2013 19:23:37
Ad. kot
Jak napisa?em ju? wy?ej - nie kwestionuj? Pa?skich wywodów odno?nie Rusinów i Ukrai?ców. Co wi?cej, zgadzam si? z nimi. Rzecz w tym, ze formu?a mojego tekstu wyklucza szczegó?owe rozwa?ania na ten temat - prosz? zobaczy? ile miejsca Panu zaj??o przecie? tylko pobie?ne poruszenie tematu. W tek?cie publicystycznym nie ma miejsca na tyle wyja?nie?. Chodzi o proste skojarzenia.
Adam Smiech dnia grudzień 02 2013 19:45:30
Ad. ricardopl77

Tak, to z rozdzia?u "Kwestia ukrai?ska" ksi??ki "?wiat powojenny i Polska". Na str. 272 wydania pierwszego (Warszawa 1931): "Wreszcie, jak to wy?ej powiedzieli?my, zbudowana dzi? wielka Ukraina nie by?aby w swych kierowniczych ?ywio?ach tak bardzo ukrai?ska i nie przedstawia?aby nazewn?trz stosunków zdrowych. To by?by naprawd? wrzód na ciele Europy, którego s?siedztwo by?oby dla nas fatalne. Dla narodu, zw?aszcza dla narodu, jak nasz, m?odego, który musi si? jeszcze wychowywa? do swych przeznacze?, lepiej mie? za s?siada pa?stwo pot??ne, cho?by nawet bardzo obce i bardzo wrogie (czyli ZSRR - A?), ni? mi?dzynarodowy dom publiczny".

Obwo?ny - to mój dodatek wspó?czesny, bo wo?? si? na Ukrain? ró?ni Kaczy?scy, Kwa?niewscy, Coxowie i inni, nie wymienieni z nazwiska. Tak?e dlatego, uwa?am to stwierdzenie Dmowskiego za adekwatne równie? w dzisiejszej sytuacji. ?eby nie by?o w?tpliwo?ci - wprowadzi?em kosmetyczn? zmian?, która to jasno wskazuje.

Przy okazji - Dmowski nie mówi tego w odniesieniu do Traktatu brzeskiego, lecz do wspó?czesnych mu w czasie pisania artyku?ów zebranych pó?niej jako "?wiat powojenny..." dzia?a? zmierzaj?cych do zbudowania niepodleg?ej Ukrainy, jej oderwania od Rosji, szerzej, w kontek?cie wyprawy komiwoja?era na Rosj?. Traktat brzeski s?u?y Dmowskiemu do wskazania, w oparciu o fakty, jak wygl?da realizacja programu ukrai?skiego (czyli tak, jak by?o w tym traktacie - kosztem Polski) i dok?d prowadzi wspó?praca naszych konspiratorów z tego rodzaju programem.
kot dnia grudzień 02 2013 19:55:29
@Adam ?miech
Rzeczywi?cie, troch? miejsca i trudu zaj??o mi wykazanie, ?e strona polska wcale nie chcia?a da? s?usznego odporu szowinistom i komunistom w kwestii cho?by samego nazewnictwa, ale dzia?a?a w ich interesie, a na swoj? szkod?.
Adam Smiech dnia grudzień 02 2013 21:36:35
Ad. kot

Wydaje mi si?, ?e rozpoznaj? jak?? nut? konfrontacji w Pa?skim wyst?pieniu. Doceniam Pa?ski trud i niemal analityczne podej?cie do tematu. Ca?kowicie zgadzam si? z tre?ci? Pa?skich wpisów. Zw?aszcza skandaliczn? by?a polityka sanacyjna z powo?anym przez Pana Józewskim na czele. Na marginesie dodam, ?e nawet dzisiaj, i to w?ród niektórych kresowian, tli si? niemal kult Józewskiego wedle konkluzji - niczego nie zrozumieli, niczego si? nie nauczyli.

Osobi?cie, po latach przemy?le?, doszed?em do wniosku, ?e w epoce pa?stw narodowych, a takim by?a wbrew fantastom IIRP, nasza przysz?o?? na kresach by?a przes?dzona na nasz? niekorzy??. Zwyci?stwo z lat 1918-21 by?o tylko przed?u?eniem agonii. Wszystkie pomys?y przedwojenne by?y pozbawione widoków na sukces. Polityka sanacyjna by?a zdecydowanie najgorsza. Pomys? endecki w wersji giertychowskiej, czyli przyci?gni?cia mas ruskich do polsko?ci, by? pi?kny w teorii, ale nierealizowalny w praktyce. Pomys? St. Grabskiego, czyli szko?y utrakwistyczne i wprowadzenie prawnej faworyzacji Polaków na kresach bez wzgl?du na udzia? procentowy w danej gminie/powiecie (taki numerus clausus daj?cy nam zawsze bezwzgl?dn? wi?kszo??), z perspektywy czasu wydaje si? najlepszy, ale te? wymaga?by radykalnego przeci?cia po pewnym czasie. Przez ca?e dwudziestolecie nasza pozycja na kresach s?ab?a. Polacy wyje?d?ali na zachód Polski, coraz wi?cej powstawa?o firm ukrai?skich, coraz wi?cej by?o adwokatów Ukrai?ców itd. II wojna, wywózki, a potem masakra banderowska, doprowadzi?y do zag?ady polskich kresów jeszcze przed Ja?t?. Tylko przy radykalnie odmiennej polityce, polityce realnej, stawiaj?cej czo?a tragicznej dla nas rzeczywisto?ci, mogli?my uratowa? dla Polski Lwów, który móg?by by? takim wysuni?tym Przemy?lem, oczywi?cie pod warunkiem wysiedlenia ludno?ci niepolskiej z miasta i okolic.

A, mam nadziej?, ?e ko?cz?c w zgodzie temat nazewnictwa - czasami konieczne s? pewne uproszczenia i skróty my?lowe. W takim kontek?cie polscy politycy i publicy?ci przedwojenni, którzy rzeczywi?cie dawali odpór Ukrai?com, w pi?mie konsekwentnie nazywali ich Rusinami, b?d? "Ukrai?cami", a nawet "ukrai?cami".
kot dnia grudzień 02 2013 22:11:27
Moim zamiarem by?o zwrócenie uwagi na pewne szczegó?y, nieco odbiegaj?ce od g?ównego tematu. Zapewne troch? si? za du?o rozpisa?em - s?uszna wi?c uwaga z Pa?skiej strony. Jednak?e przedmiot naszej dyskusji bardzo mnie interesuje. Dodam jeszcze, ?e nie w pe?ni podzielam Pa?ski pesymizm co do polityki polskiej przed 1926r. Mimo pewnych oczywistych b??dów (takich jak utrzymanie autonomii kulturalnej dla mniejszo?ci narodowych, przygarni?cie uchod?ców petlurowskich- m.in. D.Doncowa) sprawy jednak sz?y ku lepszemu. Ale, zgadzam si? z Panem - jest to temat na d?u?sz? wymian? pogl?dów w innym miejscu.
Adam Smiech dnia grudzień 02 2013 22:50:59
By? mo?e rzeczywi?cie mój pesymizm jest nieco przesadzony, je?li chodzi o okres przed 1926. Nie dowiemy si? ju? nigdy, jak poradzi?yby sobie z problemem, g?ównie ruskim/ukrai?skim, normalne rz?dy Polski, gdyby zamach stanu Pi?sudskiego si? nie powiód?. Niew?tpliwie jednak lepiej ni? sanatorzy z ich bezsensown? polityk? kija i marchewki, hodowaniem ounowców na polskich uniwersytetach i na quasi-autonomicznym Wo?yniu Józewskiego, a pó?niej, gdy pope?niali niewdzi?cznicy zbrodnie, karaniem ogó?u drog? pacyfikacji.

Proces naturalnej depolonizacji tej cz??ci kresów, o której mówimy, to te? g?ównie kwestia lat 30-tych.
gjw dnia grudzień 09 2013 02:18:09
Flagi UPA w Kijowie:

http://www.welt.de/politik/ausland/article122708129/Demonstranten-in-Kiew-stuerzen-und-koepfen-Lenin.html
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014