Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumPaździernik 21 2020 18:14:28
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
15
15
Marsz Pami?ci w Warszawie - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Pi?knie polec, czyli z?a polska tradycja
JednodniĂłwka Narodowa

Zatem sta?o si? - znów pi?knie polegli?my. Obserwowa?em ze smutkiem pokaz polskiego irracjonalizmu politycznego w najgorszym gu?cie przeprowadzonego wg znanej maksymy Pi?sudskiego - "by? zwyci??onym a nie ulec, to zwyci?stwo" - która to formu?a mo?e i sprawdza si? w niektórych ekstremalnych dla narodu i pa?stwa sytuacjach, ale z ca?? pewno?ci? nie mia?a zastosowania przy okazji wyboru Donalda Tuska na drug? kadencj? przewodnicz?cego Rady Europejskiej. Jest to formu?a usprawiedliwienia dla notorycznych przegranych, zas?aniaj?cych si? murem frazesu, patosu i hurrapatriotycznych gestów. Przy tym kompleks wiecznego przegranego tak dominuje nad psychik? wykonawców, ?e nie s? oni w stanie pój?? jej pod pr?d. W trzeciorz?dnej kwestii przed?u?enia kadencji Tuskowi wytoczono armaty godno?ci narodowej, wysokich zasad moralnych, o których pouczono Europ?, oraz og?oszono, ?e "nie dali?my si?", ?e "pokazali?my Europie". Towarzyszy?y temu znane z historii gesty, jak og?aszanie zwyci?stwa (!?) premier Szyd?o, czy witanie jej kwiatami przez samego Jaros?awa Kaczy?skiego. Nawiasem mówi?c, zmuszony jestem stan?? (tak! tak!) w obronie Donalda Tuska. Jakkolwiek jest mi odleg?y jego obóz polityczny, uwa?am, patrz?c ex post, ?e do czasu drugiego Majdanu, rz?dy PO przynajmniej unika?y szale?stwa. Oczywi?cie, bez przesady - ta opcja polityczna by?a (i jest) bezalternatywnie zapatrzona w Uni? Europejsk? jak w obrazek, ale jednak przez pewien czas rz?dy PO próbowa?y nawet prowadzi? rozs?dn? polityk? w stosunku do Rosji. Wszystko zniszczy? drugi Majdan, a raczej fanatyzm proukrai?ski wi?kszo?ci PO i prezydenta Komorowskiego. Tak?e na odcinku wewn?trznym, maj?c czas i mo?liwo?ci, zamiast ul?y? Polakom, rz?dy PO na?o?y?y na nich nowe podatki i ci??ary publiczne. Pami?taj?c jednak Jaros?awa Kaczy?skiego krzycz?cego na Majdanie "S?awa Ukrainie!", i obserwuj?c na co dzie? horrendalne mno?enie przepisów przez obecny rz?d, nie zauwa?am - po Majdanie - ró?nic mi?dzy jednymi a drugimi, za? w rusofobii dochodzi wr?cz mi?dzy nimi do licytacji. W takim wypadku wylewanie pomyj na Tuska (który przecie? nie negocjowa? i nie podpisywa? traktatu Lizbo?skiego), powszechne nazywanie go "zdrajc?", umieszczanie na ok?adkach w mundurze Wehrmachtu, to zwyczajne chamstwo polityczne nie lepszych od niego. Czy który? z tych bezwzgl?dnych krytyków tekstu Tuska "Polak roz?amany", sprzed 30 lat, b?d?cego podstaw? do rzucania obelg, zada? sobie trud, ?eby go przeczyta?? Ja sobie zada?em... I twierdz? z ca?? odpowiedzialno?ci?, ?e to nie wyznanie zdrady narodowej, ale smutna refleksja nad meandrami naszej ci??kiej historii. Refleksja na tyle powa?na i ciekawa, ?e mo?e by? i dzi? przyczynkiem do wa?nej i interesuj?cej, twórczej dyskusji. Oczywi?cie nie dla tych, którzy sami sobie przyznali prawo do decydowania, o tym, kto jest, a kto nie jest Polakiem. Artyku? Tuska ze "Znaku" wymaga odr?bnego omówienia na tle ca?ej ówczesnej i dzisiejszej dyskusji o Polsce, polsko?ci i o polskiej tradycji - tej dobrej i tej z?ej. Teraz ogranicz? si? do krótkiego cytatu: Co pozostanie z polsko?ci, gdy odejmiemy od niej ca?y ten wznios?o - ponuro - ?mieszny teatr niespe?nionych marze? i nieuzasadnionych roje?? Polsko?? to nienormalno?? - takie skojarzenie narzuca mi si? z bolesn? uporczywo?ci?, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. (...) kiedy inni buduj?, kochaj? si? i umieraj?, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozwa?amy nasz narodowy etos odrobin? krytyczniej (...). Jest jaki? tragiczny rozziew w polsko?ci - mi?dzy wyobra?eniem a spe?nieniem, planem a realizacj?. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem nie pogodzonych ze sw? przegran?. Wolno?? jest w nim warto?ci? najwy?sz? (…). I szarpi? si? mi?dzy gorycz? i wzruszeniem, dum? i za?enowaniem. Wtedy s?dz? - tak po polsku, patetycznie - ?e polsko??, niezale?nie od uci??liwego dziedzictwa i tragicznych skojarze?, pozostaje naszym wspólnym ?wiadomym wyborem.

W tym samym numerze "Znaku" Marcin Król w bardzo ciekawym tek?cie pisze bez ogródek: (...) Dmowski, Balicki i Pop?awski przeprowadzili najbardziej ?mia?? prób? unowocze?nienia polskiej my?li politycznej, zmiany spojrzenia na polsko?? i na ?wiat. Zaatakowali opiesza?o?? i anachroniczne pogl?dy konserwatystów, spo?eczno-post?powe z?udzenia socjalistów, a przede wszystkim powierzchowny mesjanizm i idealizm, mi?kko?? i zniewie?cia?o??, poroniony altruizm, kulturowy i obyczajowo?ci polskiej. I ma racj?. Nie maj?c tu miejsca, obiecuj? PT Czytelnikom powrót do rozwa?a? na ten temat w najbli?szym czasie.

Wracaj?c do blama?u w Brukseli - s? te? pozytywy, a jak?e! Racjonalne stanowisko partnerów (?) Polski z Grupy Wyszehradzkiej, przede wszystkim t?umaczenie poparcia Tuska przez premiera Orbana, by?o prawdziw? lekcj? polityki realnej. Przynios?o uspokojenie, gdy? je?li nawet wcze?niej nie by?o to jasno wyartyku?owane, tak teraz mamy ju? pewno?? - W?gry, Czechy, S?owacja na pewno nie pójd? z Polsk? na jak?? now? awantur? moskiewsk?. Lekcja ta nie zostanie jednak odrobiona. Polscy mitomani polityczni traktuj? j? bowiem li tylko w kategoriach poha?bienia, nie za? w kategoriach refleksji...

Có?, ju? w 1795 r., Niemiec Joachim Christoph Friedrich Schulz, na podstawie w?asnych obserwacji sytuacji w Polsce wyniesionych z pobytu w latach 1791-93, stwierdzi?, ?e ówcze?ni polscy trzeciomajowi reformatorzy wykazywali si? raczej ?arliw? imaginacj? ni? trze?wym namys?em. My wiemy, ?e nie tylko oni. Tragizm powsta? XIX-wiecznych, powstania warszawskiego i ?o?nierzy wykl?tych to najbardziej jaskrawe przyk?ady zastosowania skrajnego idealizmu politycznego, pozbawionego cho?by elementów realizmu, który sprowadzi? na Polsk? najwi?ksze kl?ski w historii. Oczywi?cie trzeciorz?dna sprawa wyboru Tuska nie nale?y do tej kategorii, ale chodzi o co innego - bowiem nawet ta marginesowa kwestia dowodzi tezy zasadniczej, która mówi, ?e rz?d PiS, dotkni?ty g??boko skrajn? form? rusofobii, kroczy od pocz?tku ?cie?k? "wszystko albo nic" w kontaktach z Rosj?, gdzie "wszystko" jest najczystsz? utopi?, niemo?liw? do zrealizowania, gdy? obejmuje nie tylko przyznanie si? Rosji do rzekomego mordu smole?skiego, czy wycofanie si? z Krymu, ale równie? oddanie w?adzy przez "re?im" Putina, a wr?cz nawet parcelacj? Rosji na mniejsze pa?stwa. To nie s? moje wymys?y. To pomys?y polityczne podawane od lat przez ?urawskich vel Grajewskich, Targalskich, Sakiewiczów i ich polityczne otoczenie. To realizowane na naszych oczach credo Antoniego Macierewicza. Nie ?ud?my si?, nie chodzi?o o ?adne takie czy inne winy i b??dy Tuska w rz?dzeniu Polsk?. T?py upór PiS-u wynika? przede wszystkim z jednej podstawowej rzeczy - wiary podzielanej przez Jaros?awa Kaczy?skiego, a co za tym idzie, przez wszystkich innych mistyków, ale i armi? oportunistów pisowskich, ?e Tusk z Putinem zamordowali mu brata. Casus Tuska zbieg? si? w czasie z kolejn? miesi?cznic? smole?sk?. I có? tam us?yszeli?my od Kaczy?skiego? ?e "ju? wkrótce ujawnimy przyczyny katastrofy smole?skiej" i ?e "b?dzie wolna Polska". Czyli po pó?tora roku rz?dów PiS jeszcze jej nie ma, gdy? rz?dz? ubecy (ewentualnie esbecy), a jak nie oni, to ich dzieci i wnuki. To ju? nie jest polityka, to ci??ka paranoja. I cho? nie jestem entuzjast? w ró?owych okularach II RP, a system sanacyjny uwa?am za szkodliwy i obarczam go win? za kl?sk? w 1939 r., to jednak dok?adnie wszystkim Polakom okresu mi?dzywojennego zazdroszcz?, ?e nie tylko 28 lat (bo tylu nie dotrwali) po odzyskaniu niepodleg?o?ci, ale w zasadzie w ogóle nie prowadzili dyskusji o agentach s?u?b pa?stw zaborczych, jako o rzeczywistych w?adcach Polski i s?ugusach spadkobierców zaborców. A przecie? Polska wspó?czesna nie jest na ko?cu tej drogi. Ona si? w niej pogr??a, tak?e na skutek pa?stwowo zadekretowanego kultu ?o?nierzy wykl?tych, tak, ?e im dalej od 1989 r. tym gorzej.

Polska zmierza te? niestety do sytuacji zerojedynkowej w polityce zagranicznej. Waszczykowski spotyka si? ze swoim odpowiednikiem Klimkinem z Ukrainy i ponawia deklaracje bezalternatywnego wsparcia dla neobanderowskiego pa?stwa. Kolejne fakty bezczeszczenia polskich pomników na Ukrainie zbywane s? przez stron? polsk? i ukrai?sk? formu?? o udziale strony trzeciej, w domy?le - nawet dla imbecyli, Rosji. W ten oto sposób neobanderowcy uzyskali pe?n? dowolno??, je?eli chodzi o akty wandalizmu w stosunku do polskich upami?tnie?… W tym samym czasie Antoni Macierewicz po raz kolejny publicznie obarczy? Rosj? win? za katastrof? smole?sk?. W Radio Szczecin powiedzia? (7.03): Nie ulega w?tpliwo?ci, ?e Rosjanie s? za to odpowiedzialni. Wszystkie materia?y, jakie zebra?a Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Pa?stwowego, która pracuje od roku, wskazuj? na to, ?e to jest wina Rosjan. Z kolei w rozmowie z PAP 12.03 Macierewicz powtórzy?: podkomisja ds. katastrofy smole?skiej posiada dowody na odpowiedzialno?? Rosjan w tragedii z 10 kwietnia 2010 roku i jest ona przes?dzona. 13.03 przy okazji 18-lecia wst?pienia Polski do NATO kontynuowa?: Zapewne gdyby by?a wi?ksza ?wiadomo?? zagro?enia ze Wschodu, nie dosz?oby do wielu tragedii, które pó?niej sta?y si? udzia?em Europy i ?wiata (...).My?l? przede wszystkim o agresji na Gruzj?, my?l? o dramacie smole?skim, my?l? o zestrzeleniu samolotu linii malezyjskich, my?l? wreszcie o agresji na Ukrain?, która trwa po dzie? dzisiejszy i zagra?a nie tylko integralno?ci terytorialnej Ukrainy, ale samym podstawom ?adu prawnego na terenie Europy i na ?wiecie (…). (…)zagro?enia ze strony Rosji, jak i ze strony mi?dzynarodowego terroryzmu, p?yn? z tego samego ?ród?a.

Zdajmy sobie spraw? z powagi sytuacji. Te niezwykle powa?ne zarzuty Macierewicz formu?uje nie jako osoba prywatna, jako polityk opozycyjny, czy ekspert, ale jako jeden z najwa?niejszych ministrów rz?du polskiego, z pewno?ci? z pe?n? aprobat? Jaros?awa Kaczy?skiego. Dok?d to zaprowadzi Polsk?? Przecie? obok de facto trwaj?cego ju? od pewnego czasu zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosj?, s?owa Macierewicza s? - równie? de facto - zapowiedzi? stanu wojny. Czy operuj?cy na prawo i lewo patriotycznym frazesem rusofobi doprowadz? Polsk? do sytuacji bez wyj?cia, do konfrontacji z Rosj? w imi? w?asnego rozumienia prawdy, zasad moralnych i godno?ci? Czy staniemy wobec tej konfrontacji samotnie, jak wobec UE w sprawie Tuska? Mo?e nie samotnie, ale na pewno jako mi?so armatnie. Anglosasi wyra?nie podkr?caj? werbaln? agresj? w stosunku do Rosji. 120 spo?ród 800 ?o?nierzy brytyjskich wys?ano do Estonii. Minister obrony Wlk. Brytanii Michael Fallon mówi o nasilaj?cej si? agresji Rosji (?), o tym, ?e Brytyjczycy (120?) powstrzymaj? agresj? Rosji na Estoni?. Departament Stanu USA 16.03 og?asza, ?e: "Trzy lata temu Rosja zaj??a Krym i go okupuje. Nast?pnie Rosja przeprowadzi?a nielegalne referendum, podczas którego mieszka?cy Krymu mieli g?osowa? w sytuacji, gdy na ich ziemiach znajdowa?y si? ci??kie si?y zbrojne innego pa?stwa. Stany Zjednoczone nie uznaj? rosyjskiego 'referendum' z 16 marca 2014 roku, ani aneksji Krymu i ci?g?ego ?amania prawa mi?dzynarodowego". Nadzieje zwi?zane z Trumpem gasn?. Wiele wskazuje na to, ?e w starciu z establishmentem i War Party (neokoni, s?u?by, Pentagon i media) ponosi pora?k?. Najmniej gro?ne jest to dla samej Rosji, która Krymu o(d)pu?ci? nie mo?e ze wzgl?dów strategicznych, za? sankcje, po pocz?tkowych k?opotach, pe?ni? dzisiaj odwrotn? rol?, stymuluj?c rozwój i wielodziedzinowo?? gospodarki rosyjskiej. Co innego dla Polski. Najwy?sze w?adze naszego kraju s? w trzeciej lidze mi?dzynarodowej polityki. Szczytem osi?gni?? dyplomatycznych dla Prezydenta RP (niemal nieobecnego w konflikcie o Tuska; zast?powa? go Jaros?aw Kaczy?ski) by?o spotkanie z jastrz?biem wojennym, najbardziej skrajnym rusofobem ameryka?skim, sen. Johnem McCainem. A w Polsce obok Macierewicza, podkr?caj? atmosfer? zagro?enia rosyjskiego prawicowe media (Antoni Rybczy?ski w Gaz.Pol. w ka?dym numerze zapowiada agresj? rosyjsk?) i lekkomy?lni genera?owie (Polko, Skrzypczak), rzucaj?cy w dobrze p?atnych wywiadach has?a o tym, ile dni b?dzie si? broni? Polska itd. Dodajmy do tego m?odzie? wychowywan? w strace?czym kulcie wykl?tych... Dmowski w 1930 r. pisa? o wyprawie komiwoja?era (Zachodu) na Rosj? (ZSRR) i o walce z Rosj? do ostatniej kropli krwi polskiego ?o?nierza. Atmosfera w Polsce, zbudowanie bezpiecznych z punktu widzenia Anglosasów przyczó?ków w Europie ?rodkowo-Wschodniej, niedawno wyartyku?owane pragnienie zawarcia dwustronnego sojuszu obronnego z Polsk? przez Ukrain?, dowodz?, ?e nowe zagro?enie to nie tylko przesada ludzi przewra?liwionych. Wojna jako taka ma coraz lepsz? pras? na ?wiecie i w Polsce. Pisze si? o niej jako o zwyk?ej sprawie. Dlatego, póki nie jest za pó?no, dmuchajmy nawet na zimne, chocia? o zimnym trudno dzisiaj mówi?.

Adam ?miech

Komentarze
gjw dnia marzec 21 2017 22:30:42
Chyba, ?e... Kaczy?ski stawia zas?on? dymn? dla manewru podobnego do posuni?? Erdogana. Wtedy sytuacja mo?e nagle si? zmieni?, niwecz?c zagro?enia. Trdno w to uwierzy?, ale w przypadku ludzi op?tanych osobist? ??dz? w?adzy, maj?cych coraz mniej czasu i mniej do stracenia, na dodatek dotkliwie podra?nionych w swej ambicji... Nie ma ?adnych tabu.
Adam Smiech dnia marzec 22 2017 08:15:42
Moim zdaniem, na pewno nie. Widz?, ?e nawet u tak wytrawnego eksperta od polityki polskiej, jak Drogi Kolega gjw, tli si? wci?? podejrzenie (nadzieja?), ?e Kaczy?ski dzia?a racjonalnie. Wyobra?a sobie Kolega wolt? Kaczy?skiego w kierunku Rosji, jak wolta Erdogana? Ja absolutnie nie. Zupe?na inna tradycja i mentalno??. Poza tym, nic si? nie zgadza je?li spojrzymy na dzia?ania Kaczy?skich wobec UE. Jaros?aw móg? si? postawi? przy negocjacjach (a nie by?o wtedy Smole?ska i codziennej nieprzytomnej gadki o zagro?eniu rosyjskim), a Lech móg? nie podpisa? Traktatu. Nikt nad nimi z Naganem nie sta?.
Adam Smiech dnia marzec 22 2017 12:15:10
Przypominam dwa moje teksty z 2007 r. (!!!) przed powstaniem ostatecznej wersji nowego traktatu europejskiego. Nadzieja si? nie zi?ci?a...

Polska a szczyt Unii Europejskiej

Dodane przez Adam Smiech dnia Czerwiec 21 2007 11:11:49

Gor?cym tematem ostatnich dni jest szczyt Unii Europejskiej, na którym maj? zapa?? decyzje dotycz?ce traktatu konstytucyjnego UE. Polskie media koncentruj? si? wy??cznie na sprawie tzw. pierwiastka, tj. metody liczenia g?osów w Radzie Europy, zaproponowanej przez Polsk? jako alternatyw? dla bardzo niekorzystnego dla Polski systemu liczenia g?osów przyj?tego w projekcie unijnej konstytucji. Nie b?dziemy oceniali ?adnego z tych systemów, gdy? sprawa ta ma w istocie znaczenie trzeciorz?dne.

Istotne jest co innego, a mianowicie, czy polski rz?d opowiada si? za konstytucj? UE ustanawiaj?c? superpa?stwo pod nazw? "Unia Europejska", b?d?ce podmiotem prawa mi?dzynarodowego na prawach pa?stwa (którego cz??ciami sk?adowymi na prawach quasi-województw b?d? dotychczasowe pa?stwa cz?onkowskie umowy mi?dzynarodowej równie? funkcjonuj?cej pod nazw? "Unii Europejskiej", i które to pa?stwa utrac? poprzez ustanowienie nowego podmiotu swoj? odr?bno?? i suwerenno??), czy te? nie.

To jest kwestia fundamentalna, zasadnicza. Niestety, wypowiedzi cz?onków polskiego rz?du (nie mówi?c ju? o mediach) s? zbyt zagmatwane, zbyt niejednoznaczne, aby?my byli w stanie powiedzie? z ca?? pewno?ci?, po co przedstawiciele pa?stwa polskiego na ten szczyt jad?. Dlatego nasze stanowisko jest stanowiskiem "sub conditione".

Je?eli polski rz?d zamierza na szczycie UE walczy? o zachowanie suwerenno?ci pa?stw narodowych, wyst?puj?c przeciwko ustanowieniu superpa?stwa europejskiego, a wobec prawdopodobnego braku sukcesu, zerwie ten szczyt swoim wetem, stanowisko to b?dzie cieszy? si? naszym pe?nym poparciem. Wówczas walka o pierwiastek ma sens, gdy? dotyczy? b?dzie sprawy wycinkowej. Konstytucja UE b?dzie na jaki? czas zarzucona, natomiast rozwi?zania cz?stkowe, jak w?a?nie zmiana sposobu liczenia g?osów, mog? by? przeforsowane, dlatego wtedy pierwiastek b?dzie wa?ny.

Natomiast, je?eli polski rz?d jedzie na szczyt tylko po to, aby sprzeciwi? si? samemu sposobowi liczenia g?osów w organie superpa?stwa europejskiego, przy braku sprzeciwu wobec ustanowienia superpa?stwa jako takiego, to oczywi?cie postawa taka b?dzie niezgodna z interesem Polski dzisiaj i w przysz?o?ci, za? sama walka o pierwiastek b?dzie nieistotnym przekomarzaniem si? z mo?nymi tego szczytu, by? mo?e podejmowanym jedynie pod publiczk?, ?eby wywrze? na Polakach wra?enie, ?e prowadzi si? jak??, niezwykle ci??k?, walk? o narodowe priorytety Polski.

Jak jest i jak b?dzie nie wiemy. Obawiamy si? niestety, ?e wariant pesymistyczny jest bardziej prawdopodobny, niemniej pozostaje nadzieja, ?e nawet pope?niaj?cy dotychczas powa?ne b??dy w polityce zagranicznej rz?d, stanie cho? w tej sprawie na wysoko?ci zadania. Historia przypomina nam przecie? w tym momencie wyst?pienie sejmowe Becka, odrzucaj?ce ??dania niemieckie. Dla Becka by?a to w istocie katastrofa jego polityki, wi?cej, katastrofa ca?ej polityki sanacyjnej, ale dla Polski by? to krok milowy, by? to powrót do polityki (to prawda, ?e jednorazowy i nie maj?cy dalszych konsekwencji) Dmowskiego. Skoro móg? Beck, mo?e i Kaczy?ski.
Jeszcze jedno s?owo o preambule konstytucji europejskiej. W sposób oczywisty nie b?dzie ona zawiera? odniesienia do Boga, ani do warto?ci chrze?cija?skich, czy te? do dziedzictwa chrze?cija?skiego. Zreszt? nawet gdyby zawiera?a, to wobec likwidacji suwerenno?ci pa?stw narodowych poprzez ustanowienie superpa?stwa europejskiego, jak równie? wobec w istocie maso?skiej proweniencji UE, preambu?a z invocatio Dei i tak nie mia?aby ?adnego znaczenia. Polska propozycja (poza tym, ?e jest bez znaczenia z wy?ej wskazanych powodów) wpisania do preambu?y odwo?ania do judeo-chrze?cija?skich korzeni Europy jest swoistym kuriozum. Nie istnieje ?adna wspólna tradycja ?ydowsko-chrze?cija?ska w Europie. To tak, jakby mówi? o judeo-germa?skiej tradycji III Rzeszy.

Adam ?miech
Adam Smiech dnia marzec 22 2017 12:18:09
Drugi, po szczycie.

Brukselska pora?ka - zabrak?o wiary i konsekwencji

Dodane przez Adam Smiech dnia Czerwiec 25 2007 09:45:04

Szczyt w Brukseli, na którym ustalono i przyj?to tzw. mandat negocjacyjny w sprawie Traktatu Konstytucyjnego UE (odt?d nazywanego Traktatem Reformuj?cym) zako?czy? si? pora?k? Polski. Praca nad traktatem ma zako?czy? si? przed ko?cem 2007 r., tak by móg? on zosta? ratyfikowany przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2009 r. Sprawa jest ?wie?a, zapewne wi?cej szczegó?ów b?dziemy znali wkrótce, ale ju? w tej chwili mo?na wskaza? na podstawowe elementy dokonanych ustale? ?wiadcz?ce o pora?ce w?adz naszego kraju.

Oto one:

1. traktat reformuj?cy nie uchyli dotychczas obowi?zuj?cych traktatów, a jedynie wprowadzi do nich odpowiednie rewizje

2. Unii Europejskiej zostanie nadana osobowo?? prawna

3. zrezygnowano z nazwy "konstytucja"

4. usuni?to artyku? mówi?cy o symbolach Unii

5. "minister spraw zagranicznych Unii" b?dzie nazwany Wysokim Przedstawicielem Unii ds. Zagranicznych i Polityki Bezpiecze?stwa

6. zrezygnowano z nowego nazewnictwa aktów prawnych (ustawa, ustawa ramowa) na rzecz dotychczasowych nazw (rozporz?dzenie, dyrektywa)

7. W odniesieniu do pierwsze?stwa prawa UE (nad prawem pa?stw cz?onkowskich) konferencja mi?dzyrz?dowa przyjmie deklaracj? przywo?uj?c? obowi?zuj?ce orzecznictwo Trybuna?u Sprawiedliwo?ci UE. Cho? artyku? o pierwsze?stwie prawa Unii nie zostanie powtórzony w TUE (Traktacie o Unii Europejskiej), konferencja mi?dzyrz?dowa uzgodni nast?puj?c? deklaracj?: "Konferencja przypomina, ?e zgodnie z ustalonym orzecznictwem Trybuna?u Sprawiedliwo?ci UE Traktaty i prawo przyj?te przez Uni? na podstawie Traktatów maj? pierwsze?stwo przed prawem pa?stw cz?onkowskich na warunkach ustanowionych przez wspomniane orzecznictwo". Ponadto do aktu ko?cowego konferencji zostanie do??czona opinia S?u?by Prawnej Rady (dok.580/07).

8. do 2014 r. w Radzie Unii Europejskiej obowi?zywa? b?dzie nicejski system liczenia g?osów, do 2017 r. system przej?ciowy (na ??danie pa?stwa cz?onkowskiego b?dzie mo?na u?y? systemu nicejskiego), wreszcie od 2017 r. system wi?kszo?ciowy.

Zaznaczam, ?e powy?sze wyliczenie postanowie? mandatu jest jedynie wyj?tkiem spo?ród wielkiej liczby poczynionych ustale?. Co mo?na powiedzie? na ich podstawie?

Po pierwsze - Polska ponios?a powa?n? pora?k?. Nie uwzgl?dniono jej ??da? zwi?zanych ze sposobem liczenia g?osów, ale, co najwa?niejsze, Unia Europejska stanie si? de facto superpa?stwem, na co, wg deklaracji wyborczych i ustale? sejmowych, rz?dz?cy PiS mia? nie wyrazi? zgody. Tymczasem tak? zgod? wyrazi?. Nie nale?y da? si? zmyli? wskazanymi powy?ej ustaleniami (punkty 3-6), które sugeruj?, ?e takiego superpa?stwa nie b?dzie. Nale?y pami?ta?, ?e nie nazewnictwo ?wiadczy o istocie ka?dej rzeczy, ale jej rzeczywiste w?a?ciwo?ci. Kluczowe dla oceny tego, czym b?dzie nowa Unia Europejska s? ustalenia wskazane w punktach 2 i 7, a te wskazuj? jednoznacznie(obok szeregu innych, nie wymienionych tutaj regulacji) na rzeczywiste przeforsowanie powstania nowego podmiotu prawa mi?dzynarodowego w postaci uzbrojonej w osobowo?? prawn? Unii Europejskiej.

Po drugie - rzeczywistym zwyci?zc? szczytu s? Niemcy. Polska u?ywa?a wielkich s?ów i argumentów historycznych, co tradycyjnie nie przynios?o nam nic, za? Niemcy z uporem forsowa?y swoje koncepcje i je przeforsowa?y. Pami?tajmy, ?e w odró?nieniu od polskich dzia?a? politycznych opartych na uczuciach i dotkni?tych s?omianym zapa?em, polityka niemiecka jest polityk? d?ugofalow?, obliczon? na dziesi?ciolecia. Polityka taka zawsze przynosi?a Niemcom sukcesy. Tak by?o z powstaniem i umocnieniem pot?gi Prus, tak by?o ze zjednoczeniem Niemiec w XIX w, i w XX w. Tam, gdzie Niemcy, uniesione wiara we w?asn? niezniszczalno??, porzuca?y t? polityk? (I i II w.?w.), ponosi?y straszliwe kl?ski. Dzi? nie prowadza jednak polityki militarystycznej, lecz wróci?y do polityki pruskiej i da?o im to na szczycie Unii wyniki, które s? oczywistym wst?pem do ustanowienia niemieckiej hegemonii nad UE, które b?dzie zreszt? tylko ?rodkiem dla tej hegemonii sprawowania. Có? to bowiem jest 7 lat oczekiwania na zmian? systemu g?osowania? Niemcy po siedmiu latach zyskaj?, my stracimy. Niemcy mog? poczeka? 7 lat, my po siedmiu latach nie b?dziemy mieli ju? ?adnych mo?liwo?ci, aby nasz? nieuchronnie pogarszaj?c? si? sytuacj? zmieni?.

Tak wi?c, pora?ka. Kolejna pora?ka polityki opartej na niew?a?ciwych fundamentach. Dopóki nasi rz?dz?cy nie zrozumiej?, ?e idee polityczne Pi?sudskiego i Giedroycia nie s? w istocie ideami polskimi, ale s? efektem podszeptów wrogów Polski, dopóty tkwi? b?dziemy w b??dnym kole kl?sk i niepowodze?, b?d?c cz??ciej przedmiotem, ni? podmiotem rozgrywek mi?dzynarodowych.

Adam ?miech
gjw dnia marzec 22 2017 17:08:08
Drogi Panie Kolego Adamie! Odno?nie s?ów: "o judeo-germa?skiej tradycji III Rzeszy" pragn? wskaza? na odpowiedni rozdzia? w dziele Feliksa Konecznego Cywilizacja ?ydowska. Co si? tyczy polityki pruskiej to przypomn? zdanie innego historiozofa Oswalda Spenglera. W ko?cowej tabeli II tomu dzie?a Upadek cywilizacji zachodniej jest wiersz: jednczesne powstawanie i zacinanie si? mechanizmów imperialnych. Pruscy m??owie stanu nie byli zwolennikami ideologii zamkni?tych. Zalicza si? do za to do grona lewaków obecna kanclerka i na tym na razie poprzestan?, bo mam nawa? zaj??.
Adam Smiech dnia marzec 22 2017 17:27:56
Drogi Panie Kolego gjw! Te stare teksty by?y a propos negocjacji w 2007 r. i ich marnych rezultatów. Oczywi?cie wiem do czego Kolega pije z Konecznym, ale nie o takie pokrewie?stwo ?ydowsko-niemieckie zapewne ?ydom chodzi?o. Przej?cie idei wybra?stwa i narodu panów z judaizmu i wykorzystanie jej przeciwko ?ydom to nie jest ten rodzaj wspólnoty, który uzasadnia? by twierdzenie o judeo-germa?skim charakterze III Rzeszy, gdy? takich formu? u?ywa si? raczej dla stanów pozytywnych i wspó?pracuj?cych. Dlatego, z tego punktu widzenia judeo-chrze?cija?skie korzenie Europy s? równie nietrafione. Nie chodzi tu oczywi?cie o zbrodni? porównywaln? z niemieck?, lecz o to, ?e chrze?cija?stwo wychodz?c technicznie z religii i ?rodowiska ?ydowskiego, budowa?o swoj? to?samo?? w opozycji do judaizmu, a nie z nim pod r?k?.
gjw dnia marzec 22 2017 21:47:35
Jednak pierwotne chrze?cioja?stwo okre?la si? te? w niektórych pracach historiozoficznych jako jadowite: antypatriotyczne i wywrotowe, zaciekle pacyfistyczne czyli or?? zemsty za zburzenie Jerozolimy przez legiony Tytusa (70 n. e.). Zdaniem tych teoretyków francuskich (Charles Maurras) i w?oskich dopiero straszliwe rzezie w wykonaniu Hunów otrze?wi?y biskupów i doprowadzi?y do przekszta?cenia religii Chrystusowej w czynnik podtrzymuj?cy, a nie rozk?adaj?cy wol? walki ca?ych narodów. Czy s? to rozwa?ania tylko teoretyczne? Czy nie zmierzamy czasem z powrotem do stanu zm?cenia umys?ów z czasów Tertuliana?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014