Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumListopad 22 2017 23:00:24
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
5
5
Irak
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Projekt euromajdanu ...
Trump w Polsce
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Rzeczpospolita Przyjaciół bez refleksji
Jednodniówka Narodowa

Pozwólcie Państwo, że zacznę od dygresji. Nie podzielam poglądów historycznych p. Piotra Zychowicza. Forsowaną przez niego (także przez R. Ziemkiewicza) tezę o zbawiennym dla Polski w 1939 r. pójściu wraz z III Rzeszą na ZSRR uważam za historycznie niesłuszną i pozbawioną podstaw faktycznych (antyniemieckie nastawienie ogromnej większości narodu polskiego przed wojną) oraz bardzo niebezpieczną dzisiaj, zwłaszcza ze względu na jej dużą popularność na tzw. prawicy. Będąc ostatnio kilka razy "w terenie" z różnymi prelekcjami, usłyszałem od posiadających ode mnie większą wiedzę w tym względzie działaczy, że wśród młodych narodowców teza Zychowicza-Ziemkiewicza cieszy się dużą popularnością. Jest to tragedia dla kolejnego pokolenia młodych ludzi stawiających dopiero pierwsze kroki w endeckim świecie. W ostatnich kilkunastu latach kolejni młodzi przeżywali próby rewizji stosunku narodowców do Ukrainy i banderowców, przeżywali odcinanie się od Dmowskiego i J. Giertycha, przeżywali agresywny kurs antyrosyjski i przeżywają wciąż jeszcze implementację kultu straceńczego a'la wyklęci. Brakuje nam jeszcze tylko jakiejś proniemieckiej historycznej regresji! To wszystko prowadzi do zanegowania tożsamości endeckiej, do odrzucenia tradycyjnych koncepcji endeckich (które choć stare, są aktualne i w obecnych warunkach geopolitycznych), do sprowadzenia wszystkiego do skrajnej formy realizmu politycznego, pozbawionego jakichkolwiek fundamentów ideowych i myśli długofalowej. Ale wystarczy o tym.

Wracając do p. Zychowicza, zauważam jedynie, że różniąc się z nim w wzmiankowanej kwestii zasadniczo, potrafię zgodzić się z nim tam, gdzie wypowiada się słusznie. W "Rzeczpospolitej" z 18 listopada 2009 r. p. Zychowicz, jak najbardziej słusznie, zauważył, że polska prawica jest coraz bardziej proizraelska i filosemicka. Szczególnie dotyczy to Prawa i Sprawiedliwości, które opowiada się za ścisłym związaniem Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Rzeczywistość za oknem pokazuje, że miał rację.

Czytaj całość
Smoleńska hucpa trwa
Jednodniówka Narodowa

Nie wiem, czy Państwo zdają sobie do końca sprawę, że PiS żyje dzięki quasi-religii smoleńskiej. Gdyby nie Smoleńsk, byłaby to partia na poziomie poparcia Lecha Kaczyńskiego przed jego tragiczną śmiercią. No, powiedzmy, na poziomie 15%. Co za tym idzie, nie zdominowałaby tak sceny politycznej, jak to się stało po katastrofie i po histerii przepoczwarzonej w rzeczywisty kult. PiS tym żyje, PiS się tym karmi. Dlatego trzeba co jakiś czas podsycać ów kult, podgrzewać emocje. Naczelny druid kultu - Antoni Macierewicz robi to doskonale. Ale robią też inni. W poniedziałek 3 kwietnia b.r. prokuratura postawiła "nowe" zarzuty rosyjskim kontrolerom.

Oto zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek oświadczył, że:

Analiza materiału dowodowego - w oparciu o już zebrane dowody, a także nowo pozyskane w toku śledztwa - pozwoliła prokuratorom na sformułowanie nowych zarzutów wobec kontrolerów lotów, obywateli Federacji Rosyjskiej, a także trzeciej osoby, będącej wówczas w wieży kontroli lotów, i przypisanie tymże przestępstwa umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, którego konsekwencją była śmierć wielu osób.

Jest to oskarżenie Rosji o celowe zamordowanie 96 osób, w tym prezydenta RP. Przypominam, co oznacza "wina umyślna" w polskim prawie:

Zgodnie z art. 9 § 1 k.k. Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo - przewidując możliwość jego popełnienia - na to się godzi.

Prokurator nie pozostawił więc pola do innej interpretacji. Oczywiście, nie chodzi tu o jakiekolwiek ustalenia. Już w dniu katastrofy stwierdzono w PiS, że Rosjanie zamordowali prezydenta i przez 7 lat WSZYSTKO dostosowuje się do tej tezy. Nie chodzi o rzeczywiste zbadanie, stwierdzenie, sformułowanie hipotez. Ma się zgadzać z tezą ostateczną ogłoszoną 10 kwietnia 2010 r. Koniec. Kropka.

Czytaj całość
Gala Myśli Polskiej

W ostatnią sobotę w X Pawilonie Cytadeli warszawskiej, wraz z Koleżanką Zawodzińską braliśmy udział w Gali Myśli Polskiej. Głównymi punktami spotkania były: wręczenie Nagrody i wyróżnienia Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego w konkursie na najlepszą książkę o historii i myśli politycznej Narodowej Demokracji za rok 2016 oraz prezentacja nowego - trzeciego już - tomu Archiwum Narodowej Demokracji. Laureatem nagrody głównej został Kol. Michał Andrzejczak, autor monumentalnej książki (ponad 800 stron!) - Rosja w myśli politycznej Narodowej Demokracji w latach 1917-1939. Wyróżnienie zdobyła znakomita biografia wybitnego działacza ND na Pomorzu, ks. Józefa Wryczy, pióra P. Krzysztofa Kordy - Ks. ppłk Józef Wrycza (1884 - 1961): biografia historyczna. Archiwum Narodowej Demokracji t.3 zawiera - jak zwykle zresztą - bardzo interesujące teksty i materiały, dotyczące nieznanych, mało znanych i zapomnianych kart historii naszego ruchu. Szczególnie polecamy w nowym tomie obszerny artykuł Kol. Marzeny Zawodzińskiej o prawdziwym obliczu krwawych walk pomiędzy robotnikami kierunku narodowego i socjalistycznego w czasie rewolucji 1905-07. Podczas gali przemawiali też zaproszeni goście. Bardzo ciekawe było wystąpienie prof. Krzysztofa Komorowskiego, w którym zwrócił uwagę na negatywne zjawisko w obecnej historiografii ruchu narodowego w postaci rażącej przewagi pozycji dotyczących organizacji proweniencji oenerowskiej (NSZ-ONR, Związek Jaszczurczy), nie mającej uzasadnienia w faktach, oraz marginalnej obecności opracowań historycznych dotyczących głównego nurtu ruchu narodowego w czasie II wojny światowej (SN, NOW). Z kolei p. Mirosław Majkowski, organizator inscenizacji ataku banderowskiego na polską wieś w 2013 r. w Radymnie, zapowiedział nową inicjatywę pod nazwą "Monte Lenino", mającą upamiętnić ofiarę żołnierza polskiego idącego ze Wschodu, przypomnieć jego walki, i wyrwać z kręgu zapomnienia, z mroków realizowanej odgórnie polityki historycznej IPN i tzw. niepodległościowców, w której to polityce, żołnierzy tych i ich wysiłek (Lenino, Warszawa, Wał Pomorski, Kołobrzeg, Odra i Nysa, Budziszyn, Berlin) pragnie się wykreślić z pamięci polskiej i z kart historii. Spotkanie zakończyło się przybliżeniem najciekawszych miejsc i historii związanych z X Pawilonem Cytadeli, przez Kol. Red. Jana Engelgarda, kierownika Muzeum X Pawilonu.


Czytaj całość
Pięknie polec, czyli zła polska tradycja
Jednodniówka Narodowa

Zatem stało się - znów pięknie polegliśmy. Obserwowałem ze smutkiem pokaz polskiego irracjonalizmu politycznego w najgorszym guście przeprowadzonego wg znanej maksymy Piłsudskiego - "być zwyciężonym a nie ulec, to zwycięstwo" - która to formuła może i sprawdza się w niektórych ekstremalnych dla narodu i państwa sytuacjach, ale z całą pewnością nie miała zastosowania przy okazji wyboru Donalda Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej. Jest to formuła usprawiedliwienia dla notorycznych przegranych, zasłaniających się murem frazesu, patosu i hurrapatriotycznych gestów. Przy tym kompleks wiecznego przegranego tak dominuje nad psychiką wykonawców, że nie są oni w stanie pójść jej pod prąd. W trzeciorzędnej kwestii przedłużenia kadencji Tuskowi wytoczono armaty godności narodowej, wysokich zasad moralnych, o których pouczono Europę, oraz ogłoszono, że "nie daliśmy się", że "pokazaliśmy Europie". Towarzyszyły temu znane z historii gesty, jak ogłaszanie zwycięstwa (!?) premier Szydło, czy witanie jej kwiatami przez samego Jarosława Kaczyńskiego. Nawiasem mówiąc, zmuszony jestem stanąć (tak! tak!) w obronie Donalda Tuska. Jakkolwiek jest mi odległy jego obóz polityczny, uważam, patrząc ex post, że do czasu drugiego Majdanu, rządy PO przynajmniej unikały szaleństwa. Oczywiście, bez przesady - ta opcja polityczna była (i jest) bezalternatywnie zapatrzona w Unię Europejską jak w obrazek, ale jednak przez pewien czas rządy PO próbowały nawet prowadzić rozsądną politykę w stosunku do Rosji. Wszystko zniszczył drugi Majdan, a raczej fanatyzm proukraiński większości PO i prezydenta Komorowskiego. Także na odcinku wewnętrznym, mając czas i możliwości, zamiast ulżyć Polakom, rządy PO nałożyły na nich nowe podatki i ciężary publiczne. Pamiętając jednak Jarosława Kaczyńskiego krzyczącego na Majdanie "Sława Ukrainie!", i obserwując na co dzień horrendalne mnożenie przepisów przez obecny rząd, nie zauważam - po Majdanie - różnic między jednymi a drugimi, zaś w rusofobii dochodzi wręcz między nimi do licytacji. W takim wypadku wylewanie pomyj na Tuska (który przecież nie negocjował i nie podpisywał traktatu Lizbońskiego), powszechne nazywanie go "zdrajcą", umieszczanie na okładkach w mundurze Wehrmachtu, to zwyczajne chamstwo polityczne nie lepszych od niego. Czy któryś z tych bezwzględnych krytyków tekstu Tuska "Polak rozłamany", sprzed 30 lat, będącego podstawą do rzucania obelg, zadał sobie trud, żeby go przeczytać? Ja sobie zadałem... I twierdzę z całą odpowiedzialnością, że to nie wyznanie zdrady narodowej, ale smutna refleksja nad meandrami naszej ciężkiej historii. Refleksja na tyle poważna i ciekawa, że może być i dziś przyczynkiem do ważnej i interesującej, twórczej dyskusji. Oczywiście nie dla tych, którzy sami sobie przyznali prawo do decydowania, o tym, kto jest, a kto nie jest Polakiem. Artykuł Tuska ze "Znaku" wymaga odrębnego omówienia na tle całej ówczesnej i dzisiejszej dyskusji o Polsce, polskości i o polskiej tradycji - tej dobrej i tej złej. Teraz ograniczę się do krótkiego cytatu: Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło - ponuro - śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. (...) kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej (...). Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości - między wyobrażeniem a spełnieniem, planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem nie pogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą (…). I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę - tak po polsku, patetycznie - że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.

Czytaj całość
Kolejne spotkanie!
Film ze spotkania w Zgierzu zorganizowanego przez Klub im.Romana Dmowskiego.


A tu z kolei zaległe wideo - ze spotkania w Łodzi:


Prawda nie leży pośrodku
Jednodniówka NarodowaZapraszam do lektury recenzji bardzo interesującej książki Olgi Nadskakuły pt. "Kategorie „swój” i „obcy” w rosyjskim myśleniu politycznym".

Link
Wyklęty, powstań!

Za nami kolejny 1 marca - dzień ustanowionego w 2011 r. święta tzw. żołnierzy wyklętych. Z premedytacją piszę powyższe słowa z małej litery, gdyż nie celebruję tego święta, bo uważam jego przesłanie za wysoce szkodliwe. Zresztą podobnie jak święto powstania warszawskiego również ustanowione niedawno. Razem z obchodami rocznicy powstania styczniowego wpisują się w polską pedagogikę klęski - tradycję celebracji klęsk i cierpiętnictwa, ofiarniczego stosu, gdzie życie ludzkie ma znaczenie drugorzędne, gdzie hasłem naczelnym jest "wszystko albo nic", gdzie wreszcie są elitarni bohaterowie i zdradziecka masa. Święto żołnierzy wyklętych przybrało formę obchodów co najmniej tygodniowych z ciągłym powtarzaniem mantry o "jedynej drodze", jaką oni wybrali etc. etc.

Żeby wszystko było jasne - pamięć, godny pochówek i pośmiertna wdzięczność za ofiarę życia dla Ojczyzny należy się wszystkim ofiarom okresu stalinowskiego, zamordowanym przez sądy i bez sądu, może szczególnie takim osobom, które nie widziały możliwości walki zbrojnej po 1945 r., jak gen. Fieldorf, czy Adam Doboszyński. Popełnione na nich i na wielu innych niewinnych ludziach mordy sądowe obciążają władze Polski okresu stalinowskiego bez żadnego usprawiedliwienia. Przy okazji omawianego święta nie mamy jednak do czynienia z hołdem dla niewinnych ofiarach, lecz z ideologiczną ofensywą obozu celebracji klęski, która ma służyć wielorakim celom politycznym, a którą, dla ułatwienia sobie zdeprecjonowania przeciwników, ubrano w wygodną formę kultu. Kult zaś, z samej istoty, wyklucza krytykę, wyklucza obiektywne badania historyczne, wyklucza dyskusję. Ci, którzy ośmielą się mieć inne zdanie od głosicieli kultu, otrzymują, bez wysłuchania racji, miano zdrajców, odszczepieńców narodu.

Kult żołnierzy wyklętych służy obecnej ekipie rządzącej, wspomaganej przez historyków IPN, do osiągnięcia celów politycznych w dwóch najważniejszych aspektach.

Czytaj całość
Licealiści o patriotyzmie
Pomyślałem, że raz na jakiś czas można by zejść z poziomu naszych wysokich dyskusji i usłyszeć, co myślą młodzi ludzie będący naszą przyszłością. Oto wypowiedzi pabianickich licealistów o nowoczesnym patriotyzmie (w ramach ogólnopolskiego projektu), tak, jak oni go rozumieją. Wg mnie, generalnie wygląda to nie najgorzej...

Spotkanie ws. wyklętych
Historia Polski

Zapraszam na kolejne spotkanie!

Piątek 3 marca 2017, godz. 18:00, biuro poselskie Michała Marusika, ul. Wólczańska 118 - Dyskusja pt. "Polska pedagogika klęski. Komu służy straceńczy kult Żołnierzy Wyklętych?". Wystąpią Tomasz Kostyła i Adam Śmiech.


Już!!!
Polskie słupy graniczne na Odrze
Historia PolskiGdy orły nasze, lotem błyskawicy,
Spadną u dawnej Chrobrego granicy


Adam Mickiewicz, Epilog do Pana Tadeusza

27 lutego 1945 r. polscy żołnierze wbili pierwsze słupy graniczne w Odrę. Ten symboliczny akt zwiastował koniec tysiącletniego "Drang nach Osten". Polacy, jeszcze przed końcem wojny i przed Poczdamem, pokazali swoją wolę powrotu na piastowską rubież. Poza marginesem ślepców i zacietrzewionych, linię Odry i Nysy Łużyckiej popierały wszystkie polskie siły polityczne. Przesądzającym czynnikiem dla ustanowienia tej linii, jako zachodniej granicy Polski, było poparcie Stalina podczas Konferencji w Poczdamie.


Spełniły się marzenia pokoleń - Mickiewicza, Pola, Wysłoucha, Parczewskiego, Popławskiego, Jakimiaka (pierwszy, który zaproponował granicę na tych rzekach, choć bez Szczecina), i wielu, wielu innych zasłużonych dla polskiej myśli zachodniej. Dlatego też rok 1945 był nie tylko rokiem klęski, ale również rokiem wielkiego zwycięstwa Polski. Klęska polityczna przeminęła, zaś wiekopomne zwycięstwo nad Niemcami trwa. To rocznicę postawienia słupów granicznych na Odrze powinniśmy dzisiaj czcić w Polsce. W zamian mamy celebrację klęski, jałowego straceństwa tzw. żołnierzy wyklętych. Obecny establishment topi Polskę w przygnębiającym, ofiarniczym patriotyzmie, gdzie - w istocie - samobójcza walka bez jakichkolwiek widoków, stanowi najwyższą wartość. Za dzisiejsze zarażanie młodych pokoleń patriotyzmem wypełnionym niewłaściwą, błędną, a czasami złowrogą treścią, możemy zapłacić w przyszłości kolejną hekatombą...

Patrz dalej (film!)
Odrobina humoru od rana

Dziennikarz Onetu Piotr Gruszka stawia pytanie Annie Marii Dyner z PISM o nierealizowanie przez Białoruś umowy o małym ruchu granicznym z Polską (całość wywiadu TUTAJ):

A nie sądzi pani, że Łukaszenka po prostu boi się wypuścić z kraju swoich obywateli, bo ci mogliby wreszcie zobaczyć, jak wygląda normalny kraj?


Cóż, chociaż poniedziałek, człowiekowi od razu weselej... :-)
Strona 2 z 57 < 1 2 3 4 5 > >>
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014