Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumPaździernik 15 2019 09:14:27
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
3
3
11 lipca 2009 r. w Pabianicach
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Komu przeszkadza nacjonalizm?

Odsądzany od czci i wiary, utożsamiany z szowinizmem bądź nawet nazizmem i obwiniany o wszystkie wojny, zbrodnie oraz nieszczęścia. Wszyscy się od niego odcinają, nawet jeśli za bardzo nie wiedzą, czym jest, a wydaje im się, że wiedzą. Wyobrażenia górują nad rzeczywistością. A jaka jest rzeczywistość? Wystarczy przytoczyć definicję. A żeby było "najbardziej obiektywnie" - definicję ze słownika języka polskiego PWN: Nacjonalizm to  postawa i ideologia uznająca interes własnego narodu za wartość najwyższą. Można jeszcze dodać drugą, z encyklopedii PWN: nacjonalizm [łac. natio ‘naród’], przekonanie, że naród jest najważniejszą formą uspołecznienia, a tożsamość narodowa najważniejszym składnikiem tożsamości jednostki, połączone z nakazem przedkładania solidarności narodowej nad wszelkie inne związki i zobowiązania oraz wszystkiego, co narodowe, nad to, co cudzoziemskie lub kosmopolityczne; ideologia polityczna, wg której podstawowym zadaniem państwa jest obrona interesów narodowych, a jego zasięg terytorialny winien odpowiadać obszarom zamieszkanym przez dany naród. Żadnej z tych dwóch definicji nie ułożył nacjonalista, w żadnej nie ma słowa o nienawiści do innych narodów. Ale czy to wystarczy, aby przekonać przeciwników? Prawdopodobnie nie. I właściwie do końca nie wiadomo, dlaczego. Bo gdyby chodziło wyłącznie o tę nieszczęsną "nienawiść", wystarczyłoby wyjaśnienie, czym różni się nacjonalizm od szowinizmu, aby wszelkie wątpliwości dotyczące samego nacjonalizmu straciły rację bytu. Profesor Jerzy Szacki, socjolog, historyk myśli socjologicznej, nie związany z obozem narodowym, a zatem obiektywny, wyjaśnia:  Chcąc scharakteryzować nacjonalizm, należy przede wszystkim pozbyć się pospolitego w wielu krajach i środowiskach nawyku używania słowa >nacjonalizm< jako epitetu równoważnego określeniu >szowinizm<. To prawda, że nacjonalizm przybierał niejednokrotnie formy odrażające, po pierwsze jednak, rzadko działo się tak we wczesnym okresie, którym się teraz zajmujemy, po drugie zaś - z formami tymi nie trzeba koniecznie utożsamiać wszelkiego nacjonalizmu. (...) nacjonalizm przybierał wiele różnych postaci i pełnił wiele różnych funkcji. ("Historia myśli socjologicznej", Warszawa 2002). Wiele różnych postaci - wiele różnych funkcji! I nie tylko profesor Szacki to zauważa. Sebastian Wojciechowski, autor książki "Terroryzm na początku XXI wieku", odróżnia nacjonalizm negatywny od pozytywnego, który wykracza poza narodowy egoizm i uznaje prawo wszystkich narodów do własnej tożsamości i samodzielności. Ponadto charakteryzuje się tym, że w przypadku kolizji interesów kilku narodów dąży on do pokojowego i jak najszybszego rozstrzygnięcia powyższego sporu. W ocenie K. Kwaśniewskiego jest to nacjonalizm wyzbyty zaślepienia, który głosi, że nie ma narodów "lepszych" ani "gorszych", szanując z jednej strony ich równość, a z drugiej podkreślając ich prawo do odmienności. Nacjonalizm w sensie pozytywnym przejawia się choćby w rozbudzaniu i utrwalaniu poczucia tożsamości narodowej, prowadzi do uzyskania bądź odzyskania niepodległości czy autonomii. Można się jedynie zastanawiać, na ile słuszne dzisiaj jest spostrzeżenie, iż nacjonalizm w Europie Zachodniej rozumiany jest głównie jako czynnik pozytywny, integrujący naród i tworzący zeń pewną harmonijnie funkcjonującą całość, a w Europie Środkowo-Wschodniej - przede wszystkim pejoratywnie. Źródła, na jakie powołuje się Wojciechowski, pochodzą głównie z lat dziewięćdziesiątych, dzisiaj wiele się pod tym względem zmieniło, niestety na niekorzyść. W każdym razie trzeba mieć świadomość, iż nie sposób mówić o jednym nacjonalizmie. Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka! Komuś jednak bardzo na tym zależy.

Co zatem poszło nie tak, że wielu Polaków z niechęcią albo nawet wrogością odrzuca sprzyjającą nam ideologię? I co trzeba zrobić, aby tę szkodliwą tendencję odwrócić? 

Nacjonalizm tradycyjnie przeszkadzał socjalistom, ponieważ oni solidarność klasową stawiali ponad narodową. Ale to też była jeszcze solidarność, która łączyła tylko niektórych. "Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!" - to już czasy bardziej współczesne. Nadal solidarność wybranych. Dzisiaj próbuje się nam wmówić, że możliwa i konieczna jest solidarność wszystkich ludzi. Czyli nie można bardziej dbać o własną rodzinę niż o cudzą, bo to byłaby dyskryminacja. Nie można bardziej dbać o przyjaciół, niż o obcych, bo to też dyskryminacja! No i oczywiście nie można bardziej dbać o rodzinę rodzin - własny naród, niż o inne narody. Bardzo niebezpieczna utopia propagowana w imię pięknych haseł o równości, braterstwie i pokoju. Zatem nacjonalizm zawsze będzie przeszkadzał tym, którzy tę utopię wymyślili i chcą wcielić w życie, oraz wszystkim naiwnym, którzy w nią uwierzyli. A stawianie na równi obcych i swoich zawsze wiąże się z dyskryminacją... swoich. Czyli ojkofobią.

Ojkofobia naprawdę istnieje, nikt jej nie wymyślił. Twórcą nazwy też nie jest Polak - to neologizm autorstwa brytyjskiego myśliciela konserwatywnego Rogera Scrutona (ur. 1944), opisujący zjawisko istniejące wcześniej, w dekadenckiej fazie cywilizacji zachodniej. Czym jest? Ojkofobia (z gr. oikos - dom, środowisko, phobos - strach, wstręt) to zaburzenie osobowości przejawiające się jako niechęć, odraza, a częstokroć i wrogość do własnej, rdzennej wspólnoty osób, zwł. rodzinnej, nar. i cywilizacyjnej. Kiedyś dotyczyła tylko lewicowych i liberalnych intelektualistów, dzisiaj niestety zatacza coraz szersze kręgi. A dotknięci tym zaburzeniem nie przyznają, że są ojkofobami, będą twierdzić, że walczą z ksenofobią! A ksenofobia, według nich, to po prostu niechęć i wrogość do "obcych". Zazwyczaj walce tej towarzyszą ataki na "ciemnogród", "kołtunerię", "zaścianek", oskarżenia o "zacofanie", "nietolerancję", a nawet "nienawiść". Ojkofob uważa bowiem, że w imię "społeczeństwa otwartego" należy zlikwidować wszelkie zróżnicowanie, wraz z fundamentalnym podziałem na "swoich" i "obcych", ponieważ, jego zdaniem, właśnie ten podział generuje konflikty, prowadząc do wojen i zbrodni. Nie tylko sam nie czuje przywiązania do własnego "domu", żąda, aby wszyscy inni się go wyrzekli. Walka z "ksenofobią" prowadzona jest językiem emocjonalnym, piętnującym, a używane w niej epitety nie są precyzyjnie zdefiniowane. Podobnie w systemie stalinowskim zamykano ludziom usta określeniami "kułak", "burżuj". Ojkofobowie, chcąc budować świat "bez nienawiści", sami posługują się nienawiścią, a poza tym zdają się nie dostrzegać, że niszczą realnie istniejącą tkankę społeczną, więzi i solidarność narodową. Walka z ksenofobią zmierza - świadomie lub nie (...) do amputowania człowiekowi duszy historycznej. (...) Utopia powszechnego braterstwa chce stwarzać człowieka odciętego od historycznych korzeni, które jawią się jej jedynie jako źródło >etnicznych przesądów< i agresji. (Z. Musiał, B. Wolniewicz, Ksenofobia i wspólnota, "Arcana" 43/2002). 

Zwalczanie "ksenofobii" to zjawisko niebezpieczne także dlatego, że odbywa się bez rozróżniania jej poziomów. Tymczasem jest ich aż pięć. Poziom "zero" to przyjmowanie obcego jako gościa - turystę. Poziom 1. - ostrożność (rezerwa); 2. - niechęć z powodu naruszenia naszego obyczaju oraz kanonów moralnych i estetycznych, 3. - wrogość; 4. - nienawiść (wg. Musiała i Wolniewicza). Poziomom tym odpowiadają cztery typy statusu obcego i cztery rodzaje reakcji "ksenofobicznej": 1. ostrożność wobec przybysza, którego obecność na swoim terytorium wspólnota znosi bez szczególnej przykrości, a nawet odnosi się do niego z pewnym zaciekawieniem; 2. niechęć wobec intruza, który wtargnął na cudze terytorium, ale zachowuje się powściągliwie; 3. wrogość wobec najeźdźcy, który wdarł się przemocą na cudzą ziemię i z którym wspólnota walczy w samoobronie; 4. nienawiść wobec prześladowcy, który nie tylko wtargnął siłą na cudze terytorium, ale usiłuje zniszczyć zamieszkującą je wspólnotę. Obiektywnie można stwierdzić, że trzy pierwsze reakcje są całkowicie usprawiedliwione i adekwatne, trudno w ogóle nazwać je przykładami ksenofobii, ze względu na ich naturalność i normalność. Nie można zaakceptować jedynie nienawiści, która jest zawsze złem i zagrożeniem dla duszy. Tymczasem ojkofobi walczą z każdą z tych reakcji, nie biorąc całkowicie pod uwagę tego, czy są uzasadnione, czy nie... A przecież wyeliminowanie każdej formy rezerwy wobec obcych, choćby płynącej ze zwykłej ostrożności, prowadziłoby do absurdów, takich jak np. uczenie dzieci zaufania wobec wszystkich nieznajomych. Ostrzeganie dzieci przed kontaktami z obcymi też może być interpretowane jako rodzaj ksenofobii.

 No cóż, o ojkofobii można by długo, warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. A może nawet dwa. Po pierwsze jest ona niebezpieczna dla osobowości i szkodliwa społecznie, ponieważ osłabienie więzi rodzinnych, sąsiedzkich i narodowych można porównać do stanów, które psychologia nazywa "zespołem rozłąki" lub "chorobą sierocą". Po drugie można ją nazwać antyintelektualnym zabobonem, bo ignoruje cały dorobek współczesnej socjobiologii i etologii. Człowiek posiada trzy instynktowne potrzeby psychologiczne: tożsamości, stymulacji i bezpieczeństwa. A bez tożsamości nie istnieje osobowość. Oczywiście zawsze można narzucić ludziom tożsamość uniwersalną gatunku ludzkiego, ale tylko za cenę tyranii i totalnej kontroli. Czy tego chcą ojkofobi? 

Ostatnio w internecie daje się zauważyć kampania pod hasłem: "Cudzoziemiec - taki sam człowiek, jak ty". Oczywiście, że taki sam. Nikt rozsądny tego nie neguje. Ale to nie znaczy, że ma takie same prawa. Jest CUDZOziemcem, jego ziemia znajduje się gdzie indziej. Nie ma prawa wkraczać na cudzą ziemię i domagać się tych samych praw, co gospodarze. I to nie wynika z żadnej nienawiści, a ze zwykłej sprawiedliwości. Polskę zbudowali Polacy, zatem tylko do nas należy. To samo można powiedzieć o każdym innym kraju. Nasza Ojczyzna jest naszym wspólnym domem, w domu przyjmuje się gości, ale przed nieproszonymi drzwi się zamyka i nikogo nie powinno to dziwić ani tym bardziej bulwersować. Jak zauważył pewien mądry internauta: Każdego wieczora zamykam furtkę i drzwi mojego domu na klucz nie dlatego, że nienawidzę tych, którzy są na zewnątrz, tylko dlatego, że kocham tych, co są w środku. Ale niektórzy i tak będą jak mantrę powtarzać frazesy o "nienawiści", "ksenofobii", "rasizmie", a nawet "faszyzmie". Co mamy na swoją obronę? Jak udowodnimy, że nie jesteśmy wielbłądami? 

Obawiam się, że nie udowodnimy. Tego się udowodnić nie da, bo tym, którzy oskarżają, nie chodzi o prawdę, a o przypięcie łatki, zdyskredytowanie, wykluczenie narodowców z dyskursu publicznego, żeby nie mogli działać na rzecz Polski i polskiego narodu. Każdego narodu, który chce być gospodarzem we własnej ojczyźnie i nie godzi się na narzucanie z zewnątrz "nowego porządku", czyli w gruncie rzeczy - chaosu i zagrożenia.

Podobno łatwiej kogoś oszukać niż wytłumaczyć, że został oszukany. Jeśli uwierzył, że każdy nacjonalizm to samo zło, trudno będzie go przekonać do zmiany poglądów. Jeśli jednak przeszkoda tkwi jedynie w braku wiedzy, usunięcie jej nie powinno stanowić problemu. Gdzie zatem szukać wiedzy? Przede wszystkim w źródłach, czyli tekstach programowych Narodowej Demokracji, autorstwa jej głównych ideologów. To będą oczywiście "Myśli nowoczesnego Polaka" Romana Dmowskiego, to będzie "Kościół, naród i państwo", ale też np. broszura pt. "Zagadnienia rządu", w której twierdzi Dmowski, że silne narody mają charakter "spółki do wyzyskiwania innych narodów", reprezentują więc nacjonalizm drapieżny, różny od polskiego, który kierował się bardziej altruistycznymi zasadami. Kluczowe oczywiście będzie samo pojęcie narodu. Jeden z przedstawicieli endecji, podczas "tygodnia" zorganizowanego przez krakowskie "Odrodzenie" w grudniu 1935 r. sformułował kilka tez związanych z tym zagadnieniem. Naród to grupa ludzka mająca charakter poszerzonej rodziny i będąca rodzajem ogniwa pośredniego między rodziną a ludzkością. Tworzą ją ludzie należący do jednej rasy, ale nie pojmowanej w sensie antropologicznym - cechy psychiczne nie są wiązane z daną rasą, jak w hitlerowskim rasizmie. To zasadnicza różnica, ponieważ główną determinantą nie jest rasa, a "długowieczna kultura". Członkowie narodu są powiązani pierwszeństwem wzajemnych obowiązków wobec siebie przed obowiązkiem wobec innych. Ważną rolę odgrywa tradycja, która łączy wszystkie pokolenia. Dlatego Polakiem może być każdy, kto tę tradycję, obowiązki, kulturę, język, przyjmie jako swoje. Roman Dmowski pisał: Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne. Nie oznacza to zatem bezkrytycznego uwielbienia wszystkiego, co polskie ani niedostrzegania swoich wad czy słabości. W polskim nacjonalizmie nie ma również całkowitej wyłączności własnej kultury w stosunku do kultur innych narodów. To bardzo ważne, ponieważ pozwala uniknąć popadnięcia w ekskluzywizm narodowy, który można było zauważyć w Niemczech. Stanisław Grabski w swoich "Pamiętnikach" wspomina, iż studiując w Berlinie, słuchał wykładów z historii filozofii słynnego profesora Ebbinghausa, który już na początku oświadczył: Będę mówił o historii filozofii nowożytnej, to znaczy filozofii niemieckiej. Grabski zrozumiał wówczas, iż duch zaborczości przenika całą kulturę niemiecką, nawet naukową. Czegoś takiego w Polsce nie było. Kultura narodu posiadając własne znamienne cechy, spoczywać jednak może na podłożu kultury szerszej; tak np. kultury odrębne narodów europejskich wyrastają na podłożu katolickim i grecko-rzymskim - czytamy w publikacji Zofii Żółtowskiej "O etyce życia narodowego". 

Ciekawym źródłem dla osób chcących naprawdę pogłębić swoją wiedzę jest książka prof. Bogumiła Grotta "Nacjonalizm chrześcijański". Znajdziemy tam powyższe argumenty, a także wiele innych. Na przykład, że "idea narodowa" ma więcej wspólnego z "duchem chrześcijańskim" niż nurty kosmopolityczne. Dlaczego? Ano dlatego, że naród, jako przedmiot pozytywnych uczuć, jest zbiorowością bardziej rzeczywistą niż ludzkość, pozwala więc rozwijać się tym pozytywnym uczuciom i może inicjować pożądane z punktu widzenia chrześcijaństwa postawy etyczne. Które w dodatku oznaczają przyjęcie na siebie konkretnych obowiązków, wymagają zatem działania. Jeśli ze stanowiska chrześcijańskiej etyki subiektywnej - jak dowodzi wspomniana już Zofia Żółtowska - świadoma i wolna osoba duchowa człowieka jest najwyższą wartością na ziemi, jeżeli miłość przez Chrystusa nauczana jest prawem i właściwym żywiołem, [...] to dobrem jest dla niej to, co potęguje w niej tę najszlachetniejszą władzę serca, co ją przemocą niemal wysuwa z płaskiego samolubstwa, co tętno jej życia podwaja, co sankcjonuje i kieruje porywem jej dobrej woli. Tylko czy w tym momencie nie należałoby wytłumaczyć, na czym polega etyka chrześcijańska?

Najważniejszy zarzut, jaki stawiany jest narodowcom, a szczególnie Romanowi Dmowskiemu i jego ideowym spadkobiercom, dotyczy postawy wobec mniejszości narodowych. A co na ten temat mówi program Stronnictwa Narodowego? Wystarczy sięgnąć - rozdział pt. "Naród polski i inne narodowości w państwie", s. 16-17: Państwo polskie stworzone przez naród polski przez tysiąclecia, może istnieć i zabezpieczyć swój trwały rozwój tylko kierowane wolą narodu polskiego, który za jego losy ponosi pełną odpowiedzialność, a przeto jest i musi być ono państwem narodowym. (...) Uprawnienia innych narodowości w Państwie zgodne być muszą z temi naczelnemi zasadami: stanowiska narodu polskiego w Państwie oraz obowiązku obywateli wierności dla Państwa. Zawarte w konstytucji i określone w ustawach prawo zachowania narodowości i pielęgnowania mowy, właściwości narodowych oraz wyznania, w szczególności dopuszczając język innych narodowości w szkole, sądzie i urzędzie, powinno być w tych granicach zapewnione i stosowane. Działalność wszystkich władz powinna budzić w obywatelach innych narodowości przeświadczenie, że wierność Polsce daje im ze strony Państwa opiekę i równość wobec prawa, czyli że w Państwie panuje prawo które oni muszą szanować i które dla nich jest sprawiedliwe. Czyli w skrócie - przestrzeganie prawa i wierność Polsce daje mniejszościom "opiekę i równość wobec prawa". Ale jeśli ktoś tego prawa nie tylko  nie przestrzega, ale nawet działa na szkodę narodu i państwa, które tę opiekę mu zapewnia, nie powinien się dziwić, że spotykają go konsekwencje, obojętnie jakiego narodu jest przedstawicielem.

Aby nie pominąć żadnego aspektu, warto wspomnieć, iż nacjonalizm jest krytykowany również przez monarchistów, którzy twierdzą, iż państwo narodowe to wytwór rewolucji francuskiej. Ale na przykład w "Rozmowach małżeńskich Wielomskich" czytamy, iż Feliks Koneczny bardzo słusznie wprowadził rozróżnienie na monarchizm narodowy i monarchizm dynastyczny. Zgodnie z tym pierwszym, król jest reprezentantem narodu, czyli najwyższego związku naczelnego, jaki wytworzyło społeczeństwo.  Tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby król władał jednym narodem.

Podsumowując: Nacjonalizmy są różne. Nie każdy nacjonalizm to szowinizm. Nienawiść nie należy do istoty nacjonalizmu, pojawia się w niektórych jego odmianach. Nie każda niechęć jest nienawiścią. Każdy naród ma prawo do samoobrony. Niby oczywiste, niestety nie dla wszystkich. Ale o ile można zrozumieć, że nacjonalizm przeszkadza jawnemu lub ukrytemu agresorowi, to nie sposób pojąć, dlaczego odrzucają go zwykli ludzie, stając się nieświadomymi (jeszcze!) ofiarami agresji. Naród jest wartością, każdy naród. Narody świadome swojej wartości mogą pokojowo współistnieć. Problemy pojawiają się dopiero tam, gdzie są kompleksy...



Źródła:
Słownik języka polskiego PWN (www)
Encyklopedia PWN (www)
Encyklopedia "Białych plam". T. 13, Radom 2004
Jerzy Szacki, Historia myśli socjologicznej, Warszawa 2002
Sebastian Wojciechowski, Terroryzm na początku XXI wieku, Bydgoszcz 2011
Stanisław Grabski, Pamiętniki. T. 1, Warszawa 1989
Bogumił Grott, Nacjonalizm chrześcijański, Kraków 1991
Zofia Żółtowska, O etyce życia narodowego, Poznań 1927
Program Stronnictwa Narodowego uchwalony przez Radę Naczelną Stronnictwa dnia 7 października 1928 roku. Nakładem Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego, Warszawa. 
Rozmowy małżeńskie Wielomskich : Monarchizm, Myśl Polska, nr 33-34 (11-18.08.2019)

P.S. 1. Fragment o ojkofobii jest streszczeniem fragmentu hasła z Encyklopedii "Białych Plam", autorstwa prof. Jacka Bartyzela.
P.S.2. Kiedy kończyłam ten tekst, akurat pojawiła się informacja, że ONZ wezwała do delegalizacji Ruchu Narodowego, ONR i Młodzieży Wszechpolskiej. Pomijając fakt, jaki rodzaj nacjonalizmu reprezentują te środowiska, bo ONZ w takie niuanse się nie bawi, jest to bardzo niebezpieczne zjawisko i świadczy o prawdziwych intencjach międzynarodowych organizacji. Zakneblować wszystkich myślących inaczej, aby bez problemu móc wprowadzać nowy światowy "porządek" - bez narodów, bez tożsamości, ma to być mieszanka składająca się z nieświadomych, podatnych na manipulacje, konsumentów.  W gruncie rzeczy nowy totalitaryzm.


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014