Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 15:59:50
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
6
6
Marsz Pami?ci w Warszawie - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Paw?okoma - post scriptum.
Oto po raz kolejny w naszej historii stajemy pod jej pr?gierzem. Trudna to i bolesna dla mnie i wszystkich rodak?w kwestia. Polacy – mordowali i to r?wnie bezwzgl?dnie jak ich oprawcy- banderowcy. Czy zas?uguj? wi?c na to, by nadal upomina? si? o krzywdy swoich setek tysi?cy zabitych przez nacjonalist?w ukrai?skich na Wo?yniu, Podlasiu, Polesiu, w Ma?opolsce Wschodniej, braci? „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”? Prosta i znana formu?a, zaproponowana przez Ukrai?c?w, kt?ra w jak?e wygodny dla ukrai?skiej strony spos?b ma zamkn?? usta badaczom banderowskich zbrodni, po raz kolejny stawiaj?c ich ofiary w dramatycznie trudnym po?o?eniu w d??eniu do prawdy.

Dla nacjonalist?w ukrai?skich te obchody to sprawa pierwszorz?dnej wagi. Mog? w kwestii wybielenia swej historii wygra? du?o, a je?li spraw? Polacy potraktuj? jak Jedwabne- nawet wszystko. Dlatego przygotowywali si? politycznie i propagandowo do tej uroczysto?ci od wielu miesi?cy, ba, mo?e lat. Ta jedna wie?, to wielka szansa, by wreszcie uzyskali dla swoich bojc?w - morderc?w rozgrzeszenie i wybaczenie. Chc? Polakom, ale i ?wiatu pokaza?- Polacy nie byli lepsi, wi?c nasze krzywdy si? znosz?. Wszystko jest OK.

Szczeg?lnie wa?ne s? te obchody dla ?yj?cych jeszcze na Ukrainie cz?onk?w OUN- UPA i SS Galizien. Pokazanie wroga zewn?trznego ma rozwia? w?tpliwo?ci reszty Ukrai?c?w- tych zza Zbrucza, kt?rzy z mordami na Polakach nie mieli nic wsp?lnego. Nie jest te? tajemnic?, ?e banderowska S?u?ba Bezpeky ma na sumieniu dziesi?tki tysi?cy Ukrai?c?w. Dzisiejsza Ukraina, cho? w spos?b zakamuflowany, d??y do ca?kowitej rehabilitacji OUN-UPA. Przy pomocy za? paw?okomskich ofiar chce nobilitowa? nacjonalist?w ukrai?skich, chce uznania ich za kombatant?w, wyp?acania im rent wojennych.

Dlaczego zabieg ten mo?e si? uda? i to nawet bardziej spektakularnie ni? w wypadku Jedwabnego? Ot?? dlatego, ?e Polacy swej najnowszej historii nie znaj?, a je?eli nawet znaj? to niepe?n? i wyko?lawion?. Wiedz?, cho? z czasem coraz mniej, o okrucie?stwach Niemc?w, czy Rosjan. O najstraszniejszych zbrodniach dokonanych na Polakach przez Ukrai?c?w- nie wie prawie nikt. Tymczasem ich ludob?jcza akcja to nie by? zwyk?y masowy mord- oni bowiem nad swoimi ofiarami si? pastwili w spos?b potwornie wyrafinowany.

Czy w tych rozwa?aniach chodzi tylko o przesz?o??, o zamkni?t?, przebrzmia?? histori?? O nie, po stokro? nie, cho? ma?o kto w Polsce zdaje sobie z tego w og?le spraw?. Dla nas problem Kres?w, cho? nie wyja?niony, stanowi drobny margines zainteresowania spo?ecze?stwa. Sta? si? zapomnian? przesz?o?ci?. Bo my Polacy mamy w?a?nie tak? narodow? wad?- ?atwo, za ?atwo zapominamy i r?wnie ?atwo uczynione nam krzywdy wybaczamy...

Szkoda, ?e tak rzadko szacowni krakowianie wypuszczaj? si? na nasze dzisiejsze „nowe kresy”- do Przemy?la, Leska, Gorlic, Che?ma, czy nawet Lublina, nie m?wi?c ju? o innych, mniejszych miejscowo?ciach. Gdyby to uczynili, przetarliby oczy ze zdumienia. W rejonach tych bowiem zasz?y dramatyczne zmiany. O dziwo, wi?cej czasem s?ycha? j?zyka ukrai?skiego, ni? polskiego, w miastach, na niekt?rych domach powiewaj? sino-???te flagi, na niekt?rych imprezach, koncertach, meczach, pojawiaj? si? nawet inne: czarno-czerwone- banderowskie, a nocami z zakrapianych imprez nieciekawych dzielnic, dochodzi pomruk pie?ni OUN „Ne pora, ne, pora, nam Lachy s?u?yty...”. Nikt nie zwraca na to uwagi. Traktuje si? to jak lokalny folklor bez znaczenia. Nie zastanawia, dlaczego akurat ko?o Lublina chuligani wrzucaj? do studni i kamienuj? dziecko - to z?owrogi, wojenny trop. Tak? „technik?” banderowcy masowo mordowali Polak?w.

Jeszcze bardziej zdziwiliby si? krakowianie, gdyby porozmawiali z w?adzami niekt?rych nowych „kresowych” miast i miasteczek. Znaj?cy histori? mi?dzywojnia- pomy?leliby- „a c?? to- wraca stare”? To przecie? wszystko ju? w Rzeczypospolitej by?o.

To nie tajemnica- na naszych „nowych kresach” ?yje coraz wi?cej Ukrai?c?w. Wida? to niemal wsz?dzie. Kupuj? kamienice, sklepy w centrach miast. Oplataj? je paj?czyn? du?ych, zakupionych od Polak?w gospodarstw- gdzie ju? po polsku si? nie m?wi, a i wst?p do kt?rych jest dla „innoplemie?c?w” niemo?liwy. Tak dzieje si? wok?? Przemy?la.

Sk?d ich tylu?

Z tego co dowiedzia?am si? z rozm?w z w?adzami lokalnymi przyczyny s? w zasadzie trzy.

Pierwsza, to narodowo?ciowe ujawnienie si? du?ej grupy, kt?ra wcze?niej „siedzia?a cicho”- a dzi? pos?a?a dzieci i wnuki do ukrai?skich szk??, w kt?rych odradzaj? si? jako Ukrai?cy, bo wychowanie w nich jest stricte nacjonalistyczne. Nikt przez lata si? tym nie interesowa? - efekty s? spektakularne. Dzi? na elew?w niekt?rych ukrai?skich szk?? pasuje si? dzieci „bu?aw? Chmielnickiego” (przyk?ad z okolic Olsztyna), a uczniom urz?dza si? regularnie spotkania z banderowcami- kombatantami- przyjmowanymi w szko?ach tych z pe?nymi honorami. Niew?tpliwie opowiadaj? podnieconej dziatwie, jak wygl?da?a „zahranna rizanina Lahiw”. Ciekawe, jaki Polak wpad?by na pomys? by sprawcom odwetu w Paw?okomie urz?dza? spotkania z dzie?mi???

Grupa druga, to przybysze z innych cz??ci kraju, na pewno dzieci wielu rozproszonych po Polsce w wyniku Akcji „Wis?a”, Ukrai?c?w i Rusin?w. Oni najcz??ciej kupuj? nieruchomo?ci. Sk?d maj? pieni?dze? Tu wie?? lokalna wskazuje dosy? jednoznacznie, ?e s? to pieni?dze i to du?e g?ownie z zagranicy (Kanady, USA, Wielkiej Brytanii) – bo tam mieszka najwi?cej i to bogatych banderowc?w i postbanderowc?w. Nie jest dla nikogo tajemnic?, ?e banderowcy kt?rzy ocaleli, wywie?li w sob? z regu?y ogromne kwoty w z?ocie, bi?uterii itp. zrabowane ?ydowskim i polskim ofiarom, (mo?e w?a?nie dlatego emigranci ci najcz??ciej nie cierpieli n?dzy, kupowali sobie nietykalno??, nazwiska, ba, szybko „ustawiali si?” w tych krajach politycznie i biznesowo.

Przypominam tym z pa?stwa, kt?rzy maj? jakie? z?udzenia, ?e nie istnia? banderowiec, upowiec – nie-morderca, bowiem by zosta? cz?onkiem tej organizacji trzeba by?o by? zaprzysi??onym- najcz??ciej na bro?- karabin, ale nie mog?o to si? sta?, zanim nie zabi?o si? wybranej osoby- najcz??ciej wybranej przez organizacj?. W dokumentach brzmi to do?? sucho: we? sobie „Lacha lub Lacku detynu” i zabij go. Czasem by?a to rodzona matka, ?ona- Polka i wsp?lne dzieci, czasem kuzynka, przyrodni brat. Autorka dysponuje ogromn? ilo?ci? dokument?w na ten temat.

Sk?d pomys? osiedlania si? w?a?nie tam ludzi, kt?rzy wcze?niej niekoniecznie mieszkali w tych okolicach? Tu z kolei s?yszymy plotk?, ?e s? to dyrektywy z organizacji postounowskich, dotycz?ce osiedlania si? w?a?nie w tych rejonach, w celu zmiany ich struktury narodowo?ciowej, a co za tym idzie, wyst?pienia do gremi?w mi?dzynarodowych o zwrot „prawowitym w?a?cicielom zagarni?tych po wojnie ziem ukrai?skich”. Jestem pewna, ?e w tym kierunku przygotowywane s? ju? programy propagandowe dotycz?ce „Operacji Wis?a”. Dlatego ze smutkiem my?l?, jak po raz kolejny rozegraj? nied?ugo „obchody” Operacji „Wis?a”.

Trzeci? grup? Ukrai?c?w stanowi nap?ywaj?ca masowo emigracja „zarobkowa”, co przy jednoczesnym opr??nianiu si? tego terenu z polskiej m?odzie?y, dla kt?rej brak dobrze p?atnej pracy i perspektyw rozwoju, staje si? powoli powa?nym problemem.

Tu pewna dygresja. Bardzo wzros?a oficjalna ilo?? Ukrai?c?w- autochton?w. Przez lata by?o ich oficjalnie kilkadziesi?t tysi?cy. Teraz sami dumnie m?wi? oni o kilkuset – 500- 600 tysi?cach. Sk?d takie „cudowne rozmno?enie”? Ot?? Ukrai?c?w, jak przed wojn?, „hoduje” si?- anektuj?c m.in. w ukrai?sko?? wo?oskich ?emk?w . Bardzo wielu repatriowa?o si? jako Polacy (bali si? sowieckiego raju, kolaborowali z Niemcami, lub ounowcami czy upowcami). Przez dziesi?tki lat ?yli na naszych ziemiach zachodnich ukryci. Niestety nie brakowa?o i takich z krwi? polsk? na r?kach. Nie chc? tu obra?a? oczywi?cie ludzi uczciwych i ?yj?cych chocia? z minimalnym poczuciem lojalno?ci do swojego kraju, Polski. Jednak budzi we mnie b?l, z jaka nienawi?ci? i zajad?o?ci? wypowiadaj? si? o Polsce niekt?rzy jej dzisiejsi ukrai?scy mieszka?cy. Uznali oni chyba, jak Niemcy po upadku berli?skiego muru, ?e do?? mimikry. Tak wi?c nacjonalizm ukrai?ski najgorszej antypolskie pr?by, szerzy si?, jak przed wojn?, w wi?kszo?ci ukrai?skich szk?? i lice?w. Liderem jest liceum ukrai?skie w Legnicy. „Po owocach ich poznacie”- absolwentem tej szko?y jest probanderowski do b?lu p. Pawe? Smole?ski z „Gazety Wyborczej”. Zas?ugi tej gazety na polu dezinformacji na temat historii Polski, a szczeg?lnie stosunk?w Polski z jej mniejszo?ciami narodowymi, mo?na zreszt? uzna? za majstersztyk. Podobnie, coraz bezwzgl?dniej, poczyna sobie periodyk ukrai?ski „Nasze S?owo”, finansowany przez polskich podatnik?w. Pozostaje bezkarny, mimo setek interwencji o fa?szywo?? i tendencyjno?? podawanych tam tre?ci, o proupowskie nastawienie, wybielanie zbrodniarzy, czasem wr?cz antypa?stwowe dzia?ania. R?wnocze?nie pismo to w spos?b skandaliczny od lat obrzuca b?otem Armi? Krajow?. Nikt redaktorowi Tymie zrobi? nic nie mo?e. Ma?o tego, staje si? gwiazdorem telewizji, kiedy tylko jest szansa w Polak?w uderzy?- zawsze jest ze swymi probanderowskimi pogl?dami na miejscu. I znowu jest bene. Wszystko zrozumie? mog? – jest w ko?cu wolno?? nawet pornografia ukazywa? si? mo?e – ale dlaczego za nasze pieni?dze mamy dostawa? po g?owie?

Nie brak i z?ych sygna??w z uczelni – na przyk?ad Uniwersytet Jagiello?ski zatrudnia jako profesora na Wydziale Politologii, j?zykoznawc? (sic!) polskiego ukrai?skiego czy raczej ruskiego pochodzenia, znanego ze swych jednoznacznie proounowskich i probanderowskich pogl?d?w, kt?rych nigdy nie ukrywa?, a na swojej Ukrainistyce zawsze niemi?osiernie t?pi? Polak?w (w zasadzie nie byli oni w stanie tam studiowa? bez perfekcyjnej znajomo?ci ukrai?skiego, kt?rego poszli si? tam przecie? uczy?, by? to wi?c kierunek „tylko dla Ukrai?c?w”- te? za polskie pieni?dze). Jako profesor (przypominam- jezykoznawca ukrai?ski) b?dzie recenzentem prac magisterskich, doktorskich, habilitacyjnych, dotycz?cych stosunk?w polsko- ukrai?skich na tym wydziale. Prosz? zgadn?? jakie to b?d? prace: rzetelne, prawdziwe, zgodnie z wiedz? historyczn?? Mam tak? nadziej?, ale czego? s?ab?. Co ciekawe, nowy profesor politologii ?ci?gn?? ju? sobie do nauczania naszej m?odzie?y posi?ki kadrowe... z Ukrainy. Czy?by w Polsce by? tu jaki? brak? Czy uniwersytety maj? jakie? problemy z politologami, kt?rych kszta?c? tysi?cami? A mo?e chodzi o co? jeszcze innego, ale o co? Faktem jest, ?e w?adze uczelni nie widz? w takich dzia?aniach nic zdro?nego. Odradzano mi pisanie o tej kwestii. Ale przecie? co? tu jest nie jest w porz?dku. Je?eli badacz, po raz kolejny, musi si? ba? zabiera? g?os w sprawie dotycz?cej polskiej racji stanu, polskich dziej?w. Na Boga! Dlaczego ma si? ba?? I czego?

A to tylko jeden przyk?ad z bliskiego poletka. Sytuacja ta przypomina mi nieco ow? „niezno?n? lekko?? bytu”, kt?ra sk?oni?a dyrektora muzeum na Majdanku do zgody na krzykliwe, hippisowskie przedstawienie muzyczne na miejscu ka?ni – g?upota czy brak wyobra?ni? A w sumie rozpacz i zgroza.

Czy opisywane zjawiska to jaka? fobia czy konfabulacja? Ale?, nie! To wszystko dzieje si? wok?? nas naprawd?. Wystarczy na „nowe kresy” pojecha? i zobaczy? na w?asne oczy, chyba, ?e problemu, podobnie jak na Opolszczy?nie, widzie? si? po prostu nie chce, bo tak jest wygodniej.

Wi?kszo?? m?odych ludzi, z kt?rymi si? zreszt? na co dzie? stykam, rozumuje tak: „Komu to dzisiaj przeszkadza, kupowa?, sprzedawa?? Gada? mo?e ka?dy, gdzie chce, co chce i do kogo chce i na dodatek j?zykiem, jakim mu si? podoba. To wchodzi w sk?ad wsp??czesnego demokratycznego, liberalnego pa?stwa. To jest norma.” Norma, to u nas tolerancja rozumiana w specyficzny spos?b. Zawsze z upo?ledzaniem praw wi?kszo?ci – przez zarzucanie jej nietolerancji. Nietolerancji z powodu stawania w obronie wi?kszo?ci i prawdy zazna?am ju? tyle, ?e mog?abym o tym tomy napisa?. Inne pogl?dy ni? „poprawne” to patologia, szowinizm, ojciec Rydzyk, i jeszcze wi?ksze okropie?stwo. Tak wygl?da nasze polskie rozumienie tolerancji. Ale czytaj?c co pisz? nasi ukrai?scy s?siedzi i wsp??obywatele... Oni podchodz? do sprawy historii zgo?a inaczej. Dla nich po prostu ta wojna si? nie sko?czy?a, bo nie uzyskali celu maksymalnego. Nie zrealizowali planu „Wielkiej Ukrainy” i nadal tysi?ce, setki tysi?cy biednych Ukrai?c?w cierpi pod polskim butem, w niewoli, niemal pod okupacj?. Tak pisz?, drodzy pa?stwo, i tak my?l? skrajni ukrai?scy nacjonali?ci na ?yj?cy na Ukrainie i co gorsza- w Polsce. Je?li niechc?cy zag??bimy si? w plany ukrai?skich nacjonalist?w maj?cych w ostatnich czasach tak wielki wp?yw w rz?dzie dzisiejszej Ukrainy, to nie wygl?da to ciekawie. Po pierwsze na mapach, ale i w planach owych nacjonalist?w nasze „nowe kresy” figuruj? jako ziemie Wielkiej Ukrainy, kt?rych oni nigdy si? nie zrzekli, a uwa?aj? za tereny swoje. Gdzie si? ko?cz? – gdzie? pod Warszaw? i Krakowem (nawet Nowy S?cz ju? po tamtej stronie). Przypominam, ?e Polska oficjalnie zrzek?a si? wszelkich ??da? terytorialnych w stosunku do swoich by?ych wojew?dztw wschodnich. Ukraina oficjalnie tych ziem nie zrzek?a si? nigdy – czeka.

Czy scenariusz zak?adaj?cy odpadni?cie „nowych kres?w” od Polski jest tak nierealny jak nam si? zdaje? Ot?? nie. Sprawa Paw?okomy- jednej wsi w kt?rej sta?o si? nieszcz??cie – dokonano okrutnego i godnego pot?pienia aktu zemsty za lata zdrady i mordu, nie mo?e sta? si? bowiem pretekstem do dalszych ust?pstw, ??da? rozszerzaj?cych ukrai?ski stan posiadania na tych terenach.

Jako historyk badaj?cy stosunki polsko-ukrai?skie w II Rzeczypospolitej znajduj? w dzisiejszym po?o?eniu „nowych kres?w” wiele analogii do przesz?o?ci. Oczywi?cie nigdy nie jest tak samo, ale pewne schematy post?powania stron pozostaj? te same, s? wypracowanym kulturowo post?powaniem. Mo?e dlatego moje l?ki – od Chmielnickiego, przez kolejne powstania kozackie i Huma?, masowe mordy Polak?w w Galicji roku 1918-19, terroryzm UWO- OUN w mi?dzywojniu, potem ludob?jstwo Polak?w lat 1942-45... nie napawa to optymizmem, bo nie jest wyj?tkiem, a wielowiekow? regu??.

Sygnalizowany wcze?niej odp?yw naszej m?odzie?y i inteligencji z tych pozbawionych pracy i sensownych perspektyw teren?w – te? znajduje swoj? analogi?... w dziejach Lwowa po I wojnie ?wiatowej, w jego post?puj?cej ukrainizacji. Miasto najbardziej polskie i najwierniejsze z wiernych, po odrodzeniu pa?stwa polskiego, zacz??o dramatycznie traci? na znaczeniu, a inteligencja i najbardziej operatywni mieszka?cy wyjechali do Warszawy, Poznania. W mie?cie zapanowa? pog??biaj?cy si? marazm. W opr??nione miejsce przyszli Ukrai?cy; kupowali domy, sklepy, fabryki. Czynili to planowo, nie tylko tam, ale we wszystkich wi?kszych polskich z ducha i ludno?ci kresowych miastach. Akcje ta wspomaga? metropolita Andrij Szeptycki i emigracja ukrai?ska z Kanady... Nacjonali?ci ukrai?scy nazywali to „walk? o miasta”. Nie wchodz?c w teorie spiskowe, mo?na zjawisko to obserwowa? na ?ywym przyk?adzie dzisiejszego Przemy?la- sztandarowego miasta, kt?rego rewindykacji domagaj? si? nacjonali?ci ukrai?scy. Polska nie widzi lub nie chce widzie? problemu. Nie zauwa?a jak du?e grupy Ukrai?c?w przemieszczaj? si? na ten teren w ostatnim tylko czasie. Trwa zak?adanie coraz nowych ukrai?skich, szk??, klasztor?w greckokatolickich, seminari?w, kt?rych ilo?? i zamo?no?? przekroczy?a ju? dawno wszelkie granice zdrowego rozs?dku dla tak niewielkiej miejscowo?ci. Analogia do zdarze? z przesz?o?ci nasuwa si? sama.

Czy mog? si? myli?- chyba nie. Z rozmowy z w?adzami miasta Przemy?la dowiedzia?am si?, jak przebiega?a „wizytacja” pana Juszczenki w Przemy?lu po zwyci?stwie „pomara?czowej rewolucji”: ot?? przyjecha? spotka? si? z miejscowymi Ukrai?cami- przeszed? si? dostojnie po mie?cie i zacz?? palcem wskazywa? budynki „te, te, tamte...”, do zwrotu Ukrai?com. Tu – m?wi? - by?a przed wojn? „Pro?wita”, tu „Ridna Szko?a”, tu „Centrosojuz” - czy inna ukrai?ska organizacja – oddawa?! Przedstawiciele w?adz samorz?dowych byli zszokowani- wszak Polacy po tamtej stronie granicy nie maj? ?adnych przywilej?w, a tam by?y tysi?ce polskich przedsi?biorstw, szk??, zwi?zk?w – i nic. Nawet we Lwowie – tak bogatym we wspania?e polskie ?wi?tynie, ko?ci?? polski, to po?al si? Bo?e, drewniana ?wi?tynia – jak?e to? Jak mo?na. Nie chcieli „zadra?nia?” - zmilczeli.

Czy na tym koniec? Te? nie. Na wie?? o maj?cej si? odby?- rok temu w Przemy?lu konferencji polskich kresowian, dosz?o do rzeczy jeszcze bardziej wstrz?saj?cej- po ukazaniu si? w „?yczliwej” „Gazecie Wyborczej” artyku?u, jakim skandalem jest „dra?nienie ukrai?skiej ludno?ci Przemy?la tego rodzaju pomys?ami”, „burz?cymi wspania?? atmosfer? po „pomara?czowej rewolucji” i niszcz?c tym samym wsp??prac? polsko - ukrai?sk?”, ruszy?a lawina. Najpierw w?adze administracyjne i samorz?dowe, kt?re obj??y patronat nad konferencj?, zosta?y w bezprecedensowy spos?b zaszanta?owane przez przedstawicieli w?adz ko?cio?a greckokatolickiego (ukrai?skiego), ?e je?li do konferencji dojdzie to na g??wnym placu miasta nie powstanie planowany pomnik Jana Pawla II (by?o to wkr?tce po ?mierci Naszego Papie?a) – bo p?? tego placu nale?y do nich i oni si? nie zgodz?. Ale by? to dopiero pocz?tek- potem by?a interwencja- list ambasady Ukrainy „?e sobie tego w mie?cie Przemy?lu nie ?ycz?”, a po tym li?cie karnie i w szeregu interwencje kilku ministerstw. Aby konferencj? unicestwi? interweniowa?y kolejno: Ministerstwo Kultury – doprowadzi?o do odebrania obiecanych na wystaw? sal w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, Ministerstwo Spraw Wojskowych – odwo?a?o zgod? na obrady w Klubie Garnizonowym (referaty dotyczy?y Ja?ty i nowych porz?dk?w poja?ta?skich), potem kolejno Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Wewn?trznych. One z kolei przez swych przedstawicieli stara?y si? naciska? na w?adze lokalne. Konferencja zawis?a na w?osku. Jednak w?adze Przemy?la nie wygna?y swoich rodak?w- starych kresowiak?w (?rednia wieku ponad 75 lat) z polskiego (czy jeszcze, jak d?ugo?) miasta. Tak wi?c jedynie postawa tych dzielnych ludzi – czy to przypadek, ?e jak si? potem dowiedzia?am, byli z PiS-u i w?adz ko?cielnych- uratowa?a seminarium. A mo?e, by?o to jeszcze co? innego – Bo?a Opatrzno?? – bo i z metafizyk? mamy tu do czynienia. Kiedy przyjecha?am p??no w nocy do Przemy?la, zreszt? nie z Krakowa, a z warszawskich archiw?w – i zatrzyma?am si? w klasztorze, gdzie zapewniono nam nocleg, zobaczy?am obraz wr?cz niesamowity. Siostrzyczki zakonne kl?cza?y i modli?y si? o cud - by ktokolwiek zgodzi? si? w mie?cie udost?pni? sal? na obrady – i cud si? sta? – sale si? jednak znalaz?y. Kilkadziesi?t stare?kich os?b kt?re godzinami jecha?y z najdalszych zak?tk?w Dolnego ?l?ska, Zielonog?rskiego, Szczecina – nie przyjecha?o na pr??no. Co do wystawy - c?? trafi?a do zimnych i ponurych podziemi ko?cio?a – ale, jak powiedzieli ksi??a „wszystko zatacza ko?o” i wraca do ?r?de?. W tej samej zimnej piwnicy rodzi?a si? lata temu „Solidarno??” i odrodzona Polska w Przemy?lu.

Podsumowuj?c. Zbrodnia w Paw?okomie pozostanie zbrodni?, nikt i nigdy nie powinien jej usprawiedliwia?, ani przemilcza?. Winnych zbrodni nale?y pot?pi? za z?amanie praw ludzkich i boskich – nie zabijaj. Tego samego i tylko tego ??damy od naszych braci Ukrai?c?w – pot?pienia zbrodni, a nie... budowania oprawcom pomnik?w i panteon?w s?awy. Inaczej ich prawo do s?d?w nad odwetem w Paw?okomie jest bardzo niskiej pr?by.

Buduj?ce jest to, ?e Polacy pochylaj?c si? nad ta zbrodni?, nie maj? ?adnych w?tpliwo?ci, ?e by?a z?em strasznym i tak post?powa? nie wolno nigdy i nigdzie na ?wiecie. Wiemy o tym, mimo ?e znamy okoliczno?ci, kt?re pchn??y Polak?w do takiego czynu i mamy ?wiadomo??, ?e takich pojedynczych wsi w kt?rych dochodzi?o do masakr w czasie ostatniej wojny by?o tysi?ce. By?y to wsie polskie. litewskie, ukrai?skie, bia?oruskie. Nawet tu na po?udnie od Krakowa czy Kielc, pacyfikacje, mordy na kobietach, dzieciach by?y regu?ami tej strasznej wojny. Takie podej?cie do tej tragedii ?wiadczy o tym, ?e jeste?my narodem zdrowym psychicznie i zdolnym do rozr??niania dobra i z?a.

Moje obawy budzi, by strona Ukrai?ska przy tej okazji nie zwekslowa?a propagandowo planowanej, masowej, morderczej czystki etnicznej na Kresach, tj. eksterminacji ludno?ci ?ydowskiej, polskiej, ormia?skiej, rosyjskiej i czeskiej. Wiemy, ?e sumaryczna liczba ofiar ukrai?skich faszyst?w- (te? zreszt? przedwojennych polskich obywateli) si?ga kilkuset tysi?cy. Tego ?adna propaganda, pana Tymy ze Zwi?zku Ukrai?c?w w Polsce, Motyki czy innych, chc?cych na Paw?okomie zbi? polityczny kapita? dla swoich banderowc?w, nie zmieni. Pami?tajmy wi?c - o ludob?jstwie Polak?w na Kresach wie i chce pami?ta? (poza najbli?szymi ofiar) jedynie garstka Polak?w, kilka kombatanckich organizacji, garstka zestresowanych ci?g?ymi szykanami badaczy. To najwi?kszy triumf komunist?w i J. Gierdroycia . Nie chc? o nich wiedzie? i „nie zauwa?aj?” od lat polskie media.

Wybranie tej miejscowo?ci- gdzie suma zbrodni ukrai?skich, kt?re doprowadzi?y do nieszcz??cia by?a tak du?a, a kolaboracja z Niemcami tak jawna- mo?e najdobitniej ?wiadczy o prawdzie historycznej. Trzeba mie? naprawd? dobre samopoczucie, brak wra?liwo?ci, warto?ciowanie moralne naruszone i nie chcie? zna? historii, by spraw? t? da? na sztandar has?a „wybaczamy i prosimy o wybaczenie....” Ja czuj? si? takim postawieniem sprawy po prostu obra?ona. A mo?e licz? znowu na nasza naiwno?? i g?upot??

O Paw?okomie - jednej wsi wiedzie? - b?dzie ?wiat ca?y, bo zadbaj? o to liczne postounowskie, postbanderowskie elementy, zasobne pieni?dzmi zrabowanymi od ?ydowskich i polskich ofiar, i darami nacjonalistycznej emigracji z Kanady, USA, Wielkiej Brytanii... B?dzie tak jak po Jedwabnem. Polacy znowu wyjd? z tych „obchod?w” mniej lub bardziej pokaleczeni, i sk?onni do nowych ust?pstw. Jakich? Czas poka?e... Rachunek prawdopodobnie ju? czeka.

O tym, ?e mo?e trwa walka o „nowe polskie kresy” nie pomy?li na pewno przy tej okazji nikt i o to wszak nacjonalistom ukrai?skim chodzi.

Artyku? autorstwa dr Lucyny Kuli?skiej
Komentarze
H2HSnake dnia sierpień 14 2007 21:25:07
W?os si? na g?owie jezy. Co robi??! trzeba AK wskrzesi? bo inaczej sie nie da. Ciekaw jestem czy taki artyku? zgodzi?aby sie wydrukowa? jakakolwiek wi?ksza gazeta polska. Nasz dziennik, czy Rzeczpospolita...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014