Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumKwiecień 24 2018 12:12:29
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
12
12
Mordy UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Projekt euromajdanu ...
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Całkowite fiasko „szczytu energetycznego”.
Polityka ZagranicznaCałkowitym fiaskiem zakończył się t.zw. „Szczyt energetyczny” w Krakowie. Na spotkanie nie przybył prezydent Kazachstanu Nazarbajew. W tej sytuacji spotkanie pozostałych można uznać za towarzyskie.
Na JN ukazał się niewielki news ( "Nazarbajew studzi emocje" ), który przestrzegał polskich polityków przed optymizmem w tej sprawie. Już w czasie spotkania prezydenta Kaczyńskiego z Nazarbajewem w Kazachstanie ten ostatni wyraźnie powiedział, że dla jego kraju współpraca z Rosją jest priorytetowa, więc trudno było być dobrej myśli przed „szczytem”. Ślepa wiara w nieomylność własnych wizji, prezydenta RP, skończyła się zimnym kazachskim prysznicem. Szczyt jednak się odbył. Rzecz jasna nic z niego nie wynika. Nie podpisano żadnego dokumentu końcowego, a powołanie międzyrządowej grupy roboczej ds. energetyki oznacza tylko jedno : odłożenie pomysłu w bliżej nieokreśloną przyszłość, de facto, rezygnacja. Ropociąg Odessa-Brody-Gdańsk odchodzi do historii.
Media całą winą za nie przybycie Nazarbajewa do Krakowa obarczają prezydenta Rosji Putina. W ich pojęciu jest to kolejny dowód na antypolskie działania prezydenta Rosji. Czy to prawda? Rzecz jasna : nie. Putin najzwyczajniej w świecie bronił interesów przemysłu energetycznego Rosji i udało mu się odwieść Nazarbajewa od podpisania dokumentów „krakowskiego szczytu”. Trudno tu się doszukiwać działań antypolskich.
Natomiast cała idea „szczytu” bez wątpienia jest antyrosyjska. Myliłby się jednak ten kto sądziłby, że pomysłodawcą był prezydent Kaczyński. Chodzi raczej o neokonserwatystów amerykańskich. Jeśli spojrzeć na mapę Eurazji wyraźnie widać o co w całej hucpie „szczytowej” chodzi. Rzecz jasna położenie „łapy” na cudzej ropie oraz dalsze pogłębienie rozdźwięków na linii Kazachstan Moskwa. Prezydent Kaczyński występuje tu w roli harcownika, któremu, jak zwykle zresztą, najbardziej się dostanie…

Piotr Kolczyński
62 rocznica zakończenia II wojny światowej...
Historia PolskiZ okazji 62 rocznicy zakończenia II wojny światowej w Europie przypominamy artykuł sprzed dwóch lat, w którym prezentujemy całościową ocenę skutków wojny dla Polski oraz przedstawiamy, kierując się wskazaniami Myśli Narodowej, jak Polacy powinni na tę wojnę patrzeć. Nie zmieniamy treści artykułu tam, gdzie są odniesienia do ówczesnej, 60-tej rocznicy zakończenia wojny. Jest to kwestia techniczna. Treść merytoryczna pozostaje aktualna niezależnie od numeru rocznicy. Artykuł dostępny jest w dziale „Artykuły - Historia”. Na skróty można go znaleźć TUTAJ

Redakcja
Jeszcze o sprawie estońskiej
Polityka ZagranicznaTak jak wspominaliśmy wcześniej, Komitet Katyński wydał agresywnie antyrosyjskie oświadczenie w związku ze sprawą pomnika Armii Czerwonej w Tallinie, angażując siebie jak i, pośrednio, Polskę w nie nasz konflikt rosyjsko-estoński. Warto zatrzymać się chwilę dłużej przy tym nieodpowiedzialnym zachowaniu wpisującym się w historycznie długą i bogatą listę polskich irracjonalnych zachowań wobec Rosji. Oświadczenie zawiera m.in. następujące stwierdzenia (podajemy za RMF/FM):

„Komitet Katyński solidaryzuje się z władzami niepodległej Estonii i popiera decyzję o usuwaniu sowieckich monumentów, pomników czerwonego imperium. Z oburzeniem przyjmujemy wypowiedzi przedstawicieli władz Federacji Rosyjskiej grożące zerwaniem stosunków dyplomatycznych z Estonią - głosi oświadczenie Komitetu Katyńskiego. Przypomniano w nim, że Estonia, tak jak i Polska, przez pół wieku doświadczyła okupacji radzieckiej, a sowieckie pomniki były i są świadectwem zniewolenia i kłamstwa, szowinizmu wielkoruskiego (...) Radzieckie pomniki lansowały i podbudowywały sowiecką wersję kłamstwa, przedstawiając Armię Czerwoną jako wyzwolicielkę ludów - napisano w oświadczeniu. Podkreślono, że nadszedł czas, aby z ulic polskich miast usunięto pomniki sowieckie, przywołujące epokę paragrafu śmierci i czasy grozy (...) To hańba, że na konserwację i utrzymanie tych 2 tys. sowieckich pomników z kieszeni polskiego podatnika nadal wydaje się miliony.”

Charakterystyczne dla tego typu wystąpień jest mieszanie pojęć i porządków. Oto, jednocześnie atakuje się „wielkoruski szowinizm” i „sowiecką agresję”. To tak jak z koncesjonowanymi badaczami tzw. Żydo-komuny, którzy najpierw udowadniają rażącą nadreprezentację żydowską w strukturach narzuconej Polsce po 44 r. władzy, by za chwilę atakować podziemie komunistyczne za... zbrodnie o podłożu antysemickim, nie mówiąc już o nagłej miłości do Żydów stalinowców, jaką ci sami, bardzo prawicowi badacze, okazują przy okazji marca ’68 (ostatnio wyspecjalizowali się w wykazywaniu antysemickiej postawy gen. Jaruzelskiego, który przeprowadzał, ich zdaniem, czystki antysemickie w latach 67-68). Jest to postawa, nad którą nie warto się być może zbyt długo rozwodzić, ze względu na jej doktrynerskie skrępowanie, niemniej warto zauważyć, że jest to dziś niestety postawa dominująca na polskiej prawicy. Niezwykły proces myślowy, który do niej prowadzi zasadza się na aksjomacie „muszę być przeciwko komunie, zawsze i wszędzie, i już”. Bardzo głębokie. W stosunku do Rosji ci sami ludzie zachowują się naturalnie tak samo, tylko miejsce komuny zajmuje Rosja. Nasz ulubieniec J. Szaniawski stwierdził nawet niegdyś w programie telewizyjnym p. Skowrońskiego(podówczas, zdaje się, emitowanego przez Polsat), że zdradzić można tylko na rzecz Rosji carskiej, sowieckiej i Rosji w ogóle. Nie trzeba dodawać, że nasi wrogowie z innych części świata umierali z pewnością ze śmiechu słysząc podobne rewelacje. Wiecej...

Adam Śmiech
You Tube.
Jednodniówka NarodowaSzanowni czytelnicy Jednodniówki, dokładnie minęły 24 godziny odkąd zamieściliśmy nasz "filmik" o OUN/UPA na YouTube.com
W nocy został on "skasowany", a nasze konto zablokowane. Powód? Film ten propaguje nienawiść i przemoc w stosunkach międzynarodowych. Paradoksalnie filmiki UNSO, które propagują przemoc, nie są wyrzucane...

Pobierz film
Polska wojna o Inflanty
Polityka ZagranicznaOd pewnego czasu toczy się konflikt o pomnik żołnierzy Armii Czerwonej w Tallinie. I o ile jesteśmy w stanie zrozumieć racje i Estonii i Rosji w tym sporze, o tyle zupełnie nie możemy pojąć, dlaczego Polska wtrąca się tam, gdzie nie trzeba. Najpierw odezwał się Komitet Katyński, potem niestety Prezydent i Rząd RP. Polskie czynniki oficjalne ogłosiły solidarność Polski z Estonią. Jest to posunięcie dalece nieprzemyślane. Tylko pozornie losy naszych państw i narodów są podobne. Ale nawet, gdyby na siłę takie podobieństwo wykazać, to nie wystarczy, żeby podejmować tak niewłaściwą decyzję.
Otóż może się okazać za chwilę, że stajemy w obronie tradycji estońskiej w wydaniu hitlerowskim. Nie wolno zapominać, że po stronie III Rzeszy walczyły na froncie wschodnim przeciwko Armii Czerwonej jednostki niemieckie złożone z Estończyków z 20 Dywizją Waffen-SS na czele. Tutaj właśnie widzimy zasadniczą rozbieżność losów Polski i Estonii w latach II Wojny Światowej. Polska nie była sojusznikiem III Rzeszy, nie stworzono żadnej formacji złożonej z Polaków w ramach armii niemieckiej, czy działającej z ramienia jakiejkolwiek władzy kolaborującej z Niemcami, gdyż Niemcom, mimo prób, ani takiej władzy, ani takich jednostek stworzyć się nie udało. Polacy stali w tej wojnie konsekwentnie w obozie wrogów III Rzeszy i stawianie dzisiaj na równi polskich i estońskich doświadczeń z systemem sowieckim świadczy o kompletnym braku wiedzy i zrozumienia istoty problemu.
Nie ulega również wątpliwości, że sprawa pomnika została wykorzystana przez te same polskie siły , o których tyle piszemy na Jednodniówce, przez ludzi owładniętych obsesją antyrosyjską, do podtrzymania rusofobii i odwrócenia uwagi Polaków od spraw naprawdę istotnych takich jak np. „tarcza antyrakietowa”, czy roszczenia banderowskie. Nie można nie widzieć, że ani Komitet Katyński, ani K.M. Ujazdowski, Minister Dziedzictwa Narodowego, nie zrobili nic w sprawie choćby upamiętnienia niebywałej rzezi co najmniej 200 tysięcy Polaków dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich na Kresach Płd. - Wsch. Zarzut ten odnosi się głównie do ministra, który będzie teraz robił kosztowne akcje przypominające powszechnie znaną zbrodnię katyńską, natomiast nie słychać, aby robił cokolwiek dla rozpowszechnienia wiedzy o zbrodniach OUN-UPA, czy SS-Galizien, o których w Polsce wie garstka ludzi, nie mówiąc już o braku jakiejkolwiek edukacji młodzieży w tym temacie. To zaniechanie, celowe, czy narzucone przez aksjomaty błędnej koncepcji polityki zagranicznej, okrywają hańbą polskie instytucje odpowiedzialne za wychowanie młodego pokolenia, takie jak Ministerstwa Dziedzictwa Narodowego, Edukacji, czy IPN. Tak jest wtedy, kiedy o historii decydują doktrynerzy.


A. Śmiech
Operacja "Wisła" III-oświadczenie spełniające życzenia banderowców.
Tematyka ukraińskaPrezydenci Polski i Ukrainy – Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko – podpisali 27.04.07 r. wspólne oświadczenie w sprawie Operacji Wisła. Z przykrością stwierdzamy, że jest to kolejny błąd polityki polskiej opartej na koncepcjach geopolitycznych Józefa Piłsudskiego i Jerzego Giedroycia. Oświadczenie wychodzi naprzeciw żądaniom Światowego Kongresu Ukraińców, o których pisaliśmy wcześniej. W szczególności zaś jego treść stanowi:



- przyjęcie przez Prezydenta RP banderowskiej wizji historii stosunków polsko-ukraińskich

- podstawę do wystąpienia z roszczeniami wobec państwa polskiego przez Ukraińców i ukraińskie osoby prawne; nie trzeba dodawać, że zainteresowane wystąpieniem z roszczeniami przede wszystkim środowiska banderowskie

- de facto zgodę na ostateczną depolonizację Kresów Płd-Wsch. nie tylko w sensie etnicznym, ale także w sensie historycznym



Prezydent RP przypomniał także, że 16 lat temu głosował, jako senator, za uchwałą Senatu RP potępiającą Akcję Wisła , że obecne oświadczenie jest konsekwencją także tego głosowania sprzed 16 lat.

Szczególnym bólem napawa obecność, podczas podpisywania oświadczenia, Prymasa Polski kard. Józefa Glempa oraz słowa, które wypowiedział, przyjmując, podobnie jak Prezydent, ukraińską (tj. banderowską) optykę stosunków polsko-ukraińskich.

Poniżej zamieszczamy tekst oświadczenia za serwisem www.prezydent.pl:

A.Śmiech
Operacja "Wisła" II-Niepolski sejmik w Polsce.
Tematyka ukraińskaPrzy całkowitej bierności większości Polaków i wobec przychylności władz Rzeczypospolitej Ukraińcy proweniencji banderowskiej rozzuchwalają się ponad wszelką miarę. Jak podała GW z 24.04.07 r. sejmik województwa warmińsko-mazurskiego podjął uchwałę w sprawie tzw. Akcji Wisła (właściwie - Operacja Wisła). Nie tylko treść uchwały, którą podajemy poniżej, ale i sam fakt jej podjęcia stanowi nieprawdopodobny wręcz skandal. Uchwała zawiera typowy dla banderowców katalog kłamstw i krętactw najgorszego sortu. Nie warto nawet zatrzymywać się przy pseudomerytorycznym bełkocie twórców uchwały, ale warto sprostować bezczelne kłamstwo odnoszące się do liczebności mniejszości ukraińskiej na Warmii i Mazurach. Otóż, uchwała podaje, że jakoby społeczność ukraińska województwa warmińsko-mazurskiego liczyła 85 tysięcy osób. Czyżby? Narodowy Spis Powszechny z 2002 r. wykazał, że mniejszość ukraińska w całej Polsce, a nie tylko w jednym województwie, liczy sobie 31 tysięcy ludzi. Jak można tak bezczelnie kłamać? Okazuje się, że można. Wystarczy brak reakcji władz państwowych, wystarczy, że banderowcy mają świadomość, że te same polskie władze państwowe na arenie międzynarodowej popierają z całą mocą banderowskie skrzydło polityki ukraińskiej na samej Ukrainie, reprezentowane przez prezydenta Juszczenkę, przez Julię Tymoszenko i najaktywniejszego z otwartych banderowców, Andrija Szkila, wystarczy wreszcie świadomość, że apatia Polaków, ich kompletny brak zainteresowania losem Ojczyzny, doprowadzi do władzy w sejmiku warmińsko-mazurskim te same postacie, z tych samych partii. Takich czasów dożyliśmy.

Warto jeszcze zastanowić się skąd ta zadziwiająca rozbieżność pomiędzy konfabulacjami banderowców, a rzeczywistą liczbą Ukraińców w Polsce, więcej skąd rozbieżność pomiędzy 31 tysiącami wykazanymi w Spisie a 150 tysiącami przesiedlonych podczas Operacji Wisła? Odpowiedź jest prosta. Liczba stanowiąca różnicę pomiędzy 150 tysiącami przesiedlonych (biorąc pod uwagę przyrost naturalny, musiałoby to być dzisiaj ok. 200-250 tysięcy) a oficjalna liczbą podaną w wynikach NSP (31 tysięcy) oznacza, że, po pierwsze, większość Ukraińców przesiedlona w 1947 r. zasymilowała się i dzisiaj w drugim-trzecim pokoleniu czują się oni Polakami, po drugie zaś, że ci którzy nie ulegli asymilacji, nie wykazali jednak narodowości ukraińskiej, gdyż nie chcieli być identyfikowani z antypolskim i banderowskim Związkiem Ukraińców w Polsce, stanowiącym agendę Światowego kongresu Ukraińców, organizacji jawnie odwołującej się nie tylko do tradycji nacjonalizmu banderowskiego (OUN/UPA), ale i melnykowskiego (SS Galizien i inne grupy kolaborujące z Niemcami). To bardzo dobrze świadczy o tych ludziach. Panom banderowcom z sejmiku warmińsko-mazurskiego nie przeszkadza to jednak w tworzeniu fałszywych danych i fałszywego obrazu rzeczywistości.

Adam Śmiech
Operacja "Wisła" I.
Tematyka ukraińskaOstatnie dni stoją pod znakiem obchodów 60-tej rocznicy Operacji Wisła, akcji podjętej w 1947 r. przez Wojsko Polskie celem rozbicia organizacji Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), zbrojnego ramienia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), która w latach 1944-47 działając na terenie tzw. Zakierzonii, jak nacjonaliści nazywali ziemie polskie, takie jak Chełmszczyzna, Bieszczady, Nadsanie i Sądeczczyzna, pozostałe przy Polsce po jałtańskiej zdradzie anglosaskich „sojuszników” Polski, a do których Ukraińcy rościli sobie pretensje i zamierzali oderwać je od powojennego państwa polskiego. Można przypuszczać, że tak jak w przypadku Ziemi Lwowskiej i Podola nacjonaliści w ostateczności pogodziliby się z przyłączeniem tzw. Zakierzonii do ZSRR, gdyż wówczas to oni staliby się rzeczywistymi beneficjentami w przyszłości, co widzimy dzisiaj na przykładzie wspomnianych ziem włączonych do ZSRR w 44 r.. Stawiam hipotezę, że nacjonaliści ukraińscy, w razie gdyby nie doszedł do skutku wybuch III wojny światowej, tj. wojny Zachodu z ZSRR, jako rozwiązanie zdecydowanie mniej ich satysfakcjonujące, ale jednak na przyszłość bardzo dla nich korzystne, przyjęli plan włączenia przynajmniej części ziem, do których rościli sobie pretensje, do ZSRR. Osiągnąć to zamierzali przez ciągłe utrzymywanie stanu anarchii na tych terenach, który to stan dowodziłby indolencji władz polskich i w związku z tym mógł doprowadzić do reakcji potężnego ZSRR. Rachuby nacjonalistów jednak zdecydowanie zawiodły. Operacja Wisła położyła skutecznie kres bandyckiej działalności UPA znaczonej zbrodniami, mordowaniem ludności polskiej, niszczeniem mienia itp. Jest faktem nie podlegającym dyskusji, że bazę dla działalności UPA stanowiła ludność ukraińska tych terenów. Oczywiście nie wszyscy Ukraińcy, ale wystarczająco wielu, aby utrzymywać przez trzy lata oddziały UPA, aby mogły one niepostrzeżenie atakować, grabić i mordować, aby mogły one znikać bez śladu w rozlicznych kryjówkach będących nie do utrzymania bez pomocy miejscowej ludności. Państwo polskie podjęło decyzję trudną, ale jedyną jaka w tamtejszych warunkach mogła przeciąć spiralę terroru i uzdrowić sytuację. Postanowiono przesiedlić ok. 150 tysięcy Ukraińców, Łemków i Bojków na tereny Ziem Odzyskanych stosując zasadę ich rozproszenia wśród polskiej większości. Rzeczywistość po Operacji Wisła dowodzi i słuszności powyższych założeń, jak i skuteczności ich przeprowadzenia. Ale nawet pomimo faktycznego podcięcia działalności UPA, fakty takie, jak próby organizacji oddziałów banderowskich także na Ziemiach Odzyskanych świadczą na rzecz tych założeń i słuszności ich wprowadzenia w życie. Nie była to akcja komunistyczna. Tak, została podjęta przez rząd polski zdominowany przez komunistów, ale oczywisty brak ideologicznych podstaw akcji (w sensie ideologii komunistycznej), opinia ogromnej większości Polaków w tej sprawie, tych którzy przeżyli rzezie na Kresach Płd-Wsch., a także tych, którzy pamiętali przedwojenną działalność antypaństwową nacjonalistów ukraińskich, dokonywane przez nich akty terroru, a także żywa pamięć tych, którzy widzieli na każdym kroku ukraińską kolaborację z hitlerowskim okupantem, pozwalają stwierdzić bez żadnych wątpliwości, że była to operacja pożądana przez Naród Polski, konieczna i słuszna pod każdym względem. Nie ulega też najmniejszej wątpliwości, że przeprowadziłby ją także każdy inny rząd polski, który hipotetycznie mógłby po wojnie sprawować władzę w Polsce, gdyby losy polityczne wojny potoczyły się inaczej. Jest rzeczą niewyobrażalną, aby rząd złożony np. z ludowców i narodowców, szczególnie doświadczonych przez ukraiński nacjonalizm z jakichś nieznanych, tajnych powodów mógł nie podjąć podobnej decyzji. Nawet rząd sanacyjny, którego powstanie było oczywiście po wojnie niemożliwe, ale przyjmijmy to czysto hipotetycznie, z całą pewnością zrobiłby to samo. Także za wykonawców Operacji nie można uznać komunistów. Problemy Wojska Polskiego z elementem niepolskim znamy wystarczająco dobrze, jednak to nie wystarczy, aby twierdzić, że sprawstwo wojskowe było komunistyczne. Grupą Operacyjną Wisła dowodził wybitny polski wojskowy, przedwojenny pułkownik dyplomowany, autor cenionej wysoko książki „Sztuka wojenna w warunkach nowoczesnej wojny”, po wojnie generał brygady i dywizji, Stefan Mossor. To On był autorem koncepcji Operacji Wisła i tą koncepcję przeforsował na posiedzeniach Państwowej Komisji Bezpieczeństwa i rządu. Nie jest to dla Niego ujmą, wręcz przeciwnie, jest to powód do chwały. Gen. Mossor był później prześladowany przez stalinowców, których dzieci i wnuki stanowią dzisiaj w środowisku Gazety Wyborczej, dawnej Kultury paryskiej itd. główny front obrony krwawych zbirów z OUN/UPA i nie tylko. W 1950 aresztowany, w 1951 skazany w procesie pokazowym generałów na dożywocie i degradację. Tak stalinowska Judeo-Polonia traktowała bohaterów. Dzisiaj ostracyzm dotknął generała ze strony ich ideowych spadkobierców, a także ze strony kompletnie oderwanych od rzeczywistości, chorych z nienawiści do jednej tylko Rosji, piłsudczyków. CDN



Adam Śmiech
W dzień imienin - Marzenie.
Jednodniówka NarodowaNajserdeczniejsze życzenia imieninowe naszej zawsze uśmiechniętej Koleżance, mistrzyni słowa, Która jest naszą ostoją i, dzięki Której staramy się lepiej władać ojczystym językiem, składa męska część Redakcji Jednodniówki Narodowej – Adam, Bartek i Piotrek
Jak długo jeszcze?
Jednodniówka NarodowaTrwa festiwal propagandy „nowego” ugrupowania p. Marka Jurka. Darmowa reklama w mediach, serwisy informacyjne telewizyjne, prasowe i internetowe krzyczą jednym głosem. Odbywają się dyskusje rozmaitych „mędrców”. Ludzie szeroko rozumianej prawicy, osobiście poczciwi, nabierają się jak dzieci. Po raz kolejny wychodzi na wierzch polska wada numer jeden – uczuciowe podejście do polityki, podejmowanie decyzji na podstawie chwilowego impulsu itp. I na cóż i na kogóż to się nabierają? Czy Marek Jurek jest od wczoraj w polityce? Cóż takiego uczynił, że miałby stać się zbawcą polskiej prawicy? Czym się różni od PiS-u? Jednym głosowaniem? Czy, tytułem przykładu, jego poparcie dla amerykańskich akcji najeźdźczych w Iraku i Afganistanie zostało już zapomniane? Ciśnie się na usta starożytna sentencja – quousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra?

Żal za serce ściska, kiedy słyszy się inteligentnych ludzi wierzących po raz setny w sterowane od początku do końca przedstawienie polityczne z dziedziny fantazji. Czy naprawdę nie ma już siły, która zdolna byłaby wyrwać Naród Polski z objęć mistycyzmu i guseł politycznych? Tkwimy w nich od 300 bez mała lat. Tylko Roman Dmowski był w stanie na pewien czas wyrwać nas z zaklętego kręgu politycznych szaleństw. Niestety, kiedy Go zabrakło, następcy okazali się być ludźmi zbyt małego formatu, aby kontynuować Jego dzieło. Dzieło Tego, który idąc pod prąd ławicy polskich błędów i wad narodowych doprowadził do odzyskania niepodległości przez Polskę. Ci zaś, którzy rzeczywiście poszli drogą Dmowskiego, jak Jędrzej Giertych, byli marginalizowani i oskarżani o co tylko się dało, także przez formalnych przywódców Ruchu Narodowego. Tak jest i dzisiaj. Polacy, w polityce będący jak dzieci we mgle, znów stają się obiektem mistrzowskiej manipulacji naszych wrogów. Inni, polityczne kukiełki bez jakiegokolwiek kręgosłupa ideowego, mający pełne gęby zgranych frazesów, ruszą teraz do wyścigu szczurów. Po co? Żeby się załapać. Może się uda, może nie. No, ale jak nie tu, to może tam. Już przebierają nóżkami, niepokoją się, kto pierwszy dotrze do Marka Jurka. A przecież tak łatwo spacyfikować to nowe rozdanie. Wystarczy przez powiedzmy dwa tygodnie nie robić nic, nie reagować, nie podejmować decyzji na gorąco. Brak reakcji spowodowałby bardzo szybkie zmęczenie materiału i wykreowany przez obcy układ nowy zbawca Ojczyzny pozostałby sam. Ale, naturalnie tak nie będzie. Ludzie, dla których punktem odniesienia jest prywata nie są w stanie tego uczynić. Degrengolada.

A.Śmiech
Marek Jurek i spółka.
Jednodniówka NarodowaMarszałek Sejmu M. Jurek opuścił szeregi PiS. Wraz kilkoma mało znaczącymi posłami będzie formułował nowe stronnictwo polityczne prawdopodobnie przy współpracy o. Tadeusza Rydzyka. Media trzęsą się od kolejnych przypuszczeń co też dalej może się stać. A fakty są brutalne. Powstanie nowej partii nie ma żadnego istotnego znaczenia dla polskiej sceny politycznej. Zmienia się sejmowa arytmetyka, ale nie na tyle, żeby miało to zachwiać rządem. Z wypowiedzi zaś samego Jurka nic szczególnego nie wynika. Krytykuje politykę wewnętrzną Kaczyńskiego i to wszystko. W kwestiach istotnych, a więc polityki zagranicznej dotychczasowe priorytety nowego ( ewentualnie ) ugrupowania nie zmienią się. Przypomnijmy tu o co chodzi. Te priorytety to całkowita podległość polityce zagranicznej USA i realizacja poleceń Waszyngtonu za wszelką cenę. Wiąże się to z wywrotową działalnością na Białorusi oraz wspieraniem faszystów ukraińskich i litewskich, przyjęciem propozycji budowy „tarczy antyatomowej” w kraju. Dla Polski oznacza to wielkie zagrożenie utratą suwerenności i staniem się nowoczesną kolonią USA w Europie. Tym samym M. Jurek i spółka nie zmieniają niczego i fakt jakim jest ich „wojna z braćmi K.” nie ma żadnego znaczenia.
Strona 57 z 58 << < 54 55 56 57 58 >
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014