Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 15:46:02
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 12
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Na prawo od mundurowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski 3
Na prawo od mundurowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski 3
VI Dzie? Kultury Kresowej w K?dzierzynie-Ko?lu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Cenzura bis?
Artyku? ten powsta? dzi?ki kolejowej lekturze niewielkiej ksi??eczki Polityczna poprawno?? w III Rzeczypospolitej, autorstwa J. Witek i Z. ?migrodzkiego. Co ciekawe, mimo, ?e ukaza?a si? w roku 2003, znalaz?a si? w „taniej jatce” w Poznaniu. Jej warto?? wyceniono poni?ej ceny zwyk?ego biletu na tramwaj. Zlekcewa?enie tej pracy, to ze nie sta?a si? bestsellerem ?wiadczy o tym, ?e wirus PC, dotar? ju? do Polski i powoduje nagminn? (sterowan?) utrat? przez Polak?w zdrowego rozs?dku i racjonalnego my?lenia.

Zjawisko cenzury ma niew?tpliwie bardzo d?ug? tradycj?, ale dla wi?kszo?ci czytelnik?w nieod??cznie kojarzy si? z okresem PRL-u. Wtedy to dosz?o do stworzenia systemu opartego na wzorach sowieckich, kt?rego celem by?o nadzorowanie wszelkich przejaw?w samodzielnego my?lenia i brutalnego eliminowania opozycji. Decyzje o tym co mog?o ukaza? si? drukiem, a co nie cenzorzy podejmowali nie kieruj?c si? zasadami prawa, ale prowadzon? w danym okresie polityk? rz?dz?cych - czyli PPR, a potem PZPR. G??wny Urz?d Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk otrzymywa? szczeg??owe wytyczne co mo?e by? prezentowane czy publikowane od wydzia??w KC PZPR lub PRL-owskich ministerstw. Cenzura interweniowa?a zawsze gdy : „godzono w ustr?j pa?stwa, ujawniano tajemnice pa?stwowe, naruszano mi?dzynarodowe stosunki pa?stwa, naruszano prawo lub dobra obyczaje lub wprowadzano w b??d opini? publiczn? przez podawanie wiadomo?ci niezgodnych z rzeczywisto?ci?”. Oczywi?cie sformu?owania te w praktyce okaza?y si? bardzo „rozci?gliwe”. Jej dzia?alno?? oparto na wytycznych dekretu z 1946 roku.

Aparat cenzury by? przez lata rozbudowywany. Ros?a te? w zastraszaj?cym tempie ilo?? jego pracownik?w. Nawet powiatowe miasta mia?y swoich „cenzor?w” zwanych „miejskimi kontrolerami tre?ci”. Niekt?re pisma kontrolowano nawet czterokrotnie i to na r??nych szczeblach. Nawet sami cenzorzy byli kontrolowani- gdy „przepu?cili” artyku? czy ksi??k? zawieraj?c? zakazane tre?ci. Kontroli podlega?y nie tylko teksty publikowane, ale wszelkie media i instytucje. By?y to: drukarnie, zak?ady poligraficzne, radio, telewizja, kina, szko?y, wy?sze uczelnie, ko?cio?y. W przypadku wydawnictw wst?pnej selekcji (a co zatem cenzury) dokonywa? ju? sam redaktor naczelny, wiecznie zestresowany czy teksty spe?niaj? wyznaczone kryteria ideologiczno-polityczne. Straszne i smutne by?y to czasy, ale na nowych drukach proceder kontrolny si? nie ko?czy?.

Niemal od pocz?tku przyst?piono do „czystki” czyli opr??nienia bibliotek, ksi?gar?, wydawnictw, szk?? i innych plac?wek kulturalnych z wydawnictw „nieprawomy?lnych”. To by? to pot??ny cios dla naszej kultury narodowej z kt?rego do dzi? si? nie podnios?a! Na pierwszy ogie? posz?y biblioteki szkolne. Pocz?wszy od wakacji 1949 roku (wybrano ten okres by zapobiec protestom nauczycieli czy uczni?w ) oczyszczano owe ksi?gozbiory z jak to okre?lono „ksi??ek religianckich”. W latach 1952-53 obj?to „czystk?” biblioteki publiczne, parafialne i ksi?garnie. Proceder ten trwa? z du?ym nasileniem a? do roku 1957. Tysi?ce tytu??w w milionach egzemplarzy oddawano na makulatur? i niszczono. Niekiedy ca?y dorobek inkryminowanych autor?w skazywano na zag?ad?. Tak by?o ze wszystkimi pracami znienawidzonej przez komunist?w Zofii Kossak Szczuckiej. Do tej pory jedynie cudem mo?na odnale?? pojedyncze egzemplarze ksi??ek, tej jak?e poczytnej przed wojn? autorki. Spisy usuwanych pozycji by?y ?ci?le utajniane. Jedna z list „ksi??ek zakazanych” z roku 1951 zosta?a jednak odkryta po roku 1990 w archiwach i opublikowana przez wydawnictwo Nortom. By?o na niej prawie 2300 pozycji, w tym ksi??ki dla dzieci. Oczywi?cie na list? trafi?y prace marsza?ka J?zefa Pi?sudskiego i traktuj?ce o jego ?yciu, Legionach, prace Romana Dmowskiego ( i wszelkie endeckie oczywi?cie). Ponadto du?a cz??? listy to ksi??ki traktuj?ce o ?ydach. Nawet bajki, zwi?zane z ludowymi przekazami uznawano za antysemickie By?a to wida? wyj?tkowo dra?ni?ca komunist?w kwestia. Dalej sz?y prace o komuni?mie i bolszewikach, ksi??ki wojenne (szczeg?lnie te ilustruj?ce „cud nad Wis??”, odzyskanie niepodleg?o?ci w roku 1918), publikacje dotycz?ce dziej?w Kres?w (od dzie? i opracowa? stricte naukowych po ksi??ki Kornela Makuszy?skiego jak „U?miech Lwowa”, nie m?wi?c ju? o „Radosne i Smutne”). T?piono prace o tematyce religijnej, hagiograficznej i w szerokim rozumieniu patriotyczne. Dzisiejsze sterowanie spo?ecze?stwem, fa?szowanie przesz?o?ci jest mo?liwe poprzez wyeliminowanie owych ksi??ek – no?nik?w wiedzy o przesz?o?ci, do?wiadcze? i tradycji narodowej.

Jak na ironi? komunistom przeszkadza?y te? ksi??ki Heleny Mniszk?wny czy poradniki dobrych manier jak ta: „O przyzwoitym zachowaniu m?odej panienki i piel?gnowaniu zdrowia”, czy bajeczki dla dzieci Makuszy?skiego. Zakaz czytania obejmowa? oczywi?cie tak?e ksi??ki z za ?elaznej kurtyny w tym : „Przemin??o z wiatrem” czy krymina?y Agaty Christie. Cenzura odci??a intelektualist?w (naukowc?w, historyk?w, ekonomist?w...) na 50 od lat od wiedzy i prawdy. Nie sprowadzano zachodnich czasopism naukowych. W poszukiwaniu pism emigracyjnych przeszukiwano na granicach walizki i torby. Zakaz pisania na niekt?re tematy by? tak szczelny, ?e ani pisarze, ani naukowcy rezygnowali z nawet delikatnych i zawoalowanych pr?b ich podejmowania.

Obowi?zywa?a „czarna lista” autor?w kt?rych dzie? nie wolno by?o wydawa? np. J?zefa Mackiewicza ( prac na tematy kresowe), ksi??ek historycznych Brandys?w, Stanis?awa Bara?czaka, Adama Zagajewskiego, A? wstyd wspomina? jak zako?czy?a si? nie?mia?a pr?ba powstrzymania szalej?cej cenzury – „Protestu 34” z roku 1954. Zako?czy? si? on „kontr-protestem” zorganizowanym przez KC. Konkurencyjn? list? i pot?pienie odwa?nych podpisa?o a? 600 pisarzy „konformist?w”!!! Szkoda, ?e w ?wiadomo?ci Polak?w nie zosta?y te nazwiska. Nie?mia?e „bunty” powtarza?y si? jeszcze w roku 1968 i 1969, ale zjawisko masowego protestu i stworzenia tzw. „drugiego obiegu” to dopiero koniec lat 70—tych. Tak czy inaczej ustawa o cenzurze obowi?zywa?a jeszcze po Magdalence. Dopiero w kwietniu 1990 roku Sejm zadecydowa? o ostatecznej likwidacji G??wnego Urz?du Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Czy jednak wraz z nastaniem III RP cenzura zupe?nie znik?a?
Ot??, niestety nie!
W miejsce cenzury instytucjonalnej wdar?a si? bowiem szturmem nowa cenzura, kt?rej faktycznie nie ma. Jest to nowa forma zniewolenia nazywa si? „Political correctnes”. Aby czytelnicy zrozumieli o czym mowa, kr?tka definicja. Political correctnes zwane w skr?cie PC, to konformistyczne uleganie presji radykalnych ?rodowisk liberalnych propaguj?cych otwarto?? na wszelkie typy ludzkie, ro?ne style ?ycia i ideologie. Jej zasad? jest przyjmowanie bez krytyki i szemrania wszystkiego co jest zgodne z aktualn? mod? i trendami. Wyznawcy tej doktryny uwa?aj?, ?e ka?d? spraw? da si? rozwi?za? pod warunkiem przyj?cia jedynie s?usznej zasady niestawiania jakichkolwiek ocen moralnych czy rozpatrywania wydarze? i postaw w kategoriach- dobro z?o czy prawda i fa?sz. R?wnocze?nie eksponowana jest granic mo?liwo?ci poj?cie wolno?ci osobistej i dowolno?ci w?asnych wybor?w, bez liczenia si? ze spo?ecze?stwem, tradycj?, narodem.

Aby nie zosta? okre?lonym jako „skrajny radyka?”„uprzedzeniec”, „oszo?om” „bigot”, „dewiant”, trzeba by? stale czujnym i uwa?a? by czasem swoj? mow? i uczynkiem, nie urazi?. A spektrum potencjalnych „obra?onych” wyznaczaj? obowi?zuj?ce mody. Musisz uwa?a? co m?wisz, co piszesz, co robisz, jak my?lisz. Napastuj ludzi chodz?cych w futrach, selekcjonuj ?mieci, nie u?ywaj testowanych kosmetyk?w (zwierz?tka), nie jedz mi?sa ( fermy- obozy koncentacyjne dla zwierz?t, a poza tym jak je chowasz to zanieczyszczaj? atmosfer? gazami), pokochaj homoseksualist?w, pisz ?le o Ruskich (bo to stale w modzie), ale o Niemcach i mniejszo?ciach w superlatywach itp., itd.... Rasa p?e?, orientacja seksualna, ekologia wszystko to staje si? z niewiadomej przyczyny „polityczne”, za? sprawy du?ej wagi podlegaj? sterowaniu. Strach przed nazywaniem rzeczy po imieniu prowadzi do swoistej schizofrenii, a ko?cu do poczuciem l?ku przed prezentowaniem publicznie (a czasem i prywatnie swojego zdania, z obawy przed o?mieszeniem. Ta zaka?na, epidemiczna choroba, atakuj?ca m?zgi przysz?a do nas z USA i wyszlifowana w Europie Zachodniej objawia si? zast?powaniem zdrowego rozs?dku niedorzeczno?ciami. Oparta na liberalnych, a cz?sto wr?cz liberty?skich zasadach ideologia PC g?osz?c prymat wolno?ci nad prawd? w spos?b jednoznaczny burzy porz?dek moralny ludzi i spo?ecze?stw, przekre?la chrze?cija?skie warto?ci dobra i mi?o?ci. Popularyzuj?c konsumpcjonizm, hedonizm i nieodpowiedzialno?? prowadzi do relatywizowania wszystkich warto?ci i odbiera mo?liwo?? odnalezienia autorytet?w. Je?li wszystko jest dobre i OK., to nieistotne czy kto? jest porz?dny, uczciwy, moralny, czy pijak, narkoman, z?odziej wszyscy wszak s? OK. PC wydaje si? wr?cz opiera? na r??norodno?ci patologii i dewiacji moralnych i spo?ecznych. Wprowadza te? swoist? dra?ni?c? nowomow? (podobnie jak przed laty komunizm) np. zamiast Murzyn- Afroamerykanin, zamiast Cygan- Rom, zamiast ?yd- Izraelczyk itp. Jeszcze zabawniej wygl?daj? okre?lenia np. grubas - „obdarzony grawitacyjnie”, aborcja - „obrona wolno?ci kobiet”, biedny – „ekonomicznie upo?ledzony”, pijak – „cz?owiek przestrzennie zagubiony” lub „deficytowy dopaminowo”, inwalida – „sprawny inaczej”, oszust- „cz?owiek zaradny”, bezdomny –„przemieszczaj?cy si? cz?owiek bez posiad?o?ci”- mo?na mno?y? w niesko?czono??. Mo?e nie wszystkie s? ju? u nas obowi?zuj?ce, ale dzi?ki lekturze cho?by Konstytucji Europejskiej zanurzymy si? ponownie w ?w ?wiat post?puj?cej paranoi. Zapanowa?a moda na uciekanie od problem?w. Wszystko ma by? „ulizane”, g?adkie, pozbawione napi?? np. has?o : „wybierzmy przysz?o??”. Propagowany przez or?downik?w tej ideologii feminizm, okaza? si? w praktyce jedynie wojn? wydan? rodzinie przez propagowanie „nowego stylu ?ycia” wyzbytego odpowiedzialno?ci i rodzicielstwa. Nie bez powodu.... Cz?owiek posiadaj?cy rodzin? z regu?y zaczyna trze?wo patrze? na rzeczywisto?? i nie daje si? zwodzi?. A takich chyba nie potrzeba...Dlatego walczymy do ostatniej kropli krwi z...urojon? homofobi?... Wa?ne, a czy niewygodne dla tzw. „czynnik?w wp?ywu” sprawy spycha si? „pod dywan”, nie ujawnia spo?ecze?stwu Tworzy si? ?wiat z jednej strony odrealniony, postulowany, a z drugiej gro?ny, bo og?upiaj?cy i ?atwo sterowalny. Takie dzia?ania rodz? degrengolad? i oportunizm, bo nie wszyscy przecie? g?upiej? w takim samym tempie. Op?tana t? niebezpieczn? chorob? umys??w Europa, a powoli i Polska oddala si? od swej cywilizacyjnej kolebki, ateizuje si? i deprawuje. Zawsze lepiej gdy rodz?ce si? napi?cia s? rozwi?zywane na bie??co i nie pozwoli si? im narasta? w ukryciu udaj?c, ?e ich po prostu nie ma. Pewnym otrze?wieniem powinny by? dla nas skutki praktycznego dzia?ania PC w Holandii po zab?jstwie wnuka Van Gogha. Za to na naszych oczach pleni si? fa?szowanie przesz?o?ci i tera?niejszo?ci. Pokaz owej poprawno?ci mieli?my niedawno na naszym rodzimym gruncie. Nikt prawie nie o?mieli? si? nazwa? morderczych naje?d?c?w NIEMCAMI- kim wi?c byli-KRASNOLUDKAMI? Nie wolno nam dopu?ci?, by w imi? jakichkolwiek wydumanych racji, w bezczelny spos?b mieszano kat?w z ofiarami. Jest oboj?tne czy pod kat?w podstawimy Niemc?w, banderowc?w, ubek?w czy komunist?w. Nieos?dzony, a cho?by moralnie nie napi?tnowany kat –odpowie tak jak pewna Ukrainka w Porycku na pytanie jej ocala?ych dawnych s?siad?w – „dlaczego rze?cie nas tak okrutnie mordowali, nic wam z?ego nie zrobili?my”? – bo tak by?o trzeba, takie by?y czasy....Takie nieukarane, spo?ecznie naganne post?pki rodz? jedynie deprawacj? w spo?ecze?stwie i pytanie czy nie nadejd? dla Polak?w znowu takie czasy „ kiedy- b?dzie trzeba?” W ka?dym wypadku w ofiara i jej otoczenie pozostaje z poczuciem oszukania i zdradzenia. Te? na pokolenia.

Coraz mniej ludzi pami?ta, ?e nie wszystko jest wzgl?dne i s? pewne niezmienne punkty odniesienia. Prawda jest jedna, a podzia? na dobro i z?o czytelny. Dla naszego kraju jest jeszcze nadzieja, bo nie wypleniono, tak jak z reszty Europy wiary chrze?cija?skiej mimo wszystkie wysi?ki. Ten kto jeszcze wierzy, nie zapomina o warto?ciach i na chorob? t? nie zapadnie. Ale trzeba by? czujnym, bo has?a to co innego ni? czyny- kto czyta? w „Dzienniku Polskim” tzw. List? Hausnera zastanowi si? jak nale?y rozumie? demokracj? w wydaniu cz?onka „Partii Demokratycznej”. Taki popis ob?udy, robi niew?tpliwie wra?enie, ale nie zniech?ca to jej cz?onk?w do g?oszenia has?a konieczno?ci obrony kraju przed „oszo?omami”... Rok 1995 uwa?a si? za pocz?tek ery politycznej poprawno?ci w Polsce (zakaz emisji WC –Kwadransa). ?wiadomie lansowany przez „Gazet? Wyborcz?” i ca?? t? formacj? „demokrat?w” w r??nych sk?adach i uk?adach – (ostatnio Partia Demokratyczna), kierunek my?lenia, ?eruje na ludzkiej bezmy?lno?ci i konformizmie. Cz??? ludzi z l?ku, wygody, czy braku wiedzy i si?y podporz?dkowuje si? bowiem dyktatowi „fa?szywych autorytet?w”, sterowanych z ukrycia przez owe „czynniki wp?ywu” dla przys?owiowego „?wi?tego spokoju”. Przyjmuje do wierzenia jak bibli? ich oceny, warto?ciowania, ogl?d rzeczywisto?ci. Jest to niew?tpliwie rodzaj szanta?u i ubezw?asnowolnienia spo?ecze?stwa, cho? nitki poruszaj?ce marionetki s? niewidoczne. Niebagatelna rol? maj? tu posiadane przez „rz?dc?w dusz” ?rodki finansowe. Na te zaakceptowane, „poprawne politycznie” i zgodne z aktualnymi dyrektywami mocodawc?w” projekty, prace, ksi??ki zawsze znajd? si? dotacje i stypendia z kraju i zzagranicy. Co gorsza zdecydowana wi?kszo?? medi?w (powiedzmy sobie w ko?cu szczerze- prawie wszystkie) reprezentuj? „jedynie s?uszn?” czytaj liberaln? opcj?. Artyku??w i ksi??ek „niepoprawnych”, lub poruszaj?cych „niepoprawne” tematy nie dopuszcza si? do druku (vide wieloletnie perypetie z wydaniem ksi??ki Siemaszk?w o Ludob?jstwie na Wo?yniu. Je?li si? nawet uka?? to od razu nast?pi ostry atak nie przebieraj?cych w ?rodki „r??owych”. Do tego obawy ?mia?k?w budzi mo?liwo?? bojkotu towarzyskiego, kary finansowe lub inne szykany. Podobnie wi?c jak za komuny- s? autorzy kt?rych cytowa? „nie wypada”, kt?rzy nigdy nie dostan? cienia dofinansowania dla swoich ksi??ek. S? te? tematy „tabu”, kt?rych poruszanie grozi ci??kim uszkodzeniem kariery, podobnie jak publikowanie na ?amach niekt?rych „?le widzianych” pism. Takimi tematami s? m.in. tematy ?ydowskie, tematy zbrodni pope?nianych przez mniejszo?ci na Kresach, problematyka ko?cielna, patriotyczna. Nikt nie przywr?ci? po 1989 roku i ju? nie przywr?ci do bibliotek szkolnych i publicznych zniszczonych bezpowrotnie dzie? o tematyce patriotycznej. Nawet je?li kto? to robi to w minimalnych nak?adach „drugiego obiegu – bis”. S? to najcz??ciej ksi??ki zgrzebnie wydane za w?asne pieni?dze pasjonat?w. Og?? czytelnik?w z nimi raczej si? nie spotka. Brak bowiem informacji o takich publikacjach w informatorach o ksi??kach, bibliografiach zawarto?ci czasopism. Pism „nieprawomy?lnych” nie prenumeruje si? w bibliotekach. Nie s? recenzowane, ani cytowane w mediach. Cenzur? w tym wypadku staje si? staje si? milczenie.

Jest rzecz? nies?ychanie niepokoj?c?, ?e matecznikiem PC staj? si? podobnie jak na Zachodzie uczelnie wy?sze. Pracownicy naukowi coraz bardziej boj? si? jej przeciwstawia? z obawy o swe awanse czy nawet zatrudnienie. S?owa krytyki ustalonych przez PC regu? gry, wypowiedzenie swojego zdania, u?ycie s??w „niepoprawnych” sko?czy? si? bowiem dla nich mog? smutno. Nie opublikuj? ich ksi??ek, odwo?ywanie si? do innych, od obowi?zuj?cych regu? (w tym ?aci?skiego chrze?cija?stwa) sko?czy? si? mo?e pos?dzeniem o najgorsze przest?pstwa jak faszyzm, szowinizm, seksizm, radykalizm, „oszo?omstwo” i wszelkie inne zwyrodnialstwo i zepchni?ciem na margines. Dlatego tematy humanistycznych prac naukowych s? najcz??ciej nijakie, ma?o ambitne, ma?o tw?rcze i nieciekawe i to wtedy gdy rzeczywisto??, a? iskrzy, a ca?e hektary nieprzebadanych temat?w le?y ugorem.

Artyku? autorstwa dr Lucyny Kuli?skiej
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014