Zn?w powstanie warszawskie..., czy ostatnie?
Dodane przez Adam Smiech dnia Sierpień 06 2018 09:58:28

Motto:

Powstanie Warszawskie, kt?re samo w sobie
(...) by?o zrywem tragicznie bezsensownym.
Koniec z tym szale?stwem! Raz na zawsze!
(Prof. Bogus?aw Wolniewicz, Powstania a patriotyzm,
kana? You Tube "G?os Racjonalny")



Jeste?my po kolejnej rocznicy powstania warszawskiego. Pomimo tego, ?e to rocznica "tylko" siedemdziesi?ta czwarta, przeprowadzono j? z pot??nym zad?ciem. Z rocznicy straszliwej kl?ski i tragedii w wymiarze nie tylko ludzkim (straty biologiczne), ale i historyczno-kulturowym (zniszczenie historycznej Warszawy, kt?r? na szcz??cie w du?ej mierze odbudowano, ale tego wszystkiego, co ukradli i spalili Niemcy, zar?wno w?asno?ci publicznej jak i prywatnej, nikt ju? nigdy nie odzyska) oraz politycznym (decyzja o powstaniu sta?a si? ko?cem roli politycznej rz?du na emigracji), uczyniono po?a?owania godn? zabaw?, piknik ze skocznymi piosenkami, gdzie wsp??cze?ni m?odzi ludzie byli uczeni, ?e "mie? Visy na Tygrysy", to co? fajnego (nawiasem m?wi?c, Tygrysy by?y niepotrzebne na nieuzbrojonych powsta?c?w, Vis?w by?o tyle, co kot nap?aka?, a na zd?awienie powstania wystarczy?y ad hoc organizowane jednostki niemieckie z trzeciego rz?du). Nie ogl?da?em wszystkiego, wi?c nie wiem, ale w tym, co zobaczy?em nie us?ysza?em cho?by jednego rozs?dnego g?osu. Nawet nieliczni ?yj?cy jeszcze weterani uwierzyli ju? chyba w mit stworzony po dziesi?tkach lat. Polska jest pogr??ona w szale?stwie.

Prof. Witold Kie?un twierdzi, ?e do powstania musia?o doj??, bo w innym wypadku 100 tys. warszawiak?w, kt?rzy nie zg?osili si? do rob?t przy wznoszeniu umocnie?, zosta?oby zamordowanych. Problem w tym, ?e rozkaz nakazuj?cy zg?oszenie si? na kopanie umocnie? m?wi? o 28 lipca. W?adze niemieckie przez trzy ostatnie dni lipca i 1 sierpnia do godz. 17 nie podj??y jednak ?adnych dzia?a? wobec mieszka?c?w stolicy. Furia w?adz III Rzeszy i tragiczne rzezie ludno?ci cywilnej w pierwszym okresie powstania, to skutek w?a?nie jego wybuchu.

Czytaj ca?o??
Rozszerzona zawartość newsa

Motto:

Powstanie Warszawskie, kt?re samo w sobie
(...) by?o zrywem tragicznie bezsensownym.
Koniec z tym szale?stwem! Raz na zawsze!
(Prof. Bogus?aw Wolniewicz, Powstania a patriotyzm,
kana? You Tube "G?os Racjonalny")



Jeste?my po kolejnej rocznicy powstania warszawskiego. Pomimo tego, ?e to rocznica "tylko" siedemdziesi?ta czwarta, przeprowadzono j? z pot??nym zad?ciem. Z rocznicy straszliwej kl?ski i tragedii w wymiarze nie tylko ludzkim (straty biologiczne), ale i historyczno-kulturowym (zniszczenie historycznej Warszawy, kt?r? na szcz??cie w du?ej mierze odbudowano, ale tego wszystkiego, co ukradli i spalili Niemcy, zar?wno w?asno?ci publicznej jak i prywatnej, nikt ju? nigdy nie odzyska) oraz politycznym (decyzja o powstaniu sta?a si? ko?cem roli politycznej rz?du na emigracji), uczyniono po?a?owania godn? zabaw?, piknik ze skocznymi piosenkami, gdzie wsp??cze?ni m?odzi ludzie byli uczeni, ?e "mie? Visy na Tygrysy", to co? fajnego (nawiasem m?wi?c, Tygrysy by?y niepotrzebne na nieuzbrojonych powsta?c?w, Vis?w by?o tyle, co kot nap?aka?, a na zd?awienie powstania wystarczy?y ad hoc organizowane jednostki niemieckie z trzeciego rz?du). Nie ogl?da?em wszystkiego, wi?c nie wiem, ale w tym, co zobaczy?em nie us?ysza?em cho?by jednego rozs?dnego g?osu. Nawet nieliczni ?yj?cy jeszcze weterani uwierzyli ju? chyba w mit stworzony po dziesi?tkach lat. Polska jest pogr??ona w szale?stwie.

Prof. Witold Kie?un twierdzi, ?e do powstania musia?o doj??, bo w innym wypadku 100 tys. warszawiak?w, kt?rzy nie zg?osili si? do rob?t przy wznoszeniu umocnie?, zosta?oby zamordowanych. Problem w tym, ?e rozkaz nakazuj?cy zg?oszenie si? na kopanie umocnie? m?wi? o 28 lipca. W?adze niemieckie przez trzy ostatnie dni lipca i 1 sierpnia do godz. 17 nie podj??y jednak ?adnych dzia?a? wobec mieszka?c?w stolicy. Furia w?adz III Rzeszy i tragiczne rzezie ludno?ci cywilnej w pierwszym okresie powstania, to skutek w?a?nie jego wybuchu.

Wg szefa Urz?du ds. Kombatant?w i Os?b Represjonowanych Jana J?zefa Kasprzyka (wcze?niej m.in. prezes Zwi?zku Pi?sudczyk?w): "Powstanie Warszawskie by?o naturaln? konsekwencj? walki prowadzonej od 1939 roku . Decyzja o powstaniu by?a trudna, walka tragiczna i zako?czona z punktu widzenia militarnego kl?sk?, ale stanowi?ca naturaln? konsekwencj? od momentu, kiedy Polska jako pierwszy kraj w Europie i na ?wiecie powiedzia?a stanowcze 'nie' narodowemu socjalizmowi niemieckiemu i komunizmowi rosyjskiemu. (...) [Powstanie mia?o] Po?o?y? kres temu ob??dowi, jaki by? elementem ideologii III Rzeszy. To by?a walka z ob??dem, a nie ob??d, tak jak to niestety niekt?rzy publicy?ci czy historycy staraj? si? - niestety przy okazji kolejnej rocznicy - powstania nazywa?. - Powstanie musia?o wybuchn?? tak jak musia?y wybuchn?? wcze?niejsze zrywy niepodleg?o?ciowe". Sekundowa? Kasprzykowi prof. Jerzy Majkowski, prezes Okr?gu Warszawa ?wiatowego Zwi?zku ?o?nierzy AK: "Polacy, kt?rzy przez pi?? lat okupacji do?wiadczali ze strony Niemc?w nieustannego terroru, musieli chwyci? za bro?. - Powstanie musia?o wybuchn??. Do niego zreszt? byli?my przygotowywani przez polskie si?y zbrojne - Polskie Pa?stwo Podziemne, jak r?wnie?, mimo woli, Niemcy dzia?ali w tym kierunku, ?eby?my walczyli i przygotowani byli do tej walki". Co to znaczy, ?e musia?o? Pp?k Antoni ?urowski, dow?dca AK na Pradze 6 sierpnia wygasi? powstanie w tej dzielnicy. Gen. bryg. Edward Godlewski, dow?dca Okr?gu Krak?w AK nie wykona? - i chwa?a mu za to! - rozkazu "Bora" wywo?ania powstania Krakowie 1 wrze?nia 1944 r. Zapewne, gdyby powstanie wywo?a? i z Krakowa zosta?yby B?onia w skali makro, dzisiaj kolejny prezydent, prezes, profesor, czy inny urz?dnik, kwieci?cie s?awi?by kl?sk? i m?wi?, ze powstanie w Krakowie te? musia?o wybuchn??. O prawdziwym bohaterze gen. Edwardzie Godlewskim (zamordowanym p??niej przez Niemc?w) nikt dzi? nie pami?ta, nikt nie nosi koszulek z jego podobizn?, a to tacy jak on i ?urowski powinni by? bohaterami wsp??czesnej m?odzie?y, a nie politykierzy os?aniaj?cy swoj? nieudolno?? hekatomb? polskiej krwi!

Norman Davies og?osi?, ?e gdyby nie powstanie, Polska zosta?aby 17 republik? ZSRR. Dla mnie to wyst?pienie niegodne tego historyka - czysta propaganda obliczona jako paliwo dla wsp??czesnych rusofob?w. ZSRR w 1944/45 r. nie zrealizowa? nigdzie koncepcji inkorporacji, nawet w przypadku Czechos?owacji, gdzie komuni?ci mieli autentycznie du?e poparcie. Poza tym, czy?by p. Davies sugerowa?, ?e ?atwiej by?oby utrzyma? w?adze PKWN-owi w niezniszczonej Warszawie z jej przedwojenn? ludno?ci?, ni? w pustym morzu ruin, po powstaniu? Wolne ?arty. Nie ma te? powodu przypuszcza?, ?e Stalin dokona?by w?asnej rzezi Warszawy. Nic takiego nie sta?o si? ani w Lublinie, ani w Krakowie, Bia?ymstoku, Poznaniu itd. By?y represje, nie by?o rzezi. Davies twierdzi te?, ?e Monte Cassino to by?o za ma?o, ?e trzeba by?o pokaza? si? na najwa?niejszym froncie II wojny ?wiatowej! No i pokazali?my. Rz?d londy?ski przesta? by? podmiotem politycznym, Anglicy byli w?ciekli, a Stalin uzyska? jeszcze lepsze karty.

Wreszcie naj?wie?szy argument, o tym, jak to dzi?ki powstaniu zatrzymali?my front wschodni na p?? roku i uratowali?my Europ? Zachodni? przed zaj?ciem przez Armi? Czerwon?. To mia? by? ukryty cel powstania. Co prawda w tym samym czasie Norman Davies m?wi, ?e celem powstania by?o w 6-7 dni zaj?cie newralgicznych punkt?w stolicy i u?atwienie w ten spos?b szybkiego zdobycia miasta przez Armie Czerwon?. ?e jedno z drugim si? k??ci? K??ci? Po Smole?sku nie ma ju? takiego poj?cia w j?zyku polskim.

S? to wszystko s?owa pora?aj?ce. To niebywa?e, ?e po takiej tragedii jak powstanie warszawskie, dzisiaj ludzie wydawa? by si? mog?o powa?ni, my?l?cy i z baga?em ?yciowego do?wiadczenia, ca?kowicie swobodnie wypowiadaj? stek absurdalnych frazes?w, podlanych niczym nie uzasadnionymi hipotezami (pseudo)historycznymi, lekkomy?lnie w og?le nie bior?c pod uwag? faktu, ?e ich s?owa przewa?nie bezkrytycznie przyjm? m?odzi ludzie.

Mi?osz, Herbert i powstanie

22 czerwca b.r. wys?ucha?em ciekawej audycji z serii "Dwukropek", (Program II Polskiego Radia, prowadz?cy Andrzej Franaszek), o konflikcie Czes?awa Mi?osza i Zbigniewa Herberta, z udzia?em prof. Joanny Zach z katedry Krytyki Wsp??czesnej UJ i prof. Stefana Chwina z UG, powie?ciopisarza, historyka i krytyka literatury. Jednym z element?w tego konfliktu by? sp?r o powstanie warszawskie. Wyp?ywa? on z odmiennej wizji przedwojennej Polski jak? mieli obaj poeci. Podczas gdy dla Mi?osza, Polska mi?dzywojnia by?a znienawidzon? przez niego "urz?dniczo-oficersko-endecko-katolick?" Polsk?, dla Herberta by? to wyidealizowany kraj lat dziecinnych, kt?ry autor p??niej mitologizowa?. Mi?osz by? konsekwentnie antyendecki, mo?na nawet powiedzie?, ?e mia? obsesj? na tym punkcie, jednak zgodnie z rzeczywisto?ci?, widzia? narodowo-katolickie oblicze tamtej Polski pomimo braku endek?w u w?adzy. Ideowy eklektyzm sanacji by? dla niego w o wiele wi?kszym stopniu do zaakceptowania - nie zgadza? si? m.in. na jej biurokratyczny wyraz oraz na kult munduru i wojska. Je?eli zatem chodzi o codzienny obraz przedwojennej Polski, to nawet bez warto?ciowania poszczeg?lnych element?w, mo?na uzna? s?uszno?? tego okre?lenia Mi?osza, w taki spos?b w jaki mo?na by okre?li? przedwojenn? ??d?, jako miasto o obliczu polsko-?ydowsko-niemieckim. Mi?osz by? tak?e radykalnym krytykiem powstania warszawskiego. Dla niego to z?a, a w konsekwencji tragiczna decyzja, zdecydowany b??d polityczny, podczas gdy Herbert powstanie w istocie sakralizuje. W krytyce Mi?osz idzie dalej. Kl?sk? powstania uwa?a co prawda za tragiczn? i krwaw? katastrof?, jednocze?nie jednak uwa?a, ?e mia?o ono charakter "wyzwolenia", od tej znienawidzonej Polski narodowo-katolickiej, kt?ra na skutek kl?ski powstania sta?a si? przesz?o?ci?. Mi?osz brnie w uprzedzenie wobec endecji, nazywaj?c powstanie ostatnim wyrazem Polski sanacyjno-endeckiej. Zdaje si? gross odpowiedzialno?ci za powstanie (i za wszystkie wady Polski przedwojennej) zrzuca? na endecj?, wbrew oczywistym faktom. Mo?na co prawda zrozumie?, ?e na takie zwichni?cie opinii Mi?osza o endecji m?g? wp?yn?? neoromantyczny nurt ruchu narodowego, szczeg?lnie silnie obecny w latach 30-tych, z kt?rym Mi?osz z konieczno?ci obcowa? i ?ciera? si? w tym czasie, niemniej, tak z punktu widzenia obiektywnego jak i z punktu widzenia samego poety, pretenduj?cego do roli koryfeusza polskiej inteligencji, trzeba forsowanie takiego pogl?du uzna?, z jednej strony za kompromitacj?, z drugiej, za z?o?liwe nieprzyjmowanie do wiadomo?ci ogromnie przewa?aj?cej nad epizodem neoromantycznym, endeckiej tradycji przeciwnej powstaniom czy w najlepszym wypadku wobec nich i wobec romantycznego, szerzej - szlachecko-narodowego wzorca polsko?ci (kt?ry przecie? dla romantyk?w-powsta?c?w by? punktem odniesienia), dalece sceptycznej i krytycznej. Nie miejsce tu na dowodzenie tej tezy, gdy? jest ona powszechnie przyj?ta w nauce historii. Summa summarum, mi?oszowy i endecki punkt widzenia na powstanie warszawskie ??czy ostra krytyka, natomiast dzieli pogl?d na przyczyn wybuchu powstania. Dla endecji, to dalszy ci?g, w 1944 r. ju? wysoce anachroniczny, romantycznej wizji walki o niepodleg?o??; dla Mi?osza, to konsekwencja narodowo-katolickiego rz?du dusz. Jest to wi?c wsp?lnota ocen raczej swoista, niemniej wsp?lnot? na poziomie samej oceny w?a?nie pozostanie, podczas gdy Herbert nale?y bez w?tpienia do obozu kontynuator?w tradycji powsta?czej. A jak jest dzisiaj? Zbigniew Herbert jest jednym z guru obozu obecnej w?adzy, kt?ry i bez niego by?by wielkim kontynuatorem tragicznej tradycji powsta?czej i wyznawc? anachronicznego wzorca polsko?ci. Ob?z ten, za po?rednictwem IPN i medi?w masowych kszta?tuje - przede wszystkim w ludziach m?odych - wci?? t? sam?, prowadz?c? do zatracenia wizj? walki o niepodleg?o??, szykuj?c, bez w?tpienia z premedytacj?, potencjalne kadry do przysz?ych stos?w ofiarnych. Prof. Chwin we wspomnianej audycji zauwa?a, na przyk?adzie do?wiadcze? z obecn? m?odzie?? akademick?, ?e: "cz??? moich s?uchaczy zajmuje raczej stanowisko zdecydowanie popieraj?ce racje Herberta, no, taka jest w tej chwili tonacja. (...) m?odzi ludzie g??wnie stawiaj? ten moment przeciwko Mi?oszowi, ?e nie wzi?? udzia?u w powstaniu warszawskim, ?e nawet to, ?e on pot?pia? powstanie, to jest p?? biedy, ale to, ?e on tam by?, by? w Warszawie, i nie wzi?? udzia?u - wszyscy szli do powstania, a on nie wzi?? udzia?u (A. Franaszek: no, nie wszyscy) - ale to rekonstruuje w tej chwili spos?b my?lenia m?odych ludzi, bo to jest znak czas?w, ten spos?b my?lenia". Prof. Zach skomentowa?a to nast?puj?co:"to, co panowie m?wicie ?wiadczy o tym, ?e ten model, kt?ry tutaj reprezentuje Herbert (...) jest wci?? o wiele silniejszy ni? model, kt?ry reprezentuje Mi?osz (...) model takiego post?powania jako post?powania racjonalnego, a zarazem patriotycznego, to znaczy chroni?cego substancj?, a jednocze?nie chroni?cego ludzi, to znaczy, to jest taka pokoleniowa odpowiedzialno?? wobec ludzi, kt?rymi si? kieruje, kt?rym si? proponuje pewne warto?ci i pewne strategie [nie maj?c miejsca na wchodzenie w g??bsza dyskusj? stwierdzam, ?e model przypisany przez p. prof. Zach Mi?oszowi jest w ca?ej rozci?g?o?ci tradycyjnym modelem endeckim - A?], wi?c, je?li dzisiaj studenci wybieraj? Herberta w takiej konfrontacji, to znaczy ?e w naszej rzeczywisto?ci taki model patriotyzmu, jednak obl??onej twierdzy i takiej konieczno?ci natychmiastowego ?wiadectwa, w ka?dej sytuacji zagro?enia i to ?wiadectwa cn?t, to znaczy, ka?dy si? musi wylegitymowa? tymi cnotami przed wsp??rodakiem, ?e to jest bardzo silne". Prof. Chwin doda?: "w tym sposobie my?lenia m?odych ludzi jest jeszcze jedna rzecz - ?e wi?kszo?? ma racj?, ?e wi?kszo?? posz?a do powstania, zatem ci, kt?rzy nie poszli do powstania s? zdrajcami, poniewa? wi?kszo?? si? zachowa?a inaczej, Nie wa?ne jest, czy ta wi?kszo?? si? zachowa?a racjonalnie, sensownie, czy to, co oni robili w swojej masie przynios?o jaki? rezultat po??dany w punkcie wyj?cia, to jest nieistotne, ale powiedzmy, ?e jest jaki? nurt ?ycia narodowego i kto? wychodzi poza ten nurt my?lenia narodowego kieruj?c si? refleksj?, co mo?e wynikn?? z tej sytuacji (...) jest zdrajc?, bo wychodzi poza lini? patriotyzmu wi?kszo?ciowego". Ta analiza my?lenia cz??ci spo?eczno?ci wsp??czesnych student?w prowadzi do smutnego wniosku - oto propaganda obozu "dobrej zmiany" przynosi wymierne skutki. Schemat jest dok?adnie taki sam, je?eli chodzi o Smole?sk (w?tpi?cy w wersj? PiS s? zdrajcami), o ocen? PRL, zagro?enie rosyjskie, itp. itd. Dop?ki takie pogl?dy wyra?ali ludzie w wieku powa?nym na marszach, wiecach starej gwardii pisowskiej, dop?ty mogli?my czu? si? bezpieczni. Fakty m?wi? jednak, ?e rojenia Sakiewicz?w, Macierewicz?w, Targalskich i legionu pomniejszych wyznawc?w ofiarnego stosu, przenikaj? do g??w ludzi m?odych. Z tego punktu widzenia koszulki z wykl?tymi, kult powstania warszawskiego w po??czeniu z ide? Wojsk Obrony Terytorialnej, kt?re maj? si? m.in. wzorowa? na Armii Krajowej, to wizja z?owroga, kt?ra budzi wielki niepok?j o nasza m?odzie? i o nasza wsp?ln? przysz?o??. Wy?szym oficerom polskim budzonym w noc listopadow? te? si? wydawa?o, ?e maj? przed sob? tylko m?odocianych szale?c?w, ale to w?a?nie oni stali si? katalizatorem kl?ski pa?stwa i narodu. Jeste?my w o wiele gorszej sytuacji - dzi? ze ?wieczk? szuka? ludzi dojrza?ych, kt?rzy by my?leli o historii i o przysz?o?ci kieruj?c si? racjonalnym patriotyzmem, odpowiedzialno?ci? za obecne i przysz?e pokolenia, z my?l? o ochronie i ludzi i substancji.

Prof. Wolniewicz i Anna ?wirszczy?ska

?p. prof. Bogus?aw Wolniewicz w jednym z najwa?niejszych swoich wyk?ad?w w ramach Jego kana?u You Tube "G?os racjonalny" (odc. 89 i 90 - "Patriotyzm a powstania" i "Heroizm tragicznie bezsensowny") wyrazi? sw?j pogl?d m.in. na temat ?o?nierzy wykl?tych i powsta?, w tym powstania warszawskiego. Powiedzia?: "Wszystkie [poza wielkopolskim i ?l?skimi] nasze powstania by?y romantyczne i przegrane. 'Poszli nasi w b?j bez broni'. Od Konfederacji Barskiej poczynaj?c po tragiczne Powstanie Warszawskie. Co wi?cej, po ka?dym z tych powsta? (...) po?o?enie Polak?w i Polski stawa?o si? gorsze ni? by?o przedtem. Pora ju? chyba, by wysnu? z tego wnioski. Za podstaw? patriotycznego dzia?ania bra? nie heroiczny gest, tylko dok?adne obliczenie stosunku sil i zaistnia?ych okoliczno?ci. (...) Polska ja?ta?ska, kt?ra z kataklizmu II wojny ?wiatowej wynik?a, nie by?a t?, kt?rej chcieli?my. Ale by?a! A mog?o jej nie by?. Mog?o jej nie by? wcale! Nie zapominajmy o tym. A dzisiaj si? o tym cz?sto zapomina".

Prof. Wolniewicz przypomina r?wnie? posta? poetki Anny ?wirszczy?skiej (1909-1984) i jej tw?rczo?? po?wi?con? powstaniu warszawskiemu. Musz? przyzna?, ?e po obrazoburczym kipi?cym nieprawdopodobn? energi? i emocj? wierszu Tadeusza Gajcego "?wi?ty kucharz od Hipciego" (o masakrze setek ludzi na ul. Kili?skiego, po wybuchu czo?gu pu?apki - pisa?em kiedy? o tym wierszu wi?cej), to w?a?nie wiersze tej autorki o powstaniu zrobi?y na mnie najwi?ksze wra?enie. ?wirszczy?ska wyda?a zbi?r poezji - s? to wszystko wiersze bia?e - w ca?o?ci po?wi?cony warszawskiej hekatombie 1944 r. pt. "Budowa?am barykad?" (Czytelnik, Warszawa 1974). Autorka by?a piel?gniark? w powsta?czym szpitalu, prze?y?a 63 dni, cho? w pewnym momencie postawiono j? pod ?cian? na ?mier?. Obserwowa?a powstanie od pocz?tku do ko?ca z punktu widzenia zwyk?ego cz?owieka. Chronologicznie opisuje swoje i innych prze?ycia, w spos?b pozbawiony cho?by odrobiny patosu, jednocze?nie kre?l?c lakonicznymi s?owy, obraz czasami pora?aj?co naturalistyczny. Zbi?r rozpoczyna wiersz, kt?ry przytoczy? prof. Wolniewicz, i kt?ry powinien by? memento dla wszystkich pragn?cych, b?d? tylko godz?cych si? na kolejny ofiarny stos. Niech ten i kilka innych wierszy ?wirszczy?skiej pozwol? zapozna? si? PT. Czytelnikom z klimatem jej tw?rczo?ci i tragedia powstania widzian? jej oczami.

"Ostatnie polskie powstanie"

Op?akujmy godzin?
kiedy si? wszystko zacz??o,
kiedy pad? pierwszy strza?.

Op?akujmy sze??dziesi?t trzy dni
i sze??dziesi?t trzy noce
walki. I godzin?
kiedy si? wszystko sko?czy?o.

Kiedy na miejsce, gdzie ?y?o milion ludzi,
przysz?a pustka po milionie ludzi.

*

"Strzela? w oczy cz?owieka"

Mia? pi?tna?cie lat,
By? najlepszym uczniem z polskiego.
Bieg? z pistoletem
Na wroga.

Zobaczy? oczy cz?owieka,
Powinien by? strzeli? w te oczy.
Zawaha? si?.
Le?y na bruku.

Nie nauczyli go
Na lekcjach polskiego
Strzela? w oczy cz?owieka.

*

"?o?nierz niemiecki"

Dzi? w nocy p?aka?e? przez sen.
?ni?y ci si? twoje dzieci
W dalekim mie?cie.

Wsta?e? rano, mundur, he?m,
Na rami? automat.

Poszed?e? rzuca? ?ywcem w ogie?
cudze dzieci.

*

"Po pijanemu"

Po pijanemu
wlaz? na barykad? pod ostrza?em.
Szed?, zatacza? si?,
krzycza?: Jeszcze Polska!

Trafili go
w po?owie drogi.
Czterech kln?c czo?ga?o si? na brzuchu,
wlekli cia?o
pod ostrza?em.

Powiedzieli matce:
zgin?? jak bohater.

*

"Marzenie harcerki"

Kiedy mnie rozstrzelaj?,
Nie wszystko jeszcze si? sko?czy.

Podejdzie
?o?nierz, co mnie rozstrzela?,
I powie: taka m?oda
Jak moja c?rka.

I spu?ci g?ow?.

*

"Panika"

Ludzie przybiegli do oficera,
trz??li si?, przysi?gali, p?akali.
- Na rany Chrystusa, tam s? szpiegi.
Mamy dowody.

Oficer kaza? rozstrzela?
szpieg?w. Le?eli rz?dem
ojciec, c?rka, zi??,
tulili si? do siebie po ?mierci.

Wtedy przybiegli inni ludzie.
Trz??li si?, przysi?gali, p?akali.
- Na rany Chrystusa, kaza?e? rozstrzela?
Niewinnych.

*

"Major powiedzia?"
(pami?ci Anny Raty?skiej)

- Rozkaz ma by? dor?czony w ci?gu godziny -
powiedzia? major.
- To niemo?liwe, tam piek?o -
powiedzia? podporucznik.
Posz?o pi?? ??czniczek,
jedna dosz?a.

Rozkaz by? dor?czony w ci?gu godziny.

*

"Czekam na rozstrzelanie"

M?j strach pot??nieje
z ka?d? sekund?
jestem pot??na
jak sekunda strachu
jestem wszech?wiatem strachu
jestem
wszech?wiatem.

Teraz kiedy
stoj? pod ?cian?
i nie wiem czy zamkn?? oczy
czy nie zamyka?.

Teraz kiedy
stoj? pod ?cian? czekaj?c na rozstrzelanie.

Literatura:

1.A. ?wirszczy?ska "Swir", Budowa?am barykad?, Wydawnictwo Literackie, Krak?w 1979
2.S. Chwin, Czes?aw Mi?osz wobec powstania warszawskiego, "Teksty Drugie" 2011, nr 5, s. 62-81

Adam ?miech